smycz i próbując jednocześnie jak najwyżej unosić prawą nogę, by nie ciągnąć po ziemi zwisającej stopy, którą utrzymywała teraz tylko skóra. Gdy pies i ja wyszliśmy w końcu z lasu, byłem ledwie żywy z wyczerpania. Na szczęście 10 min później sąsiad, wracając do domu, zobaczył mnie w światłach swego
smycz i próbując jednocześnie jak najwyżej unosić prawą nogę, by nie ciągnąć po ziemi zwisającej stopy, którą utrzymywała teraz tylko skóra. Gdy pies i ja wyszliśmy w końcu z lasu, byłem ledwie żywy z wyczerpania. Na szczęście 10 min później sąsiad, wracając do domu, zobaczył mnie w światłach swego