zapraszam forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=26150
Gość portalu: elika_48 napisał(a): > a co to?nie ma chetnych?myslalam ze zbierze sie tu jakas garstka osob po 40-stc > e > ktore razem fajnie spedza wolny czas,a tu co?nikt sie nie zglasza:( Ja się zgłaszam i to dobrowolnie
" .Jak rozwijałem fabryke przez ponad 11 lat - było ok.Teraz są młodsi, lepiej wykształceni, bardziej "oblatani", umiejący zapalnować kariere i konsekwentnie się wspinać. Jeżeli jesteście na tym forum - bezrobotni 40-50 latkowie - napiszcie o sobie.
teraz już rozumiem , bo nie jestescie magistrami tylko macie magistrow dlatego te kłopoty
"pląsać" na Sylwestra? :) vacare -- "Wszystkiemu mogę się oprzeć, z wyjątkiem pokusy" /Oscar Wilde/
Wybieramy się ze znajomymi na bal do Radia Kraków. Spodziewamy sie tam dobrej zabawy, czego i Tobie życzymy. Udanego Sylwestra i Szczę?liwego Nowego Roku
Bardzo lubię jeździć na rowerze.Mam 40 lat i od wiosny do jesieni robię ok.2000 km.Zastanawiam się czy są osoby w moim wieku chętne na ok. tygodniowy wyjazd na rower z namiotem np. po Mazurach? Na wyjazd bez super sprzętu, modnych koszukek,hoteli ,bajerów...Tylko namiot, miła atmosfera, 30-50
proszę pomóżcie. Może studiowaliście we Wrocławiu (szczególnie na Uniwersytecie, ale inne uczelnie też mile widziane), a w związku z tym może pamiętacie, gdzie chodziło się "po szkole". Nie było pubów, kawiarni chyba też nie specjalnie - a może były jakieś?? Piszę pracę o tym temacie, materiałów
na pl. Wolnosci była kawiarnia Artystyczna - tam się chodziło, oprócz tego do Kwanta w Rynku, tam gdzie teraz jest knajpka wegetariańska na I pietrze. Takze do Piwnicy Świdnickiej.To w czasach licealnych. A na studiach do Pałacyku, który wtedy miał siedzibe na Ofiar Oświęcimskich, bo ten na Ko
i odprawy są tam nieporównywalne. Niestety mimo tego niechętnie na te miejsca biorą obcokrajowców. W mojej opinii problem 50+ to klęska naszych rządów. Bo po tym się poznaje prawdziwe morale i wartość kultury danego kraju , jak żyją w nim obywatele , co pracowali 30-40 lat. Czy to jest ta
Jestem w sytuacji znacznie lepszej niż Ty; mam nieźle płatną pracę którą lubię, wykonuję ją dobrze i dostaję z tego powodu czasem jakieś nagrody, firma stoi nieźle i jest raczej bezpiecznym miejscem pracy. Ale rozumiem Cię doskonale. Mam prawie 50 lat i w pracy jestem otoczony rówieśnikami
proszę pomóżcie. Może studiowaliście we Wrocławiu (szczególnie na Uniwersytecie, ale inne uczelnie też mile widziane), a w związku z tym może pamiętacie, gdzie chodziło się "po szkole". Nie było pubów, kawiarni chyba też nie specjalnie - a może były jakieś?? Piszę pracę o tym temacie, materiałów
W Aidzie na ul. Biskupiej - wypiliśmy morze piwa :)
Mnie to o tyle dziwi, że uważałam swoje pokolenie (40/50) za "wiecznie młode", ktore prędzej popełni sepuku niż stetryczeje. A jednak.... reprezentacja "ach ta młodzież" trzyma się nieźle, przynajmniej na tym forum.
To b.ciekawe bo w branzy w której pracuje powiazanej scisle z najnowszych technika glownym Klientami z problemami (nie dziala mi)sa ludzie 40+ -- Donn ki Blatt vör de Mull nähme on sach,watte denks.
a poza tym nawet jak się nauczyłby tego czy owego to to też nic nie da, bo powiedzą, ze nigdy zawodowo nie wykonywał akurat tego. Musiałby taki 40-to latek znowu staż robić 3 letni za grosze.