13.12.24, 22:34
Kilka lat temu zięć poprosił mnie, bym przez tydzień opiekował się jego potężnym i silnym psem, podczas gdy on z żoną wybiorą się na krótki urlop. Mieszkam na skraju lasu, zabierałem więc psa 2 razy dziennie na spacer, co sprawiało mu ogromną frajdę, gdyż mógł do woli wdychać intrygujące zapachy dzikiej przyrody.

W pewien pochmurny, bezksiężycowy, piątkowy wieczór, ok. godz. 22, wyprowadziłem psa, uzbrojony w małą latarkę. Gdy dotarliśmy na polanę, poczułem, że z wolna zapadam się w gliniastą glebę, rozmokłą po obfitych deszczach, które nawiedziły nas w ostatnim czasie. Starając się szybko uwolnić lewą stopę, przeniosłem cały ciężar ciała na prawą nogę, która przez to zapadła się jeszcze szybciej i głębiej w błoto.
O tej porze w lesie panowały kompletne ciemności. Nagle pies wyczuł jakieś zwierzę i rzucił się w pogoń z taką siłą, że owinięta wokół moich nóg smycz obróciła mnie o pełne 360o, choć prawa stopa pozostawała uwięziona nieruchomo w głębokiej glinie. Usłyszałem ostry trzask. Gdy wydobyłem prawą nogę z błota, zobaczyłem, że stopa zwisa bezwładnie. Uświadomiłem sobie, że doznałem złożonego złamania tuż ponad kostką, a gdy pomacałem prawą dłonią, okazało się, że mocno krwawię, a obie kości - piszczelowa i strzałkowa - są złamane. Wiedziałem, że nie dam rady iść i nie mogę puścić psa luzem, gdyż nie zna lasu.

Miałem przy sobie telefon komórkowy, lecz w lesie straciłem zasięg, nie pozostawało mi więc nic innego, jak tylko pełznąć z powrotem na dłoniach i kolanach, trzymając smycz i próbując jednocześnie jak najwyżej unosić prawą nogę, by nie ciągnąć po ziemi zwisającej stopy, którą utrzymywała teraz tylko skóra. Gdy pies i ja wyszliśmy w końcu z lasu, byłem ledwie żywy z wyczerpania.

Na szczęście 10 min później sąsiad, wracając do domu, zobaczył mnie w światłach swego samochodu i wezwał karetkę, która na sygnale zawiozła mnie do szpitala. Dzień później przeszedłem operację, w trakcie której główny chirurg ortopedyczny wprawnie przymocował moją stopę do nogi za pomocą skomplikowanej metalowej konstrukcji. Po założeniu gipsu dość długo jeszcze pozostałem w szpitalu, gdyż noga mocno puchła.
Wkrótce stało się jasne, że zostałem zainfekowany opornym na wiele leków szczepem tzw. superbakterii - pałeczką zapalenia płuc, Klebsiella pneumoniae, nazywaną zwykle MRSA. Wprawdzie skrót MRSA odnosi się do innej superbakterii - opornego na metycylinę gronkowca złocistego (Staphylococcus aureus), jednak w Wielkiej Brytanii przyjęło się używać go do określenia każdej infekcji opornej na wszystkie znane antybiotyki. A szczep, który zagościł u mnie, odznaczał się szczególną opornością na wszelkie rodzaje konwencjonalnych leków.

Podejmowane przez personel szpitala próby zwalczenia bakterii antybiotykami całkowicie zawiodły. Dzięki długoletnim doświadczeniom w dziedzinie medycyny botanicznej wiedziałem jednak, jak można wyleczyć tę infekcję w sposób naturalny. Niestety leki ziołowe są zakazane w standardowych szpitalach w Wielkiej Brytanii. Nawet naturopatom, takim jak ja, nie wolno stosować własnych preparatów, gdy trafią do takiej placówki.

Jedynym sposobem zdobycia potrzebnych ziół było przemycenie ich. Poprosiłem żonę, by kupiła w supermarkecie 2 butelki napoju w różnych kolorach, opróżniła je, a następnie jedną z nich napełniła nalewką z berberysu (Berberis vulgaris), a drugą - z gorzknika kanadyjskiego (Hydrastis canadensis). Aktywnym składnikiem obu jest berberyna, ale postanowiłem stosować je naprzemiennie co drugi dzień, by mój organizm do żadnej z nich zbytnio się nie przyzwyczaił. Każdego dnia 4 razy ukradkiem zażywałem 1 łyżkę stołową (ok. 15 ml) jednej z nalewek, rozcieńczając ją w niewielkiej ilości wody. Po 3 tygodniach moja oporna na leki infekcja ustąpiła.

W końcu musiałem poddać się kolejnej operacji - tym razem w celu usunięcia niektórych metalowych elementów z boku kostki - i natychmiast zostałem ponownie zarażony. Tak jak poprzednio, antybiotyki nie były w stanie poradzić sobie z lekooporną infekcją, poprosiłem więc żonę o przemycenie tych samych nalewek w taki sam sposób, i przyjmowałem je tak samo, jak wcześniej. Ponownie po 3 tygodniach infekcja minęła i już nigdy nie powróciła.

Teraz mogę już chodzić całkowicie normalnie, poruszam wszystkimi palcami prawej stopy i wykonuję nią nawet najbardziej skomplikowane ruchy. Jestem ogromnie wdzięczny mistrzowi chirurgii, który mnie operował, a także 2 uniwersalnym, naturalnym antybiotykom, które zaliczam do najwspanialszych superziół w moim arsenale.
Wrogowie opornych bakterii

O tych ziołowych nalewkach dowiedziałem się wiele lat temu przy okazji zgłębiania intrygującego tematu stosowania homeopatii przez rodzinę królewską. Poza zasadniczym użyciem pewnych leków wykorzystuje się w niej też nalewki macierzyste do zwalczania określonych bakterii.

Ronald W. Davey, były lekarz Jej Wysokości Królowej Elżbiety II, John M. Grange oraz ich koledzy opublikowali 2 badania wykazujące wyraźnie, że 73 homeopatyczne nalewki macierzyste mają zdolność zapobiegania lub powstrzymywania infekcji spowodowanych przez 20 różnych szczepów drobnoustrojów, włącznie z MRSA, Pseudomonas aeruginosa (pałeczka ropy błękitnej) i K. pneumoniae, którym sam byłem zarażony1.

Udowodniono, że 49 rozcieńczonych homeopatycznych nalewek macierzystych to naturalne leki przeciwbakteryjne o szerokim spektrum działania: 9 z nich wykazuje skuteczność przeciwko 3 szczepom Pseudomonas, 4 - przeciwko K. pneumoniae, a kolejne 25 zwalcza skutecznie różne bakterie z rodzaju gronkowców.

Jak podsumowali badacze, poziom aktywności niektórych nalewek był zbliżony do pierwotnych kultur penicyliny Aleksandra Fleminga, z których uzyskał on swój lek2. Naukowcy zbadali również interakcje pomiędzy ziołami i lekami lub innymi ziołami i stwierdzili, że niektóre połączenia podwajają swoją indywidualną skuteczność.
Co najciekawsze, berberyna nie redukuje ani nie zabija pożytecznej flory bakteryjnej, zasiedlającej ludzkie jelita, dzięki czemu góruje nad konwencjonalnymi antybiotykami, które mogą długotrwale zrujnować populację mikroflory w naszym przewodzie pokarmowym. Właśnie dlatego zacząłem stosować ten roślinny lek w tzw. dysbiozie, będącej wynikiem zaburzenia równowagi mikroflory w jelitach i mogącej prowadzić do dominacji szkodliwych drobnoustrojów, grzybów czy pierwotniaków jelitowych, wywołujących infekcje i choroby. Należą do nich różne formy Candida (grzybica pochwy i pleśniawki jamy ustnej) czy pasożyty, takie jak Giardia lamblia (giardioza) i Entamoeba histolytica (czerwonka amebowa).

Berberyna jest również skuteczna przeciwko Cryptococcus neoformans (czasami śmiertelna choroba płuc i zapalenie opon mózgowych), Microsporum gypseum i Trichophyton mentagrophytes (grzybica skóry), leiszmaniozie wywoływanej przez pasożytnicze wiciowce i atakującej skórę oraz narządy wewnętrzne, a nawet gruźlicy powodowanej przez Mycobacterium tuberculosis (prątki gruźlicy)6.
Infekcje dróg moczowych

Interesującym aspektem stosowania berberyny jest fakt, iż jej właściwości antybiotyczne stają się tym silniejsze, im wyższe jest pH organizmu7. Skala pH mierzy kwasowość lub zasadowość roztworów wodnych związków chemicznych. Im pH jest niższe od 7, tym bardziej kwasowy odczyn ma dana substancja; im wyższe ponad 7 - tym bardziej jest zasadowa.

Mierzona w probówce aktywność przeciwbakteryjna berberyny przy pH równym 8 jest co najmniej 3 razy wyższa niż przy pH 7 oraz 1-4 razy wyższa niż przy pH wynoszącym 6. To sugeruje, że zastosowanie diety wysokoalkalicznej (spożywanie większej ilości produktów roślinnych, a mniej czerwonego mięsa i produktów mlecznych) poprawi skuteczność kliniczną berberyny, szczególnie w leczeniu infekcji dróg moczowych.

Wykazano również, że berberyna zwiększa dopływ krwi do śledziony, głównego narządu układu odpornościowego8. Może to wpływać korzystnie na funkcjonowanie tego organu poprzez nasilenie uwalniania takich związków jak tuftsyna uczestnicząca w wytwarzaniu przeciwciał, co zwiększa zdolność komórek o
Obserwuj wątek
    • equinox1510 Re: berberyna 02.07.25, 17:15
      najlepszy dla mnie jest kwas bursztynowy www.ogrod-ziolowy.pl/zwiazki-pochodzenia-naturalnego/360-kwas-bursztynowy-100g-5903076408624.html
    • leho12345678 Re: berberyna 07.03.26, 12:15
      berberyna występuje w różnych roślinach np. berberys gorzknik kanadyjski glistnik

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka