> Odnośnie krzyża. Przepraszam, ale życie w grzechu to życie w grzechu! Dorabiani > e teorii o krzyżu jest nie na miejscu! To czego doświadczałaś, to KONSEKWENCJE > Twojego wyboru, których byłaś świadoma, decydując się na taką drogę życia. Krzy > żem w takiej sytuacji może być wyb
twoj_aniol_stroz napisała: > Nie zgodzę się z tym co napisałaś. Dla mnie krzyż to cierpienie, które muszę zn > osić. Właśnie. Czy jeżeli chory zamiast iść do lekarza, trwa w chorobie, to jego cierpienie jest krzyżem? Tu nie ma znaczenia, czy jest ono przeze mnie zawinione czy n
Ale każdy może pościć...ten o chlebie to zalecony, sprawdzony i najbardziej popularny- ale jeśli masz problemy możesz pościć od tego co Ci sprawia największą przyjemnosć- może to być TV, net,słodkości itp...chodzi o dobrowolne wyrzeczenie dla Jezusa...a nie dla innych. A żeby post był efektywny wa
wyślij mi na priv, jeśli coś będziemy brały , to ci napiszę , jeśli nie to zachowaj to dla następnej mamy tu na pewno się taka znajdzie , ,zgłosimy się wtedy do ciebie -- " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście , a ja was pokrzepię" wt., 21-09-2010 Forum: ABORCJA Wątek: Re:bratyska
Napisałam :-)
Witamy cię . Rozgość się.
Witam! Od jakiegoś czasu czytam Was, niedawno sie zalogowałam a dziś pisze pierwszy raz. Do rejestracji skłoniła mnie potrzeba bycia choc wirtualnie wśród ludzi wierzących. Mam 29 lat, niewierzącego męża i dwóch małych synów.
bratyska napisała: > Bo motywacje pracodawcy powinny być zawsze te same- zysk. Czy ten zysk ma być osiągany wszelkimi sposobami - łącznie z uszczuplaniem należnych dochodów Skarby Państwa. niepłaceniem składek ZUS?
bratyska napisała: > W tym kontekście to nawet lepiej mieć w > firmie emerytkę niż matkę, która będzie sie zwalniać do opieki nad tą gromadką. Najlepiej byłoby, gdyby praca Ojca Rodziny starczała na wszystko - i to z rezerwą, a nie "na styk". Gdyby tak było, przestałby istnieć problem
bratyska napisała: Poza tym NIE ZMIENIĘ perspektywy, bo jestem odpowiedzialna przede wszystkim za > MOJE dzieci i dla mnie ważniejsza jest troska o MOJE dziecko niż o jakieś obce > dziecko. Brawo Bratysko! Prawdziwie chcrześcijańska postawa! :((((((((((((((((((((((((
bratyska napisała: > wiesz co aka, problem jest, że lekarze nie chcą się wychylać , bo po co im kont > rola z sanepidu? Mówią- tak, dziecko opóźnione, wymaga kontroli, rehabilitacji, > a na zaświadczeniu piszą że wszystko z dzieckiem w normie i może być szczepion > e, bo
mary_ann napisała: > bratyska napisała: > (do paszczakówny) > > > Tą wypowiedzią dowiodłaś dwóch spraw: > > 1. Nie znasz regulaminu, którego tak bronisz. > > A możesz to udowodnić powołując się na konkretny punkt tegoż regulaminu? A może
bratyska napisała: > mary_ann napisała: > > > A może zamiast domagać się bym pisała po raz kolejny to samo , przeczytaj > to co napisałam w punkcie 2. cytowanej przez Ciebie wypowiedzi? > Przeczytałam punkt drugi i nie wiem, w jaki sposób obala
bratyska napisała: >>Kościół tylko stwierdza zaistniały fakt, a nie go > wywołuje. oraz: > Mylisz przyczynę ze skutkiem. Najpierw ktoś jest w niebie a potem Kościół to st > wierdza. A na jakiejż to podstawie Kościół ma władzę z całą pewnością stwierdzić, że
bratyska napisała: > a ja zwróciłam uwagę na jej słowa, że Bóg to pewnie się dobrze bawi patrząc na > cierpienie ich córki. makabryczny obraz Boga Nie czytałam tych słów, ale myślę że w tej straszliwej rozpaczy i bezsilności można czuć rożnie, łącznie ze wściekłością na Boga, Jego
bratyska napisała: . Jedyne > co ich wyróżnia od innych rodziców dzieci ciężko chorych, że tak bardzo dążą d > o upublicznienia losów swego dziecka. I odnośnie tego mam mieszane uczucia. Leczenie ciężko chorego dziecka jest kosztowne. A państwo często nie pomaga. Takie
bratyska napisała: A może jakby była wolność w przypadku dziecka łatwiej > bym odeszła jako dorosła? Zwłaszcza gdy ta biurokracja okazała się totalnie bez > serca. Być może niechcący, ale sformułowałaś tu dość przerażającą wizję religii jako czystej indoktrynacji, idealnie
bratyska napisała: > A karteczki do spowiedzi dla ślubujących, świadków, rodziców chrzestnych ? > niby też bez sensu, jakoś nie spotkałam się, by komuś przeszkadzało by > PRZY OKAZJI spowiedzi poprosić o podpis. Mnie to nie dotyczyło, ale ilekroć, ktoś mi o tym opowiadał, czuł się