Dodaj do ulubionych

Wrocławska masakra piłą mechaniczną

    • Gość: Aleksander gdzie była policja? IP: *.magma-net.pl 24.03.06, 19:47

      Jestem bardzo ciekawy,gdzie była w tym czasie policja?
      To było bezprawie i dewastacja w czystej postaci,na coś w końcu płacimy podatki...
      • Gość: Arek ta sprawa nie może tak po prostu umrzeć... IP: *.magma-net.pl 24.03.06, 19:51
        Jako mieszkańcy Biskupina nie pozwolimy na to!
      • Gość: ktoś Re: gdzie była policja? IP: *.magma-net.pl 24.03.06, 19:52
        dobre i zasadne pytanie.
        to też trzeba będzie ustalić.
      • Gość: ja wiem Re: gdzie była policja? IP: *.magma-net.pl 24.03.06, 19:53
        szukała w tym samym czasie u kogoś chusteczek do nosa po kieszeniach...
      • Gość: Franek S. Re: gdzie była policja? IP: *.magma-net.pl 24.03.06, 19:55
        może zabezpieczali teren wyrębu?
        • Gość: Jędrek Straż Miejska ma w nosie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.06, 20:09
          Jak cieli dęby na wale na Osobowicach wysłali patrol. Dowiedziałem sie pózniej,
          że podobno mieli zezwolenie na wycinke tych dębów. Tylko bardzo ciekawe
          niedaleko od tych dębów co je wycieli stoja suche całkowicie dęby i tych nie
          tkneli.Dodatkowo wycieli też akacje 1000 metrów wczesniej. I co nic nikomu nie
          zrobili.RDGW to państwo w państwie oni jeszcze są w latach 60 ubiegłego
          wieku.Pozdro.
      • Gość: Sunna Re: gdzie była policja? IP: *.wroclaw.mm.pl 25.03.06, 00:46
        a policja pilnowala akurat innych debow, no zdarza sie, przeciez tyle ich jest
        powinienes sie cieszyc ze inne upilnowali, chyba im ludzi braklo zeby przy
        kazdym drzewie postawic

        jak to mawiaja szklanka jest w polowie pelna lub pusta


        ale mam wene
        • Gość: nat Re: gdzie była policja? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.03.06, 19:41
          policja pilnuje tych scietych drzew aby przez przypadek nikt nie powolany ich nie zabral:P
    • Gość: Wrocławianin no właśnie,czy ktoś wezwał policję?! IP: *.magma-net.pl 24.03.06, 19:49
      to był obowiązek każdego,kto widział co się dzieje!
    • Gość: DĄB Re: Wrocławska masakra piłą mechaniczną IP: *.telkab.pl / 80.54.108.* 24.03.06, 20:23
      Czy nie mozna bylo inaczej zaladowac ciezarowki? na zdjeciach wyraznie widac ze
      zaladowano je w najgorszy mozliwy sposob - szerzej sie juz chyba nie dalo !@#!
      • Gość: Sunna Re: Wrocławska masakra piłą mechaniczną IP: *.wroclaw.mm.pl 25.03.06, 00:48
        Dalo panie debie oj dalo, mogli zamontowac drzwi tak jak sa w sluzie
    • Gość: Odpowiedz z BHE ZG Re: Wrocławska masakra piłą mechaniczną IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.06, 20:29
      Received: from ZajacD ([213.172.177.226])
      Return-Path: <info@bhe.zgora.pl>
      Received: from polaris.zielman.pl (polaris.zielman.pl [212.109.144.1])

      ""Witam

      Jest mi bardzo przykro z zaistniałego faktu i mam nadzieję że cała sprawa
      będzie rzetelnie wyjaśniona i zostaną wyciągnięte odpowiednie konsekwencje.

      Nie znam dokładnych kulisów tego incydentu, zadaniem naszej firmy było
      wykonanie stalowych zamknięć i przewiezienie ich na plac budowy po wyznaczonej
      trasie. Nasz firma nie podejmowała decyzji o usunięciu drzew ani ich nie
      wycinała, naszym przedstawicielem na obiekcie w tym dniu był tylko
      czteroosobowy zespół transportowy.

      O skali problemu dowiedziałem się dzisiaj z poczty elektronicznej. Także
      osobiście jest mi przykro z zaistniałego faktu, gdyż kilka lat mieszkałem we
      Wrocławiu i wiem jak urokliwe jest to miejsce dzięki mikroklimatowi jaki tworzą
      tam cieki wodne i roślinność.

      Nasze cele środowiskowe traktujemy jak najbardziej poważnie i staramy się do
      minimum ograniczyć swoje oddziaływanie na środowisko. Od kiedy próbujemy
      realizować swoją politykę środowiskową sami przekonujemy się niejednokrotnie
      jak wiele jest jaszcze do zrobienia w tej materii i jak niska jest świadomość
      ludzi. Może być pan pewien że pomimo że nie byliśmy sprawcami tego zajścia, na
      pewno przekażemy ten fakt naszym pracownikom z odpowiednim komentarzem i
      postaramy się wprowadzić odpowiednie, nowe procedury które nauczą naszych
      pracowników jak mają działać w takich okolicznościach, aby wyeliminować lub
      chociaż maksymalnie ograniczyć powstawanie takich sytuacji.

      Rozumiem pana emocje bo wiem z czego one wynikają, jednak jeśli chce się coś
      osiągnąć to należy zadać sobie trochę więcej trudu przy szukaniu odpowiedzi, a
      niewybredne słownictwo niczego wartościowego do sprawy nie wnosi. Mam nadzieję
      że znajdzie pan prawdziwe odpowiedzi na swoje pytania i w przyszłości tak somo,
      równie radykalnie będzie starał się być wzorem jak dbać o swoje miasto.

      Pozdrawiam:
      Dariusz Zając""
      • Gość: Ryszard K. do Pana Zająca IP: *.magma-net.pl 24.03.06, 20:44
        To chyba jakaś kpina...
        Na zdjęciach wyraznie widać,że ciężarówka jest załadowana w najgorszyn z
        możliwych sposobów.
        Jeśli się czemuś nie podoła,należy zwrócić się do profesjonalistów,którzy zrobią
        to dobrze.
        Takie dyrdymały może Pan lansować na spotkaniach zarządu własnej firmy...

