2pp
19.04.07, 00:13
Gdybyś tylko Piotrze wyjaśnił z jakich powodów pogodziłeś się, że Wrocław
będzie się zawsze rozwijał szybciej niż Poznań.
Być może masz jakieś argumenty, ale w tekście nie ma po nich śladu.
Historia nie daje Wrocławiowi żadnej przewagi poza bardziej wielkomiejską
zabudową i brakiem problemów z własnością działek w centrum miasta. Historia
daje taką przewagę Poznaniowi poprzez bliższy zachodnioeuropejskim standardom
etos przedsiębiorczości u jego mieszkańców. Potwierdza to liczba
przedsiębiorstw na 100 mieszkańców obu miast.
Z Breslau pozostały tylko mury*. Z Posen mury zostały mniej okazałe, za to
zostali ludzie z ich kulturą i tradycjami. W tym kontekście, powoływanie się
na historię dla wykazania lepszych perspektyw rozwoju Wrocławia uważam za
pomysł chybiony.
Być może są jakieś inne argumenty za Twoją tezą, wśród których kwestia jakości
zarządzania obu miastami jest argumentem 100% twardym. Nie jest to jednak
żaden strukturalny czynnik uzasadniający Twoje "zawsze", ale tylko
przejściowa- mam nadzieję - sytuacja. Chętnie posłucham o innych Twoich
argumentach, ale po cichu podejrzewam, że ich nie usłyszę. Pamiętam wszak o
ile bardziej lubiłeś dr Lesiewicz i dra Stachowiaka od dr Gradzińskiej i dra
Trosiaka** ;-)).
z polytologycznym pozdrowieniem,
rodowity poznaniak,
2pp@wolalbymniedostacmielonki.gazeta.pl
* a i to - jak zauważyłeś - nie na pewno ;-)
** dla niewtajemniczonych - pierwsza dwójka wykłada na UAMowskiej politologii
historię powszechną i historię Polski, druga dwójka - przedmioty ekonomiczne.