Też mam w wywiadzie rodzinnym - mama i babcia. Ginekolog wysłał mnie na testy BRCA 1 i BRCA 2, wyszły w porządku. Co do mięsa to już chyba jakiś czas temu WHO wskazało je jako jedna z przyczyn nowotworów...
grey_delphinum napisał(a): > No wlasnie lekarz tez tak argumentowal, tym bardziej ze mam w wywiadzie rodzinn > ym nowotwory piersi (mama, sistra taty) "kobiece" (dwie siostry dziadka). Jeżeli nie masz konkretnego genetycznego powiązania (mutacje BRCA1 albo BRCA2), to nie ma
Tak. A badania wykrywające ryzyko zanim pojawi się nowotwór np. mutację BRCA1 są dostępne na NFZ w przypadku występowania nowotworów piersi w rodzinie. Czyli jak ktoś nie wie czy istniały - musi zapłacić jeśli chcę wiedzieć. I to by było na tyle jeśli chodzi o "istnieją badania przesiewowe". Jak
na babskim forum nieprecyzyjnego dla naukowej elity stwierdzenia. Ja w ogóle nie chciałam pisać o genetyce, bo badań na zmiany w genach BRCA1 i BRCA2 nie robi się u wszystkich kobiet jak leci, a tylko u tych, u których istnieją rodzinne wskazówki. Może być, że istnieją kobiety, którzy muszą wszystko
rabarbara123 napisała: > Pewnie chodziło o raka u osób z mutacjami typu BRCA1 i 2 lub CHEK2 Można się oczywiście domyślać, o co chodziło komuś, kto używa błędnej terminologii, ale lepiej wyrażać się precyzyjnie. Każdy rak ma podłoże genetyczne, więc podział na raki “genetyczne” i
Statystyki mówią, że około 70 ze 100 kobiet z mutacją BRCA1 albo BRCA2 zachorują do swojego 80 roku życia na raka piersi. Na raka jajnika 45 ze 100 z BRCA1 i 20 ze 100 z BRCA2. Dla mnie to ryzyko byłoby wysokie, więc tak, prawdopodobnie podjęłabym się tej operacji i im starsza byłabym przy
Nie mam mutacji BRCA1, ale nie wiem , co z innymi (20 lat temu zrobiono tylko bad w tym jednym kierunku). Gdybym się dowiedziała, ze mam mutację, nie zastanawiałabym się nawet minuty, tylko poszla pid nóż.
No i ok. Ja jednak wolę wiedzieć. Jak mojej matce wykryto raka jajnika, to też z miejsca poleciałam robić brca1 i brca2
Z uwagi na raka jajnika u mamy i piersi u babci robilam Brca 1 i 2 wyszedl negatywny, ale i tak chodze do poradni genetycznej i mam badania co pol roku.
coś się działo. Miałam też badania genetyczne przy diagnozie choroby autoimmunologicznej, bo to też można badać. Mam i przyjaciółkę z BRCA1 i koleżankę w pracy nosicielkę genu APC (której prawie cała rodzina ze strony mamy choruje) i gdyby ta pierwsza miała badania genetyczne to mogła w ramach
nieprecyzyjna ( dawniejsze pokolenia, starsze roczniki..) Dlatego po wykluczeniu najbardziej prawdopodobnych przy wielokrotnych zachorowaniach na ten sam nowotwór w danej rodzinie mówi się np. o „RODZINNYM DZIEDZICZNYM RAKU PIERSI” , a to nie jest tożsame z „BRCA-ZALEŻNYM RAKIEM PIERSI”. Można wcale nie
(nie gestagenie) w htz nie masz podwyższonego ryzyka zakrzepicy. Także rak piersi w najbliższej rodzinie, jeżeli nie chodzi o genetyczne zmiany w BRCA, nie jest przeciwwskazaniem. Nie namawiam cię do htz, bo to indywidualna decyzja każdej kobiety, informują cię tylko, że przy nowoczesnej htz są inne
Ja mam nieładną budowę piersi i mam zaraz po skończeniu 40tki zrobić pierwszą, czyli za kilka miesięcy. Nie mam obciążenia w rodzinie, ale badania DNA wskazują na ryzyko (inne geny niż BRCA).
Czemu ma służyć ta licytacja? Jakby tam było tsh to też by było źle bo nie ma markerów ani mutacji BRCA1, a poza tym to samo tsh o niczym nie świadczy, itd.. W tę grę można grać w nieskończoność, dlatego pas.