        właściciel firmy trasportowej
      • Gość: refleksyjny Re: Wrocławska masakra piłą mechaniczną IP: *.pl / 80.51.194.* 26.03.06, 23:22
        Pytania do Pana D. Zająca
        1. Kto był odpowiedzialny za wyznaczenie trasy przewozu - Zamawiający czy
        Wykonawca (to chyba zawarto w umowie), co jak sądzę da podatwy do oceny kto
        zawinił?
        2. Czy wrota absolutnie koniecznie musiały zostać do dowiezione w całości, tzn.
        czy niemożliwy był podział na elementy do scalenia na budowie?
        3. Czy firma tak "popierająca" ekologię nie powinna w imię podnoszenia swego
        wizerunku oraz dbałości o przyrodę sama wychodzić naprzeciw i wskazywać
        zamierzającym popełnić ekoprzestępstwo lub kardynalny błąd ich niewłaściwe
        postępowanie i przeciwdziełać takim sytuacjom ?....
        Bardzo mnie to nurtuje.
    • Gość: macio głupota niektórych człekokształtnych .... IP: *.pronet.lublin.pl 25.03.06, 00:50
      ... bywa niewyobrażalna; fizyk powiedziałby, że sięga osobliwości i w związku z
      tym jest nieronormalizowalna. Przekładając to na język "lajkoników". - cytat ze
      znanego polityka. Czyli teoria o istnieniu takiej głupoty jest nieprawdziwa.
      Ergo, nie możliwe aby tacy głupole istnieli. I tutaj fizyk oszybajetsa, i w łeb
      bierze cała mechanika kwantowa, teoria superstrun i macierzy S. Są tacy głupcy,
      we Wrocławiu sie objawili tym razem.
    • Gość: dinka Re: Wrocławska masakra piłą mechaniczną IP: *.e-wro.net.pl 25.03.06, 09:51
      Ludzie niekompetentni ( czyli cala dyrekcja RZGW ) powinni ponieść
      konsekwencje. Z takim matolstwem albo debilizmem to sie jeszcze nie spotkałam.
      Pan Bartosiewicz powinien sobie te sadzonki w czterech literach posadzic!!!!
      A pan Kosierb powinnien bardziej interesowac sie firma skoro nie wie co sie
      dzieje!!! Jeżeli nie zarzada dymisji osob odpowiedzialnych za to wydarzenie,
      bardzo przykre to bedzie świadczyło o tym, ze jest chłopem bez jaj!!! A tak
      naprawde to i on powinien spasc ze stołka oraz wraz z panem Bartosiewiczem
      grabić liście i sadzic drzewka w zieleni miejskiej za 200zl miesięcznie. A nie
      biorą pieniądze, marnotrawią budzet panstwa, nie potrafią zarządzac firmą a
      zajmując tak wysokie stanowiska popelniają tak głupie bledy!!!!!!!Teraz panowie
      pozostala Wam jedynie modlitwa bo na pewno dobiorą sie Wam do ....!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: erni Re: Wrocławska masakra piłą mechaniczną IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.06, 12:01
      Dobrze że nie płatnicą.
    • Gość: ekolog Re: Wrocławska masakra piłą mechaniczną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.06, 17:15
      wszystkiemu winna sroga zima i brak czasu na zamontowanie wrót.A żegluga musi
      pływać. Jak przekroczy termin umowny wykonawca EKOPOLKON to zapłaci kary .
      nALEŻY SIĘ ratować.
      • jotesz Re: Wrocławska masakra piłą mechaniczną 27.03.06, 11:23
        ten idiota, który nakazał wycinkę, a teraz obiecuje sto sadzonek posadzić,
        powinien najbliższe sto lat spędzić, podlewając je i chuchając na nie!!!
        Aby mu to umożliwić powinno się go jak najszybciej zwolnić z
        wicedyrektorowania!!!
    • Gość: Eddy Re: Wrocławska masakra piłą mechaniczną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 17:24
      ciekawe co ta pani miała z Biologi?! Drzewa poto sadzi się na wałach
      powodziowych żeby woda nie przechodziła przeznie w całości, ale zeby większość
      została zatrzymana przez korzenie dębów. I co z tego że ten człowiek zapłaci
      jak i tak w końcowym rozliczeniu zapłacą podatnicy. A ta pani to chba niewie że
      niemcy sa dobrymi architektami i nic nie wymayśali be sensu, osobiście dał bym
      tej pani z pałe w koronie z Ekologi, a jedyny człowiekiem co tam coś
      prawdziwego powiedziałbyła tak doktór z ekologi. PS.: moądrych ludzi mamy na
      państwowych posatkach;/
      • Gość: hahaha Re: Wrocławska masakra piłą mechaniczną IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.06, 08:59
        Może Ty Eddy miałeś piątke z biologii, ale na hydrologii i hydraulice to sie
        nie znasz napewno, więc proszę nie wypowiadaj się nt. roli drzew na wałach...
    • Gość: Wroclaw Zielony czekamy na nowa posadke dla dyrektora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.06, 01:38
      Mam nadzieje ze Wyborcza wykaze resztki profesjonalizmu, i bedzie sledzila losy
      pana derektora, jaka posadke zajmie w ciagu najblizszych lat.
    • Gość: eko Re: Wrocławska masakra piłą mechaniczną IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 28.03.06, 02:28
      powinno sie scigac tego pana z oskarzenia cywilnego, niech z wlasnej kasy
      zaplaci za te drzewa
    • Gość: bob Re: Wrocławska masakra piłą mechaniczną IP: *.qld.bigpond.net.au 28.03.06, 05:04
      Jaki profesjonalny tytul?
      Normalny jak kazdy inny!

      Komu wode polewasz do butow?

      Lepiej zrobisz jak pozbierasz te deby i wyliczysz poniesiona szkode. Nastepnie
      wyslesz rachunek do zaplaty Bartosiewiczowi na milion PLN od jednego debu!

      Bedzie to profesjonalne podejscie z Twojej strony do w/w sprawy.
    • Gość: oizo Re: Wrocławska masakra piłą mechaniczną IP: *.local.pl / 89.171.16.* 28.03.06, 07:03
      niech to się nie skończy tylko na dymisji, te drzewa rosły latami, kretyńska
      decyzja jakiegoś człowieka bez wyobraźni doprowadziła do ich ścięcia, teraz poda
      się do dymisji a za pół roku i tak dostanie lukratywną posadkę. nie chcę żeby
      tak to wyglądało...
    • Gość: Gość Re: Wrocławska masakra piłą mechaniczną IP: *.ikem.pwr.wroc.pl 28.03.06, 09:01
      Nadzorujący prace z ramienia ZGW odchodzi, bo uznaje swoją winę. Tymczasem....
      Zarząd Dróg i Komunikacji musiał znać trasę i parametry techniczne transportu,
      Straz Miejska miała zgłoszenie, że właśnie wycinają zdrowe drzewa, Wydział
      Środowiska Urzędu Miejskiego i Urzedu Wojewódzkiego były poinformowane o tym, że
      drzewa są wycinane, podobnie Sekretariat Prezydenta Miasta. Tak , tymczasem
      łaskawie nam panujący urzędnicy spią spokojnie.
    • wroclawianka2 Bartosiewicz "podał sie do dymisji.." 28.03.06, 12:28
      xiv napisał:

      >
      > muszę przyznać profesjonalny tytuł ;)
      >

      NIC BARDZIEJ PERFIDNEGO NIE MOŻNA ZROBIĆ. BARTOSIEWICZ PRZECIEŻ NIE ZOSTAŁ
      ZWOLNIONY! SAM ODSZEDŁ !!! TERAZ PARTYJNI KOLESIE Z WROCŁAWIA MOGĄ Z CZYSTYM
      SUMIENIEM ZAPROPONOWAĆ MU NOWE "ODPOWIEDZIALNE" STANOWISKO.
    • Gość: sabina Re: Wrocławska masakra piłą mechaniczną IP: *.astro.uni.wroc.pl 28.03.06, 12:44
      Myślę, że nikomu włos z głowy nie spadnie,i nikt nie zapłaci złotówki, a co tam
      takie "drzewa", po kiego licha tyle lat rosły w tym miejscu... Przyszli mądrzy
      i wspaniali i zrobili porządek - brak słów, a jak biedna kobiecina w
      supermarkecie z głodu zjadła batonik to ja do ciupy wsadzili...Mieszkam na
      Wielkiej Wyspie i poprostu słów mi brak.
      • kk071 Re: Wrocławska masakra piłą mechaniczną 28.03.06, 17:47
        Swoją drogą zastanawiające, jak sie zachowa ten wał z okazji nadchodzącej-
        przewidywanej powodzi.
    • Gość: wroclawianin Re: Wrocławska masakra piłą mechaniczną IP: *.tvk.wroc.pl / *.unreg.tvk.wroc.pl 28.03.06, 19:46
      I co z tego z tego, ze sie podal do dymisji. Deby z tego powodu nie odrosna. A
      palant obejmie nowe stanowisko - najlepiej jako konsultant lub pelnomocnik -
      choc powinien jako pelnynocnik - glupoty.
      A moze by tak zgodnie z Dostojewski: Zbrodnia i kara ?
    • Gość: je.oleg Wykasrować IP: *.akron.wroc.pl / *.akron.net.pl 29.03.06, 08:01
      Panu dyrechtorowi (i pozostałym odpowiedzialnym ) wyciąć jaja piłą
      mechaniczną!!!
      • 1410_tenrok Re: Wykasrować 29.03.06, 19:32
        Na razie wywalili doorni z roboty!
        • Gość: artist Re: Wykasrować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 19:47
          Masz złe informacje, nikogo nie wywalili. Pracownicy zostali zawieszeni a
          dyrektora zdymisjonowali powołując się na akty Ustawy Prawo Wodne, które mówią
          o tym ze Minister od 1 stycznia 2006 roku nie jest władny i nie może odwołać
          dyrektora. Węc jeszcze nic nie wiadomo :-). Sprawa jest w toku i się wyjaśnia.
          Jak bedzie, się okaże. Aktualnie mamy powódź więc jeszcze nic nie wiadomo kto
          miał rację czy hydrotechniczy chcący szybko zamontować wrota czy pseudoekolodzy
          którzy wznieśli raban i dopóścili do zablokowania montarzu wrót
          przeciwpowodziowych do wyjaśnienia - cyt. policji. Brawo dla mieszkańców
          Bartoszowic, Sępolna i śródmieścia , którzy podnieśli ten temat teraz
          powinniście się obawiać , dzisiaj z soboty na niedzielę przechodzi przez
          wrocław fala powodziowa i zobaczymy czy szandory remontowe powstrzymają przed
          wlaniem się wody do wrocławia.
          • tia666 Re: Wykasrować 01.04.06, 20:16
            jedynie czego mozna sie obawiac to niekompetentnych urzednikow,
            pseudohydrotechnicznych firm i wogle wszelkiej bezmyslnosci i zadne Twoje wywody
            nie zmienia faktu - zlamania prawa




            • Gość: artist Re: Wykasrować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 21:05
              Ależ zmienią i już zmieniają :-)
              Przeczytaj dzisiejszą (sobotną) gazetę wyborczą.
              • 1410_tenrok Re: Wykasrować 02.04.06, 13:47
                A z cezego Ty sie moj malutki tak cieszysz? Po co ta zlosliwa satysfakcja?
                Lubisz dewastowac? To jaki z Ciebie hydrotechnik? Chyba raczej jakis
                fantastotechnik, co?
          • 1410_tenrok Re: Wykasrować 02.04.06, 13:44
            Tacy ludzie powinny sprzedawac skarpetki! I tego panu zycze! Widze, ze masz
            facet zlosliwa satysfakcje. Uwazasz, ze mozna wszystko zniszczyc w ramach
            szczytnego celu. To takie komunistyczne. Coz! Moge powiedziec tak. Przez takich
            jak Ty, ta ziemia, ktora jednak jest ograniczona w swoich rozmiarach, zostanie
            kiedys zniszczona. Twoje posty uswiadomily mi po raz kolejny, ze inzynier to
            tepak, ktory potrafi ustalic, jak należy zbic dwie deski. Wiecej wymagac od
            niego nie należy i nie mozna. Aby zastanowic sie na konsekwencjami swoich
            czynow - to za duzo. Na szczecie na swiecie sa jeszcze ludzi, ktorzy wala wam
            młotkiem pa łapkach. Przynajmniej za duzo nie zniszczycie.
            A wiemy, jak sie pisze "dopuscic" i "montaż"?
            I jezszce jedno - te wrota mozna bylo przewiesc szybko i bez klopotu.
            Wystarczylo jedynie pomyslec! Wiesz "Cogito ergo sunt!!!! :)
            I z ta fala powodziowa - no to lekka kpina, ale to wiemy!
            • Gość: emciu 1410_tenrok kompromitacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.06, 15:50
              Oto opinia o kolesiu z innego forum. Kompromitacja prowokatora :-)
              Szkoda nerwów na 1410_tenrok... :)
              Próbowałem wspólnie z innymi uzmysłowić mu, na czym polega krzywda jaką
              wyrządzają sami sobie Cyganie (lub jak kto woli - Romowie). Ale w jego
              przypadku argumentacja była bezcelowa... Argumenty pomijał milczeniem i
              wszystkim wokół zarzucał niechęć do Romów.
              Można sobie za to pogdybać kim jest ten oryginał :)
              Albo niezły prowokator: choć w ostatnich postach przesadzał i coraz bardziej
              popadał w śmieszność,
              albo też typ człowieka któremu wydaje się że zjadł wszystkie rozumy (bo
              megalomania uderza z jego wypowiedzi).
              Do tego pretensjonalny nick, którego znaczeniem nie pytany się chwalił, jak
              gdyby było czym :))
              i odsyłanie wszystkich do książek, komiczne w sytuacji kogoś nadużywającego
              określeń których znaczenia nie rozumie.
              W tej sytuacji jego wtrącenia, że "robi w nauce" i "zajmuje się ogólnie rzecz
              biorąc kulturą" można potraktować o tak: ;-)
              Ale cóż, pozazdrościć mu dobrego samopoczucia, opuścił to forum - o przepraszam
              go!, "zakończył projekt" - w przekonaniu, że dokonał tu intelektualnego pogromu
              swoich adwersarzy :)) Dobrze, że nie pokarało mnie koniecznością przebywania z
              takim mądralą np. w tej samej pracy... Chyba bym w końcu walnął go w ten pusty
              łeb, napchany pychą i spiskowymi teoriami :P
    • Gość: meliorant Re: Wrocławska masakra piłą mechaniczną IP: 156.17.253.* 30.03.06, 12:35
      a co powodzią bo poto był ten pośpiech i gdzie ten dyrektor się podziewał jak
      tocieli te drzewa i czy wogolne na budowli technicznej ma coś rosn ąć oprócz
      trawy
    • go4it Apel do dziennikarzy ! 30.03.06, 23:25
      Błagam, nie odpuszczajcie, konsekwentnie informujcie o postępach w śledztwie,
      nawet gdyby miało to trwać miesiące !!! Doprowadźcie (wspólnie z czytelnikami i
      widzami programów TV) do ukarania PRZEZ SĄDY wszystkich odpowiedzialnych za to
      bestialstwo ćwierćdebili.
    • nadwislanin Re: Wrocławska masakra piłą mechaniczną 31.03.06, 02:38
      Ale sobie poczytałem! Panie i panowie z RZGW - to nie tak! Uczcie się od kolegów z Mazowsza:
      Wał przesiąka?
      To panie, sprawka tych bobrów!
      Stuletnie topole zniknęły?
      To panie, sprawka tych bobrów!
      Gdzieś się zapodziały ostrogi?
      To panie, sprawka tych bobrów!
      itd., itp.
      Od kilku lat wszystkie złe rzeczy, które dzieją się w Wiśle, nad Wisłą czy obok Wisły zarządcy/:-)))/ tej pięknej rzeki zwalaja na bobry...
      A wtórują im zgodnym głosem tzw. samorządowcy wojewódzcy, powiatowi i gminni.
      Ciekawe, co będzie, kiedy boberki dotrą do zapory we Wrocławku, chciałem powiedzieć we Włocławku. Żeremia budują po obu stronach rzeki, posuwają się w dół Wisły i są już w tej chwili w okolicach Płocka, czyli ca. 50 km od tamy :-0
      Pozdrowienia dla Wrocławia - miasta najpiękniejszych kobiet w Polsce.
    • Gość: artist Utrzymanie Rzek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 19:31
      Utrzymanie w dobrym stanie rzek i potoków w aspekcie ochrony życia i mienia
      ludności, z uwzględnieniem wartości przyrodniczych obszarów nadwodnych

      Od wieków życie ludzi koncentrowało się w pobliżu rzek i potoków, gdyż
      woda to podstawowy element niezbędny dla przetrwania ludzi, zwierząt
      gospodarskich, jak i czynnik warunkujący prawidłową uprawę roślin.
      Z biegiem lat pojedyncze zabudowania i siedziby ludzkie rozwijały się w osady
      wiejskie, a w miejscach o dużym znaczeniu gospodarczym i społecznym formowały
      się aglomeracje miejskie.
      Niezwykle intensywnym zagospodarowaniem terenów zalewowych charakteryzuje się
      pasmo górnej i środkowej Odry wraz z jej dopływami. Ma to pewne uwarunkowanie
      historyczne, podobnie jak w paśmie doliny Renu, Saary czy Mozeli, gdzie na
      przestrzeni kilkuset lat dochodziło do częstej zmiany państwowości i niezwykle
      częstym dokonywaniem przesiedleń i zasiedleń. Brak wiedzy o historycznych
      powodziach, „owczy pęd” w przejmowaniu terenów w celu zasiedlenia, przyczyniły
      się do zabudowy terenów w bezpośrednim sąsiedztwie koryt rzecznych lub jak w
      przypadku doliny Odry, na obszarach o długotrwałych i głębokich rozlewiskach.
      Wzdłuż cieków budowano także drogi, koleje, kolektory i inne linie przemysłowe.
      Nie trzeba było długo czekać, gdy powstał kłopot stabilizacji brzegów przed
      erozyjnym działaniem wód powodziowych - chodzi tu o liniowe ubezpieczenie
      skarp.
      Na pogórzu sudeckim kamień jest dostępnym budulcem, więc w pierwszej kolejności
      brzegi zabudowywano opaskami kamiennymi. Następnie wzdłuż brzegów budowano mury
      oporowe na sucho (bez spoiwa), co dawało możliwość zwiększenia powierzchni
      działki kosztem rzeki. Konstrukcja fundamentowa takiego muru jak i cały jego
      korpus, o ile mógł niekiedy spełniać rolę ubezpieczenia brzegowego, to
      zdecydowanie nie spełniał funkcji ściany oporowej poddawanej obciążeniem
      użytkowym takim jak obciążenia z korpusu drogi czy też obciążenia przenoszone z
      fundamentów budynku.
      Na początku dwudziestego wieku a szczególnie po wielkich powodziach w latach
      1897, 1902, 1903 wykonywane w większości systemem gospodarczym konstrukcje
      murów i murków oporowych uległy uszkodzeniu.
      Odtwarzając systemy ubezpieczeń brzegowych popełniono kolejny błąd - na starych
      fundamentach - układanych na sucho konstrukcjach kamiennych - nadbudowywano
      stosunkowo solidne budowle murowe z zastosowaniem zapraw cementowych.
      Ten problem nie byłby tak ważny, gdyby nie ogromna skala tworzenia tego typu
      budowli w szczególności na Dolnym Śląsku oraz na Opolszczyźnie.
      Mamy, więc do czynienia z jednej strony z ogromną ilością budowli brzegowych o
      słabej konstrukcji a z drugiej - dużym zagęszczeniem budownictwa komunalnego i
      innej infrastruktury nad brzegami cieków. Na wymienionych wyżej obszarach mamy
      obecnie około 80% cieków regulowanych tym sposobem!
      Należy zaznaczyć, że to nie hydrotechnicy decydowali o zagospodarowaniu terenów
      nadwodnych - sądzimy, że z pewnością byli oni temu przeciwni.

      Woda była i jest nie tylko źródłem życia, ale także w okresie występowania
      powodzi może stanowić realne zagrożenie dla ludzi zamieszkujących tereny
      nadrzeczne. Powstała w bezpośredniej bliskości rzek infrastruktura, wymagała i
      nadal wymaga odpowiednich zabezpieczeń regulacyjnych koryta i jej doliny. W
      momencie podejmowania decyzji odnośnie typu zabudowy regulacyjnej koryta,
      priorytetem winny być względy ochrony życia i zdrowia ludzkiego oraz majątku
      społecznego.
      Celem każdego normalnie funkcjonującego społeczeństwa jest dążenie do życia w
      bezpiecznym i naturalnym otoczeniu, bez obawy że dobra społeczne, dorobek życia
      lub źródło utrzymania zniknie w mgnieniu oka zniesione żywiołem. Dlatego
      właśnie z uwagi na cel zapewnienia bezpieczeństwa od wieków ludzkość stara się
      poprzez odpowiednie zabiegi techniczne zadbać o bezpieczne przeprowadzenie wód
      przez tereny zagospodarowane.
      Pomimo powszechnej wiedzy o tym, że systemy regulacji nigdy nie uwzględniały
      pełnego zabezpieczenia i nikt nie zapewniał, że na terenach bezpośredniego
      zalewu można żyć bezpiecznie, to jednak odczucia społeczne charakteryzowały się
      zwykle dużym zaufaniem do istniejącego systemu zabezpieczeń. Świadczą o tym
      ogromne archiwa korespondencji, jaka istniała i wciąż się powiększa, główny
      motyw tej korespondencji brzmi: „jeśli administrator naprawi mur oporowy,
      odmuli koryto to nie będziemy zagrożeni”.
      Istniejąca zabudowa techniczna koryt – o głównej funkcji przeciwerozyjnej oraz
      stabilizującej przepływ, wykonana w większości ponad 100 lat temu, była w
      przeszłości wciąż modernizowana i rozbudowywana. To spowodowało, że planowanie
      przestrzenne w ogóle nie brało pod uwagę możliwości potencjalnego zagrożenia i
      nie przewidywało rugowania zabudowy z terenów zalewowych.
      Jednak jak bardzo się mylono pokazały ostatnie powodzie.

      Gospodarowanie wodami określone w Prawie Wodnym za cel stawia przede wszystkim
      uzyskanie maksymalnych korzyści społecznych. Takie założenie jest przyjęte w
      początkowych zapisach obecnego Prawa Wodnego i nie jest sprzeczne z zasadą
      zrównoważonego rozwoju. Prawodawca tworząc Prawo Wodne potraktował utrzymanie w
      należytym stanie koryta jako obowiązek i zaznaczył konsekwentnie, że „kto wbrew
      obowiązkowi nie utrzymuje w należytym stanie wód lub urządzeń wodnych podlega
      karze grzywny”.
      Należyte utrzymanie wynika również z zasady zachowania gospodarności.
      W związku z powyższym, mając na uwadze przede wszystkim dobro społeczne, do
      roli administratora wód należy czynić starania, aby nie dopuścić do degradacji
      istniejących systemów regulacji przede wszystkim na odcinkach biegnących przez
      tereny o rozbudowanej infrastrukturze gospodarczej i komunalnej.
      Na uwagę zasługują również uregulowane w minionych latach odcinki cieków, które
      aktualnie przepływają przez niezagospodarowane lub słabo zainwestowane obszary.
      Zabudowę tych odcinków należałoby zweryfikować stawiając za cel „dobry stan
      utrzymania cieku” pod względem ekologii oraz niwelacji ewentualnych zagrożeń
      dla lokalnego środowiska społecznego i przyrodniczego. Oczywiście weryfikacja
      zabudowy powodująca jego ograniczenie lub też rozbudowę winna mieć odniesienie
      w aktualnym planie zagospodarowania przestrzennego.

      Odniesienie do określenia „dobry stan utrzymania cieku” jest różne w zależności
      od tego, czego się oczekuje.
      Broniąc istniejącego dobrego stanu ekologicznego, przyrodnik spodziewa się
      utrzymania biologicznych stosunków w środowisku na istniejącym poziomie lub
      poprzez szereg zabiegów otrzymanie stosunków bliskich naturalnym.
      Użytkownicy zagospodarowanych nieruchomości zlokalizowanych nad ciekami wodnymi
      oraz organy samorządowe, które zatwierdzają plany przestrzennego
      zagospodarowania za „dobry stan utrzymania cieku” określają ten, przy którym
      jest zachowana stałość linii brzegowej oraz niwelety dna i przyjmując za
      priorytetowe działania mające na celu zabezpieczenie brzegów cieków przed
      erozyjnym działaniem wód oraz powstawaniem namulisk czy też nadmiernych
      przegłębień dna.
      Ponadto dla wszystkich użytkowników terenów nadrzecznych, korzystających w
      różnej formie z wody „dobry stan utrzymania cieku” to także ten, który zapewnia
      ustabilizowany stan stosunków wodnych na gruncie przyległym, a w okresie
      wezbrań w korycie gwarantuje dogodne warunki dla swobodnego przepływu wód i
      lodów.

      Ze względu na oddziaływanie energii wody płynącej i intensywności zjawisk
      przyrodniczych takich jak zlodzenia, zarastanie czy tez erozję brzegową i denną
      systemy wodne mogą szybko tracić swoje walory. Zaniedbane i nienaprawiane
      urządzenia wodne oraz systemy regulacji w konsekwencji pozbawiają społeczność
      nadwodną z przyjętych wcześniej korzyści.

      Dochodzą do nas głosy ekologów nawołujących by zaprzestać realizacji zadań
      utrzymaniowych, nie naprawiać b
      • Gość: artist Utrzymanie Rzek ciąg dalszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 19:33
        cd....
        Dochodzą do nas głosy ekologów nawołujących by zaprzestać realizacji zadań
        utrzymaniowych, nie naprawiać budowli, nie odbudowywać zniszczeń powodziowych,
        nie korygować roślinności drzewiastej i krzaczastej zarastającej koryta cieków,
        nie odtwarzać pierwotnego stanu hydrauliki koryta przyjętego dla wcześniej
        urządzonej rzeki.
        Brak działań i zaniedbanie obowiązków właściwego utrzymania koryt cieków w
        konsekwencji prowadzi do zdziczenia koryta, w myśl definicji Prawa Ochrony
        Środowiska art. 46 ust.2 takie działanie staje się „przedsięwzięciem” i jest
        ingerencją w środowisko polegającą na przekształceniu lub zmianie sposobu
        wykorzystania terenu. („Ilekroć w przepisach niniejszego działu jest mowa o
        przedsięwzięciu, rozumie się przez to inwestycję budowlaną lub inną ingerencję
        w środowisko, polegającą na przekształceniu lub zmianie sposobu wykorzystania
        terenu, w tym również na wydobywaniu kopalin, wymagającą decyzji, o której mowa
        w ust. 4.„)
        Zdziczenie koryta stwarza wizualne złudzenie renaturyzacji, jednak koszt
        społeczny braku działań utrzymaniowych jest bardzo duży i wiąże się z
        koniecznością szerokich wywłaszczeń domów, dróg, mediów podziemnych i innych
        urządzeń z terenów bezpośredniego oddziaływania skutków zaniedbań, a także
        wiąże się z licznymi odszkodowaniami za straty poczynione w majątku
        właścicieli, których brak działań bezpośrednio dotknie.
        Ustawa Prawo Wodne reguluje gospodarowanie wodami zgodnie z zasadą
        zrównoważonego rozwoju i przypuszczalnie nie bez powodu znalazły się w tej
        ustawie zapisy, że istotnym jest „utrzymanie” lub poprawa ekosystemów wodnych i
        od wody zależnych. Ten zapis powinien być uwzględniony przy wszelkich planach
        regulacji cieków, natomiast nie powinien dotyczyć działań związanych z
        utrzymaniem. Niepokojącym jest zapis, łączący kontekst przyrodniczy i
        utrzymaniowy. Właśnie przy tym zestawie jest wiele nadinterpretacji prawa i
        konfliktów między przyrodnikami i ludnością żyjącą nad ciekami.
        Zapisami tymi są:
        - art. 24. Utrzymanie śródlądowych wód powierzchniowych (…) nie może naruszać
        istniejącego dobrego stanu ekologicznego tych wód oraz warunków wynikających z
        ochrony wód.
        - art. 63. Przy (…) utrzymaniu urządzeń wodnych należy kierować się zasadą
        zrównoważonego rozwoju, a w szczególności zachowaniem dobrego stanu
        ekologicznego wód i charakterystycznych dla nich biocenoz, potrzebą zachowania
        istniejącej rzeźby terenu oraz biologicznych stosunków w środowisku wodnym i na
        obszarach zalewowych.
        (pokazane na tablicy)

        Z ekologicznego punktu widzenia z zapisów tych wynika, że po wezbraniu
        powodziowym, kiedy to w sposób nagły powstanie odsypisko w korycie (nowa
        istniejąca rzeźba terenu) lub w okresie suszy w korytach wyrosną samosiejki
        krzewiny to dbając o środowisko naturalne należy je pozostawić i nie naruszać
        gdyż ten stan przyrodniczy oznacza „stan istniejący”.
        Dla władz samorządów lokalnych oraz mieszkańców terenów nadrzecznych stan
        istniejący to ten jaki był w założeniu regulacji przyjęty prawnie, a nie taki
        jaki powstał w trakcie wezbrania lub w czasie zaniedbania w utrzymaniu.

        Według nich administrator, któremu powierzono obowiązki utrzymaniowe dla wód i
        urządzeń w określonym i usankcjonowanym prawnie systemie wodnym powinien te
        obowiązki należycie wykonywać by nie dopuścić do zmian przyjętych parametrów
        koryta i zagwarantować stałość linii brzegowej, swobodę odpływu wody oraz
        bezpieczeństwo dla nadrzecznej społeczności.

        Szczególnie ważną sprawą przy rozstrzyganiu trudnych spraw i poszukiwaniu
        kompromisów jest współpraca administracji publicznej, użytkowników wód,
        przedstawicieli lokalnych społeczności, a także autorów planów zagospodarowania
        przestrzennego, którzy to muszą ostatecznie ustalić, co jest społecznie
        akceptowalne i co stanowi maksymalną korzyść.

        Przy większych wezbraniach, kiedy dochodzi do strat gospodarczych a nawet
        zagrożeń dla zdrowia i życia ludzi powstają głosy cynizmu, że hydrotechnika
        jest całkowicie zawodna i że najlepszym rozwiązaniem jest odsunięcie ludzi z
        obszarów bezpośredniego zagrożenia. Jest to temat możliwy do uwzględnienia przy
        rozpracowywaniu strategii ochrony od powodzi, jednak z dotychczasowej
        korespondencji z organami samorządowymi nie wynika, że w planach
        zagospodarowania przestrzennego uwzględnia się rugowanie infrastruktury z
        obszarów zalewowych z uwagi na koszty w realizacji takich przedsięwzięć.
        Dużą rolę odegrałoby tworzenie fundacji przyrodniczych mogących finansować
        wywłaszczanie człowieka i jego infrastruktury. Powstaje tu jednak problem
        tzw. "nowych wypędzonych”. Należy zaznaczyć, że na ziemiach zachodnich jest to
        głównie ludność przesiedlona ze wschodu w 1945r..
        Wielokrotnie mniejsze, są koszty odbudowy i modernizacji istniejących w
        większości poniemieckich systemów wodnych, niż wywłaszczenia i renaturyzacja
        koryt. Wybór i decydowanie, jakie odcinki cieków renaturyzować a jakie
        pozostawić w obecnej zabudowie wcale nie musi należeć do hydrotechników.
        Właśnie ten element jest polem do działania dla wszelkich organizacji
        ekologicznych.
        Propozycje - „ograniczmy finansowanie hydrotechniki to problem nieprzyjaznej
        dla środowiska regulacji cieków przez jedno lub dwa pokolenia sam się
        rozwiąże” – mają na celu uniknięcia bezpośredniej konfrontacji ekologów z
        ludźmi zamieszkałymi nad rzekami i nie uwzględniają ich podstawowych potrzeb
        zapewnienia bezpieczeństwa. Należy pamiętać, że każdy człowiek ma prawo żyć
        bezpiecznie i nienależny się odwracać plecami do problemów ludzi, których
        bezpieczeństwo jest zagrożone.
        Jak na razie hydrotechnicy z obszaru dolnego śląska w miarę skromnych
        dyspozycji płatniczych odbudowują i modernizują istniejącą infrastrukturę wodną
        z tą samą pokorą do sił wodnych żywiołów i przyrody, jak przed wiekami.
        Niejednokrotnie jednak stają oni pomiędzy sprzecznymi interesami mieszkańców
        terenów zalewowych (wnioskującymi o wykonanie robót zabezpieczających ich
        posesje, drogi, mosty i inną infrastrukturę) a ekologami chcącymi przywrócić
        naturalny kształt koryta rzeki.
        • Gość: artist Re: Utrzymanie Rzek ciąg dalszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 19:35
          Cytat z książki (praca zbiorowa) "Środowiskowe aspekty gospodarki wodnej"
      • Gość: Zdumiony Re: Utrzymanie Rzek IP: *.pl / 80.51.194.* 01.04.06, 19:44
        Ale "Gościu" masz słowotok. Gdyby woda w Odrze tak płynęła to cały czs
        mielibyśmy powodzie....
        • Gość: artist Re: Utrzymanie Rzek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 19:48
          to nie ja mam słowotok, bo to tekst z książki. Ja go zeskanowałem i wkleiłem ot
          co :-)
        • Gość: artist Re: Utrzymanie Rzek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 19:53
          A nie mamy powodzi aktualnie ?
          A tak pozatym powodzie są co roku , tyle że raz mniejsze a raz większe. Ale
          ostatnio są nietypowo zbyt często.
          • Gość: Zdumiony Re: Utrzymanie Rzek IP: *.pl / 80.51.194.* 01.04.06, 19:59
            A może to przez te zabiegi drwali na powierzchni całej kuli ziemskiej,
            zwłaszcza w dorzeczu Amazonki i związanego z tym zjawiska obniżenia retencji
            wody przez drzewa i krzewy ( było nie było organizmy żywe)???
            Czyżby należało brać przykład z tamtych stron i zabrać się za wycinkę żeby woda
            w atmosferze krążyła szybciej ???
            Jeśli tak uważasz i w tej organizacji zasiadasz to ja mówię: "Boże miej w
            opiece nas wszystkich"
            • Gość: artist Re: Utrzymanie Rzek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 20:30
              Wodę należy jak najdłużej zatrzymać w górze zlewni. Przez działania
              zwiększające naturalną retencję tj.zwiększenie zalesienia w zlewni ,
              odpowiednią orkę itp. oraz wydłużenie trasy rzek i potoków, budowanie
              zbiorników retencyjnych. A co powowiesz na to że coraz więcej jest ulic,
              placów , hal oraz budynków co powoduje zwiększenie tzw. powierzchni
              niewsiąkalnej. Widać jak w miastach studzienki nie odbierają wód opadowych.
              Widzisz, jak to jest. Jest wiele wątków, a ja nie mogę przecież nakreślić
              wszystkich wątków sprawy hydrotechniki. Uczyłem się tego 5 lat na politechnice
              i 4 pracując w firmach związanych z hydrotechniką.
              Lepiej by w sprawami związanymi z gospodarką wodną zajeli się fachowcy. Wolisz
              swoje i innych bezpieczeństwo powierzyć w ręce ludzi którzy nie znają się na
              tych sprawach. Kolejny lamer :-( szkoda że takich coraz więcej na tym ziemskim
              padole.
              • Gość: Zdumiony Re: Utrzymanie Rzek IP: *.pl / 80.51.194.* 01.04.06, 21:03
                Słuchaj "Chłopczyku" bo tak mogę o tobie powiedziec po tym co napisałeś o swym
                wykształceniu i doświadczeniu.
                Sam sobie przeczysz. Jeśli bowiem mówisz o "zabetonowywaniu" tego ziemskiego
                padołu, to tym bardziej winieneś się zastanowić nad potrzebą ratowania każdego
                drzewa, jeśli to możliwe, tak samo jak na ratowaniu każdego życia. A te
                stwierdzenioa o lamerstwie to możesz sobie wsadzić w odbyt. Jeśli zaś uważasz
                się za dostatecznie kompetentnego w temacie i "wykształconego", jak Ci sie
                wydaje to oświadczam Ci, że przed Toba jeszcze dużo pracy tzn. do nauczenia się
                zarówno w zakresie hydrotecjhniki, jak i ekologii. Zalecam więc terapię
                edukacyjną. Ucz się dużo i wytrwale to może wyrośniesz na społecznie pożyteczną
                jednostkę.
                Zatem żegnam i nie oczekuję odpowiedzi, bo jak sądzę na mądrą raczej nie mogę
                liczyć...
                • Gość: artist Re: Utrzymanie Rzek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 21:11
                  proszę jaki się wykształcony znalazł :-) hehe. Czym się możesz pochwalić ,
                  jakis doktorat , może prof. przed nazwiskiem.
                  Widzę, że jak już nie możesz znaleść odpowiednich atutów swojej ideologi to
                  złość w tobie urasta do potęgi chwasta :-) śmieszny jesteś ludek i mało
                  znaczący w tym społeczeństwie zapewne.
                  Ja się mogę z ciebie tylko śmiać i współczuć nie powiem głupoty.
                  Drzewa trzeba sadzić tam gdzie ich miejsce a nie tam gdzie popadnie. Chciałbyś
                  jeździć samochodem pomiedzy drzewami madralo ?
                  • Gość: artist Re: Utrzymanie Rzek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 21:24
                    Nie twierdzę, że ekologia jest zła i niekonieczna. Wręcz przeciwnie , ochrona
                    przyrody jest bardzo ważna, ale tak jak we wszystkim musi być umiar i
                    równowaga. Nie mozna popadać w skrajności.
                    a tak apropo , kto się zajmie dębami w parku szczytnickim, które umierają przez
                    chronione żuczki pożerające je ze smakiem. Dzisiaj byłem w parku i widziałem
                    wydrążone dziury w dębach , nie jest to miły widok patrzeć jak te drzewa
                    usychają. Zaatakowane są prawie wszystkie dęby. Ale o nich nikt nie myśli,
                    tylko o tych które zostały wycięte. Każdy szuka taniej sęsacji rozniecanej
                    przez nie do końca kompetentnych dziennikarzy...
                    Zegnam wszystkich, tych których przekonałem i nie przekonałem, już więcej się
                    nie bedę wypowiadał bo to nic nie da. Zycie biegnie swoim torem. Byleby światem
                    żądziły madre osoby.
                  • Gość: Zdumiony Re: Utrzymanie Rzek IP: *.pl / 80.51.194.* 02.04.06, 08:52
                    Zatem pytam Cię nadęty pyszałku, skoro jesteś tak wykształcony i "wyrobiony jak
                    łajno w betoniarce" to chyba powinieneś wiedzieć, że na pewne kroki (np.
                    publikowanie cudzych wypowiedzi na forum publicznym) powinno się mieć zgodę
                    prawnie honorowaną, podobnie jak na wycinkę drzew, o ktyórych mowa na forum.
                    Czy zatem w przypadku publikacji cudzych dzieł też przyjmujesz taktykę
                    analogiczną, jak przy wycince drzew - "mam w d... prawo" ?
                    Wiesz, uważaj na siebie i jeszcze raz apeluję poucz sie trochę różnych rzeczy
                    wychodzących poza twoją "dziedzinę", bo możesz w przyszłości mieć podobne
                    problemy, jak dyr. Bartosiewicz pewnie będzie miał....
                    A dieu
                    • Gość: obywatel Re: Utrzymanie Rzek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.06, 12:36
                      Łatwo się krytykuje i ubliża. Ciekaw jestem jak zachowałbyś się podejmując
                      dziesiątki decyzji dziennie, podobnie jak byr. Bartosiewicz. Pewnie po kilku
                      nie był byś ,,Zdumiony', lecz przerażony.
                      • tia666 Re: Utrzymanie Rzek 02.04.06, 13:12
                        pan Bartosiewicz nie zna prawa, powinien zostac dyscyplinarnie zwolniony, byl
                        "nieodpowiednim" czlowiekiem na odpowiedzialnym stanowisku, a to juz podlega
                        krytyce i karze


                        • Gość: obywatel Re: Utrzymanie Rzek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.06, 13:29
                          Pan Bartosiewicz zrobił więcej dobrego dla ochrony p. powodziowej,
                          hydrotechniki oraz środowiska przyrodniczego niż Ty mozesz sobie wyobrazić.
                          Owszem pracownicy którzy dokonali nielegalnej wycinki podlegali pod niego i za
                          to ponosi z pewnością odpowiedzialność.
                          • tia666 Re: Utrzymanie Rzek 02.04.06, 14:44
                            i o to chodzi, aby "poniosl odpowiedzialnosc" - niech przynajmniej to zrobi dobrze.
                        • Gość: prawnik Re: do TIA666 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.06, 21:58
                          Znam Bartosiewicza. Bartosiewicz w swojej dziedzinie ZNA prawo dobrze, wprost i
                          na wyrywki. Z ekologami zawsze starał się żyć w zgodzie.
                          On nie wyciąłby tych dębów, ale zrobili to jego ludzie. Facet podał się do
                          dymisji, lecz nie odsądzajcie go od czci i wiary, bo na to nie zasłużył.
                          • tia666 Re:?????? 04.04.06, 23:27
                            "Decyzję podjął Stefan Bartosiewicz, wicedyrektor RZGW: - Gonił nas czas,
                            musieliśmy zamontować wrota. Biorę winę na siebie. Już kupiłem sto sadzonek
                            dębów. Posadzimy je w miejscu wyciętych..."

                            wiec jak bylo?
                            Gazeta "kreuje" fakty,
                            albo pan Bartosiewicz kryje swoich ludzi, ludzac sie ze jest "niezatapialny"?



                          • Gość: jazman Re: do TIA666 IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 17.04.06, 20:22
                            Prawo to może zna ale na hydrotechnice nie.To zamiast pracy w RZGW na
                            stanowisku Gł. Sp.do spraw tech. przejdzie do pracy w sądownictwie wtedy będzie
                            mógł tuszować swoje machlojki.Panie Kosierb Pana czas też powinień sie
                            skończyć .Skutki powodzi 1977 we Wrocławiu to Pana zasługa .Jakoś panu sie
                            udało ,dęby....zwalic na innych.CZAS ODEJSC MIARA SIE PRZEBRAŁA
                            • Gość: jazman Re: do TIA666 IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 17.04.06, 20:30
                              Prostuje powódz w roku 1997. Sory
      • 1410_tenrok Re: Utrzymanie Rzek 02.04.06, 14:18
        Facet ten tekst niczemu nie sluzy! "Brak wiedzy historycznej u ludzi
        zamieszkujących nad woda, ha, ha, ha.... Powodzie zdarzaly sie co roku. Rzeki
        byly jedynym rodzajem medium komunikacyjnym dla transportu wielkogagarytowego.
        Tak wiec wykorzystywano je do trasnportu w sposb niewyobrazalny, jak na obecne
        warunki. Wilkierze reguloway kwestie dostepu do wody. Najwczesniejsze prawa
        regulowaly zasady stawiania przepławek (regulowali to juz Piastowie Slascy w
        wieku XIII, XIV). Istniealy komory wodne (czyli miejsca pobierania opłat
        transportowych). Dla celow transportowych wykorzystywano nawet strumienie. Do
        momentu zbudowania maszyny parowej przez Watta woda była jedynym dostawca
        energii dla przemyslu. Wszelkie fabryki budowano nad rzekami, poniewaz wszystko
        napedzane było siła wody. Wiec, lepiej nie pisac takich rzeczy, ze nie
        wiedziano. Wiedziano i to dobrze. Powodzie katastrofalne zaczely sie dopiero od
        XIX wieku, kiedy spowodowano zmiany w szybkosci spływu mas wody od zrodel do
        ujscia. Wywołano wilka z lasu.

        Ale nie o tym jest mowa. Transport wrot wykonano bez głowy - na sposob
        debilski. Nikt nie jest przeciw zabezpieczaniu rzek! Przestan truc czlowieku!
        Wywalono 53 deby, poniewaz transportem zajeli sie ludzie nie myslacy! To jest
        meritum sprawy i po co odwracac kota ogonem!
        Do tego wszystie informacje hydrotechniczne sa conajmniej dziwne. Wystarczy
        poszukac w zrodłach niemieckich, gdzie jest wszystko podane. Co zrobiono po
        powodzi sudeckiej z roku 1875, ile pieniedzy na to wydano. Co zrobiono po
        powodzi 1903 roku. To własnie wtedy powstały kanaly Breitenbacha. I nie chce
        podawac cyfr, ktore mozna wyczytac z tekstow niemieckich odnosnie wytrzymalosci
        calego systemu. Wedle danych niemieckich system obrony Wroclawia zbudowany po
        powodzi z 1903 roku, obliczony byl na duzo wiekszy przeplyw na sekunde, niz
        mialo to miejsce w roku 1997. Tak na prawde do powodzi we Wrocławiu nie musialo
        wcale dojsc. Ale po 1945 w tym zakresie, to tylko same katastrofy i bordello
        militare. System zdewastowano, nie konserwujac go. Wystarczy spojrzec
        przykładowo na Wroclaw, jako port rzeczny (choc nie dotyczy to jedynie
        Wrocławia). Wykorzystywane jest jedynie jakieś 25% substancji istniejacej do
        1945 roku.
        Ale cały czas mowimy o debilsko wycietych 53 debach! Ten czyn pokazuje, kto tak
        na prawde ta ochorna sie zajmuje.
        • Gość: ekopsycho Re: Utrzymanie Rzek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.06, 15:07
          a ja cały czas myślałem że wycięto 43 dęby , a nie 53. A tak pozatym to coś
          słyszałem o powodzi z 11 wieku która zabiła 3000 osób na dolnym śląsku.
          • 1410_tenrok Re: Utrzymanie Rzek 03.04.06, 16:12
            Było wiele powodzi, jezeli to nas interesuje. A ilosc pni - mozna policzyc!
            Ekopsycho? Dobry nick. Bylo pozwolenie na trzy wyciecia. Nikt nie zmierzyl
            szerokosci drogi i dojezdzajac do kazdej przeszkody wycinano kolejne dorodne
            stuletnie drzewo, oczywiscie uzyskujac za kazdym razem zgode na wyciecie. Toz
            nadaje sie do psychiatry. Czlowiek o nicku artist pisze kłamstwa. Pisal o
            samosiejkach, o waskiej drodze, o brak czyszczenia i konserwacji. Ludzie nie
            mieszkajacy tam, przyjebyliby to za dobra monete. Co roku drzewa sa
            pielegnowane. Suche i chore wycinane sa, a na droge sypany jest gruz, aby
            zasypac koleiny. To sa fakty. W normalnym kraju dyrektor poszedlby za cos
            takiego do wiezienia. A tu skonczy sie natym, ze 3 miliony zostana zaplacone z
            budzetu, czyli kazdy z nas za to zaplaci. A wielki specjalista od walow w
            okolicach Klodzka jest przekonany, ze nic sie nie stalo i dyrektor wroci z
            powrotem do pracy. Kto jest psycholem moj przyjacielu? Jezeli chcesz - moge byc
            nim ja.
            • Gość: emciu Re: Utrzymanie Rzek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.06, 18:29
              A jak to jest z tą regulacją renu. To niemcy najpierw odre regulowali (pierwsze
              jazy i śluzy są nawet z 1892 roku, jaz psie pole jest własnie z tego okresu)a
              pózniej dopiero te doświadczenia na ren przenopsili po 70 latach? coś mi się w
              to niechce wierzyć. No ale jak 1410_tenrok mówi, to pewnie ma fachowe źródło
              informacji.
              A oto co piszą na stronkach
              www.eko.org.pl/kropla/archiwum/jesien98/ren-r.htm
              • Gość: ekopsycho Re: Utrzymanie Rzek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.06, 18:40
                A ja też coś dorzucę , na tej stronie znajdziecie jak niemcy regulowali odrę
                www.odra.pl/pl/dokumenty/962585850.shtml
                zwracam uwagę że to niemcy ją skrucili cytat "...Powódź 1736 roku zmusiła
                władze państwowe do zajęcia się regulacją rzeki i ułatwieniem odpływu. W ramach
                regulacji wykonywano m.in. przekopy odcinające zakola rzeki i skracające jej
                długość. W wyniku tego z pierwotnej długości 1020 km skrócono rzekę do obecnych
                860 km..."
                • Gość: emciu Re: Utrzymanie Rzek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.06, 18:44
                  Na tej stronce co podaje ekopsycho jest też teks kiedy regulowano Ren. Więc
                  1410_tenrok co ty na to ? Jak widać niemcy nie regulowali renu w 60-70 latach
                  tylko w XVIII-XIX wieku.
                  Jak widac tylko się przechwalasz swoją marną wiedzą, a wystarczyło tylko po
                  necie poszukać na pierwszych lepszych stronach.
                  • Gość: Damian Wycinka IP: *.biskupin.wroc.pl 03.04.06, 21:23
                    To co oni zrobili na wyspie to jest poprostu masakra ! Zniszczyc taki fajny
                    zakątek na naszym osiedlu ehh :((( Zadne kary tu nie pomogą bo drzew juz i tak
                    nie ma
                  • Gość: kolega artista Re: Utrzymanie Rzek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.06, 22:41
                    A ja powiem coś takiego. Walić to wszystko, ja pracuje w RZGW za marniutkie
                    grosisze. Staram się jak mogę by wśród tysiuąca problemów znaleść wyjście
                    pośrednie, ale cały czas kłody pod nogi i nie mówię tu wyłacznie o działaniach
                    ekologów i imię czego mam się tak starać? Otrzymujemy setki pism (rok 2004-724
                    pism, rok 2005-610 pism) od ludzi i od władz samorządowych by ich chronić , bo
                    gdzieś tam się wali dom, bo rzeka drogę zabiera , bo zalewa jakiejś babci czy
                    dziadkowi podwórko czy też dom a z drugiej strony , notoryczny brak pieniędzy
                    by choć trochę wykazać dobrą wolę dla tych ludzi no i jeszcze na dodatek ciagłe
                    zarzuty ekologów, choć tak naprawdę to nic innego nie robimy jak tylko
                    zabezpieczamy te poniemieckie domki ,polskie drogi które i tak powinno się
                    gruntownie przebudować, mosty i słupy energetyczne no i remontujemy już
                    istniejące śluzy i jazy. Ekolodzy mają rację, walić to. Niech się wszystko
                    pochłonie woda niech się wali, niech woda zabiera co się jej należy. Zamknąć
                    RZGW , przynajmniej będę miał pretekst by wyjechać z tego pieprzonego kraju.
                    Kumple już dawno to zrobili, mi mało brakuje. Bo poco walczyć z wiatrakami i
                    tak nic się nie zdziała tym bardziej że każda powódź niszczy a nie buduje.
                    Niszczy to co niemcy zbudowali bo 80% tego co aktualnie jest zbudowane to są
                    systemy poniemieckie, czasami zmodernizowane przez polaków. A ci co mieszkają w
                    rejonach zalewowych niech się sami bronią, w końcu to ich mieszkania ich
                    dobytek, nie mój więc problem tez nie mój. Środki na ochronę przeciwpowodziową
                    przeznaczyć na drogi , bo są kiepskie i na socjal , dla tych co nie wyjadą by
                    normalnie żyć za kasę z normalnej pracy w normalnych warunkach. Tyle tylko, że
                    normalne warunki są aktualnie za granicami polski. sr.. na ten bajzel i na
                    głupków z którymi przyszło mi pracować (ci co wycieli drzewa). Bo omineli
                    przełożonego w decyzjach, cierpi całe RZGW i ludzie który starają się pomóc tym
                    co tej pomocy potrzebują i o nia proszą. Najlepiej wszystkich w RZGW nazwać
                    hydrobetoniarzy i antyekologów - zwolnić wszystkich. Nic to, wyśmiać wyszydzić
                    to cecha polaków i dobrze racja też jestem za tym bo też jestem polakiem.
                    Hydrobetoniarze. Nikt się nie pokusił o pytanie co zrobiono za kasę podatników
                    przez ostatnie lata , przez lata od powodzi 1997. Macie prawo wiedzieć, co za
                    waszą kase (kasę podatników) zrobiono. Czy wydano ją sensownie. Ale z drógiej
                    strony lepiej powyśmiewać i z góry wszystkich skazać. Środki na gospodarkę
                    wodną są niepotrzebne, w końcu powódź zawsze mija i przywraca naturalny wyglad
                    środowiska, wody pitnej już tyle nie potrzeba (zlikwidowano kupę zakładów) a w
                    domki niemieckie zasiedlali polaków komuniści a nie demokraci. A problemem
                    samorządu, rządu , ministrów , premiera powinno być przesiedlenie tych ludzi na
                    tereny niezalewowe. Takie śa polskie realia , ludzie powini sobie sami radzić
                    ze swoimi problemami, bo nikogo z rządu to nie obchodzi im chodzi tylko o
                    wyborców.
                    • Gość: hydrotechnik kierownictwo RZGW IP: *.orange.pl 05.04.06, 11:21
                      Ja też pracuję w RZGW. To socjalistyczna firma. Wycinka dębów to następstwo
                      złego zarządzania. Głownym winnym jest naczelny Kosierb, który nie panuje nad
                      jednostką. Zajmuje się głównie utrzymaniem stołka. On przede wszystkim powinien
                      stracić stanowisko za dopuszczenie do tumiwisizmu i braku dyscypliny. Na razie
                      znowu mu się udało po swięcając Bartosiewicza. Ale już mu szykuje pracę w RZGW.
                      • Gość: obywatel Re: kierownictwo RZGW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.06, 11:45
                        Jeżeli masz czyste sumienie to dlaczego nie podpisałeś się swoim nazwiskiem -
                        pracowniku RZGW
                    • Gość: Punk Re: Utrzymanie Rzek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.06, 13:28
                      Solidaryzuję sie z kolegą....Os...ać wodę budujmy drogi na "Zachód" aby łatwiej
                      było stąd sp...ć. Resztę (łacznie z pseudoekologami niech woda pochłonie)
              • Gość: Regulator rzek Re: Pierwsze żeglugowe śluzy komorowe IP: 156.17.201.* 04.04.06, 15:25
                Gospodarka Wodna 2002 r. nr 11 Marian Miłkowski i Joanna
                Przybyszewska "Pierwsze żeglugowe śluzy komorowe" kto był pierwszy: Chiny,
                Holandia, czy Włochy.

                Na pewno nie Niemcy!

                • Gość: Damian Re: Pierwsze żeglugowe śluzy komorowe IP: *.biskupin.wroc.pl 04.04.06, 15:29
                  Zrobiliscie niezłego Off Topa ! ludzie :P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka