powszechnie oznaczało, że oni byli winni śmierci swoich pacjentek. > > > jakaś podstawowa obserwacja ze gó... śmierdzi, ściąga muchy > > Mięso też sciąga muchy. I też śmierdzi. Dużo rzeczy śmierdzi. > Poza tym co to jest za argument, że są muchy? Jeśli nie wiesz, że muchy
' 'ich metodą jest ogłupianie narodu i pasożytowanie na nim' 'stare ludzie to niech siedzą w domu' 'jeszcze nie obrosły w pierze'-gnojek 'gó..em zalatuje'-śmierdzi popychadło-ktoś kompletnie bez znaczenia 'czas mnie goni' 'kto to zrobił?przyznać się bez bicia' 'rychło w czas' 'my nie ruszamy waszych
tego nie dotykam' 'dosięgła go sprawiedliwość boska' 'dosięgła go ręka sprawiedliwości' 'wszystko robi na moje utrapienie' 'coś g..wnem zalatuje'-śmierdzi 'na du..ę go chciała złapać'-na ciążę 'umiera ze zgryzoty' 'przeniósł się na tamten świat'-umarł 'nieba by mu przychyliła' 'wpadła z nim '-jest z
Ja mam Goldena :) gotowane jedzenie to podstawa, awaryjnie jest tylko na Perro. Po innych mial rozwolnienia. I faktycznie, kupy po gotowanym praktycznie nie śmierdzą. Po gotowej karnie - zawsze
Nie wiem, nie śledzę tak dokładnie owczarków niemieckich. Do pewnego czasu wszystkim, i Niemcami i UE de facto zarządzała Merkelowa, która na polecenie jej jakiś (?) mocodawców zrobiła dużą kupę, być może nawet wierząc że buduje od nowa Święte Cesartswo Rzymskie Narodu Niemieckiego. Ale kupa
Kiedy znajomi rodziców opowiadali właśnie taką historię - dali panu jeść i pić. Odniósł im brudne naczynia i podziękował za poczęstunek. Następnego dnia odkryli niedaleko ich drzwi wielką śmierdząca kupę.
> ngkoku. Jedno nie wyklucza drugiego. > Zaprawdę to, że za twoim oknem śmierdzi szambem, nie znaczy, że nie ist > nieje świat pachnący wiśnią. Młode ciało kobiety nie śmierdzi szambem. Hašek pisał raczej o "delikatnym puszku niewinności" na policzku. > Zawsze znajdzie się odpad w
Nie obchodzą mnie niedojrzali ku...arze w stylu twoich przykładów i, na szczęście, świat się z nich nie składa. Znajomi mi dorośli faceci, którzy mają kasy jak lodu, kupują bezpieczniejszy samochód dla kolejnego dziecka a nie dziwki w Bangkoku. Zaprawdę to, że za twoim oknem śmierdzi szambem, nie
Dzień przed Wigilią. Dom rodzinny. Schodzę rano, czuję, że coś dziwnie śmierdzi w domu. W kuchni widzę kupę psiego g**na rozjeżdżoną na płasko po kafelkach przez roombę. Szukam roomby, znalazłam ją w salonie po przejechaniu 90% powierzchni .reszty domu, niosąc i wycierając po drodze resztki
. To co przedstawiłaś nie mieści się w tej definicji. Udowodnij, że jest inaczej i że zwiększenie emisji gazów cieplarnianych ma jakikolwiek wpływ na decyzje prokreacyjne. Jeśli ktoś napisze, że dziecko robi śmierdzące kupy i ulewa to również może obrzydzać posiadanie dzieci, nawet bardziej niż
już gdy pojawiła się ciąża sielanka prysła, a próba wspólnego zamieszkania rozpadła się w drzazgi ,gdy pan pierwszy raz wrócił do domu śmierdzący , nachlany i naćpany, tudzież w takim stanie zwalił się w ubraniu na czyste łóżko. We wszelkich "niestałych związkach" przekorny los mówi w którymś
Kocia kupa po dobrych karmach nie śmierdzi.