Dodaj do ulubionych

Oferty pracy-POZNAŃ

06.12.06, 11:59
Jestem osobą z wyższym wyksztaceniem, obecnie szukam pracy-na wszystkie
możliwe sposoby. W związku z czym jestem zapraszana na rozmowy o pracę, no i
właśnie w tym momencie zaczyna się całkiem ciekawa historia....
No i właśnie na tych rozmowach następuje weryfikacja tego co było w
ogłoszeniu z tym co w rzeczywistości firma proponuje.

Stąd też narodził się mój pomysł żeby napisać na forum do wszystkich
szukających pracy, aby napisali jak to jest naprawdę z tym naszym bezrobociem
i tym jak to pięknie media nas informują, że jest mnustwo ofert pracy, a nie
ma chętnych.

Wstępnie opowiem pokrótce tylko jedną historię.
Poniedziałek rano, przeglądam ogłoszenia, znajduje ofertę - praca w
sekretarjacie, w administracji...2100 brutto. Dzwonie. Pani, która odebrała
umówiła mnie na godz. 18.00 tego samego dnia.
Oczywiście pojechałam. Otwieram drzwi od willi, w której mieściłą się firma,
a tam kolejka. Podeszłam do pani w sekretariacie-dostałam ankiete do
wypełnienia...Usiadłam na wolnym krzesełku-wypełniłam ankietę. Zaczęłąm
przyglądać się ludziom w pomieszczeniu-tylko ja byłam w stroju biznesowym,
pozostali w adidasach, dżinsach...zagadnęłam pana siedzącego obok-tak on też
na tę samą godzinę, ale z ogłoszenia do pracy w magazynie...
Czekam co będzie dalej. Dowiaduję się, że "szefowa" przepytuje kandydatów
parami.W tym momencie powinnam była poprostu wyjść stamtąd, ale z ciekawości
co będzie dalej zostałam. Nadeszła moja kolej-weszłam z panią z
wykształceniem wyższym ekonomicznym, która też już zaczęła śmiać się z tej
sytuacji..
"Szefowa"(nawet się nie przedstawiła) nie dopuściła nas do słowa,
przeglądnęła nasze CV-bo wcześniej w ogóle się z nimi nie zapoznała,
poinformowała nas, że firma cały czas się rozwija i poszukują pracowników-ale
o żadnych stanowiskach biurowych czy administracyjnych ani słowa, o
możliwościach finansowych również. W końcu nie wytrzymałam i przerwałam jej
słowotok pytaniem - jaki cel ma ta rozmowa, bo przyszłam tu na rozmowe na
określone stanowisko-pani na to, że zanim ja dostanę pracę np.w sekretariacie
muszę zostać przedstawicielem handlowym, bo od czegoś muszę zacząć i jak się
sprawdzę to dopiero zaoferują mi pracę w biurze...Po czym "szefowa" KAZAŁA
nam przyjścia na następny dzień do pracy, bo będziemy jeździć do klientów i
ich zdobywać.
A co do zarobków to propozycją było 800 zł brutto-reszta to premia, którą
można sobie wypracować.
Powiem krótko, w ofercie przedstawionej w gazeie nie było ani słowa, że praca
ta ma być pracą jako przedstawiciel handlowy.

Piszcie proszę o swoich doświadczeniach, może dzięki temu poszukujący pracy,
bezrobotni będą bardziej ostrożni i wyczuleni
Obserwuj wątek
    • Gość: histe Re: Oferty pracy-POZNAŃ IP: *.man.poznan.pl 06.12.06, 17:28
      to jest chwyt stosowany od dawna, w róznych gazetach, róznych wariantach. Aby
      uniknąć należy albo odpuszczać sobie takie ogólnikowe ogłoszenia, albo w czasie
      rozmowy telefonicznej zadać kilka pytań, które weryfikują cała
      sytuacje...niestety tez kiedyś dałem sie na coś podobnego złapać
      • querte Re: Oferty pracy-POZNAŃ 06.12.06, 19:08
        To jest tylko jedna z moich rozmów, które okazały się pomyłką. Już od dawna
        jestem wyczulona i kiedy dzwonie to konkretnie wypytuje o jakie stanowisko
        chodzi i jaki będzie zakres obowiązków-niestety pracodawcy poprostu kłamią i
        wprowadzają umyślnie w błąd. Nie umiem powiedzieć jaki mają w tym cel-chyba, że
        zbierają cudze CV(?). A ja traca pieniądze na dojazd :) i swój czas.

        Ta firma nazywała się EUROTOP jest na ul.Wolskiej7 w Poznaniu.
        • Gość: Pietraszenko przedstawiciel handlowy;) IP: *.icpnet.pl 07.12.06, 23:36
          ja byłem na aż 3 takich rozmowach:) oprócz wymienionej firmy odradzam ATM Group
          i Avalanche...
    • jelena86 Re: Oferty pracy-POZNAŃ 06.12.06, 21:14
      Kilka razy gdy dzwoniłam pod podany numer pracodawcy, panie z drugiej strony
      odmawiały udzielenia bliższych informacji na temat stanowiska. O wszystkim
      miałam dowiedzieć się z rozmowy.
      Z innej beczki: firmy, które w ogłoszeniu tak chętnie otwierają się na studentów
      dziennych, często wcale nie chcą ich zatrudniać. Najbardziej klasycznym
      przykładem są oczywiście restauracje fast food.
      Mierna pensja to niestety norma.
      • Gość: histe Re: Oferty pracy-POZNAŃ IP: *.man.poznan.pl 07.12.06, 17:56
        Aby ostrzec innych dodam, że te "firmy" często zamieszczają w danum numerze
        gazety kilka ogłoszeń, na rózne stanowiska, a cechą wspólną tych anonsów jest
        nr telefonu, albo ogłoszenia typu : "6 chętnych osób do biura przyjmę" i
        wszystko jasne. Jesli ktoś przez telefon nie chce udzielić wyjaśnień to niemal
        wystarczający powód zeby nie jechać na dane spotkanie.
    • oczapowski kolejny przyklad "bysnesa" po polsku.... 07.12.06, 09:42
      No tak a propos jeczenia pracodawcow ze jest bezrobocie a trudno znalezc im
      chetnych do pracy "pracownikow" (czyt. niewolnikow)...
      Ale jescze troszke zaparcia ludzi i takie scierwojady - bysnezmeny pojda w
      zapomnienie...
      • querte Re: kolejny przyklad "bysnesa" po polsku.... 07.12.06, 15:19
        Jak się zwolniłam z ostatniego miejsca pracy to nie wiedziałam co zrobić z
        czasem, bo wcześniej go nie miałam-pracowałam od 8-16 w "terenie" a od 17-24
        bądź 2 w nocy siedziałam przed komputerem i wypełniałam raporty na następny
        dzień...Pracowłam jako niewolnik w "obozie pracy", z którym wg szefowej
        powinnam się utożsamiać i walczyć o premię...
        A to wszystko za 1500 zł netto

        No a teraz poszukuje pracy:)
      • Gość: histe Re: kolejny przyklad "bysnesa" po polsku.... IP: *.man.poznan.pl 07.12.06, 15:24
        no właśnie, a co otwieram gazete to artykuł jak to szybko spada u nas
        bezrobocie, i że nie ma problemów ze znalezieniem pracy, a to wszystko gó..
        prawda. Owszem w zawodach techniczych począwszy od murarza/tokarza a
        skończywszy na inżynierze konstrukcji stalowych próblemów z pracą nie ma, ale w
        zawoodach typowo kobiecych, np sekretarka/asystentka to np moja żona pomimo
        wykształcenia,wielkich chęci, znajomości języka i doświadczenia już 3 miesiac
        pracy szuka - teraz to chyba żałujemy, ze po studiach nie przekwalifikowała się
        na elektryka ;-(
        • querte Re: kolejny przyklad "bysnesa" po polsku.... 07.12.06, 15:35
          Dokładnie. A propos elektryków to mój chłopak jest właśnie elektrykiem- i
          telefon mu sie nie urywa, tyle jest zleceń, no i pracuje od 7 do 22, dzień w
          dzień. Niby dobrze, ale prawda jest taka, że ma małe pieniądze...a robi
          wszystko-projektuje rozkład okablowania budynków(może nie pisze fachowo),
          oświetleń w pomieszczeniach...no i sam to też zakłada.HEH a też jest osobą
          wykształconą
          • Gość: gośc Re: kolejny przyklad "bysnesa" po polsku.... IP: *.icpnet.pl 07.12.06, 16:03
            mówi sie "przejrzeć" a nie "przeglądnąć", naucz sie tego,moze sie przyda jak
            znajdziesz prace
            • sosek_s idiota 07.12.06, 16:23
              Gość portalu: gośc napisał(a):

              > mówi sie "przejrzeć" a nie "przeglądnąć", naucz sie tego,moze sie przyda jak
              > znajdziesz prace

              fuck, co za idiota... i co twoja yntelygentna odpowiedz ma niby wniesc do tego
              tematu?? :|
            • querte Re: kolejny przyklad "bysnesa" po polsku.... 07.12.06, 21:41
              Gość portalu: gośc napisał(a):

              > mówi sie "przejrzeć" a nie "przeglądnąć", naucz sie tego,moze sie przyda jak
              > znajdziesz prace


              To nie jest forum polonistyczne, więc nie jest zbyt istotne czy ktoś umie pisać
              po polsku czy nie. Treść jest istotna!


              PROSZĘ NIE BAWCIE SIĘ W POLONISTÓW, BO NIE TAKI MIAŁ BYĆ CEL TEGO FORUM!



              Poza tym to nie ja jestem nieukiem bo "przejrzeć" jest formą
              czasownika "przeglądać", zatem nie ma tu żadnego błędu, który wpływałby na sens
              mojej wypowiedzi.
    • Gość: milka nie polecam IP: *.icpnet.pl 08.12.06, 11:09
      Oprócz wymienionych firm-nie polecam pracy przedstawiciela handlowego w firmie
      Lyreco.Praca,praca,praca i jeszcze raz praca+papierologia!

      Traktują pracownika jak własność no i brak czasu na cokolwiek innego niż praca!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka