A gowno. Co macie?Disneyland, turniej Roland Garrosa albo US Open?Mistrzostwa swiata w pilce, olimpiady? Louvre? Museum of MA?MET? Guggenheim? All inclusive gdzie mozna doope grzac i tyc w sloncu przez 2 tygodnie? W Polsce dzis upal a jutro leje 2 dni non-stop. Anerykanie a raczej zydy jezdza do
hermenegilda_zenia_is_back napisała: > Na dłuższe wyjazdy wolę miejsca, których nie znam i gdzie jeszcze nie byłam, al > e ja preferuję wakacje raczej w ruchu i nie przy basenie z all inclusive. Chce > poznawać. Na krótsze wyjazdy takie 3-5 dni zdarza mi się wracać w miejsca
Na dłuższe wyjazdy wolę miejsca, których nie znam i gdzie jeszcze nie byłam, ale ja preferuję wakacje raczej w ruchu i nie przy basenie z all inclusive. Chce poznawać. Na krótsze wyjazdy takie 3-5 dni zdarza mi się wracać w miejsca, które lubię i znam, bo służą mi one do różnych celów urlopowo
Ale dlaczego miałbym sobie organizować wakacje sam , w miejscach gdzie wybornie sprawdza się hotel czy club hotel 5* (lub 4* z dobrej sieci), all inclusive , plaża i atrakcje? Ja nie mam świderka w pupie jak tzw. "idealna emamusia", potrzebuję totalnego resetu i to tyle. Już sam fakt, że
. Zwiedzanie to koszt transportu itp. Plus koszt restauracji, barow itp. Dzis jedziemy na kolejne wakacje, daleko, all inclusive przez biuro podrozy. Te sa najdrozsze, a najdrozszy z tego jest hotel. Wybieramy biuro podrozy bo tal wolimy, w razie np spoznienia na samolot (przesiadka) biuro organizuje hotel
. Na wakacje nad Bałtykiem nie zaryzykowałabym z tak małym pokojem bo w razie niepogody faktycznie mogłoby być hardcore'owo. Ale tam gdzie mam pewną pogodę? No problem.
nic nie wydawać, czyli wychodzi całkiem tanio, a można taki, gdzie nawet poza sezonem płaci się za pobyt majątek, a ludzie uparcie wrzucają wszystko to do jednego worka z napisem AI. Przerobiłam dziesiątki takich wyjazdów i różnice są olbrzymie, między hotelami, krajami, miesiącami.
Dla mnie piekłem na Ziemi były: - kolonie letnie , czyli spanie w szkolnych klasach po 20-12 łóżek w jednym, zero intymności i prywatnosci. - podobnie jak autorka wątku, czyli zabetonowany moloch ( niekoniecznie w Turcji) , wrzask dzieciaków i umcy! umcy! w pakiecie... Samo all inclusive mogłoby
plus zupka w porze obiadu dla dziecka, żadne all inclusive!). To jest 250 EUR/doba , a za 350 EUR/doba można już -co prawda z trudem- znaleźć resort 5* w sezonie na Malediwach (poza sezonem, czyli np. we wrześniu będzie tam dużo taniej, ale to pomińmy, chodzi mi o porównanie wypoczynku w high season
Od niedzieli jesteśmy właściwie w drodze. Wyjazd samochodem ze Szwajcarii do Turcji i dalej objazdówka po Turcji w rejonie morza czarnego. Ale tu pięknie i zielono. Jutro wyjazd w stronę Antalii, gdzie spędzimy tydzień w all inclusive. Potem na tydzień do miejscowości męża (jakieś 13h jazdy) i
No mnie przeraza All Inclusive z kolei. Czyli w jakims kurorcie gdzie jest masa ludzi wieczorami dracych sie i pijanych, dzieciort tuptaja i krzycza po nocach, basen z recznikiem zarezerwowanym lezakiem, jedzenie sie marnuje bo skoro bufet to biora bez myslnie i tony zostawiaja. Czuje sie tam jak
feldmarszalek.duda napisał(a): > Poza tym fajnie jest znaleźć jedzenie, które jedzą lokalsi, a nie wci > nać jakieś English breakfast i inne jajka z proszku. Większość hoteli all inclusive jest w turystycznych destynacjach, czyli tam gdzie jest dużo turystów i tam zwykle nie ma nawet
Gdzie tu jest ten sam standard pytam? 6 dni w Turcji zakładam, że mówimy o co najmniej 4 gwiazdkach i pełnym wyżywieniu, jak nie all inclusive. Gdzie w Polsce da się w 4 gwiazdkach z wyżywieniem spędzić 3 tygodnie?