przykład w pubie i o 22:00 pić piwo w dniu wolnym i wtedy sorry ale nic nie zrobi nawet gdybyś bardzo chciał. > > >akby mi ktoś tak rozwalał ten kalendarz bo nie wiedziałabym kiedy pracuję, > a kiedy mam wolne > > Ale to tylko u Anny takie nieustanne nagłe wrzutki, w
widywałam ciągle. Obsypujace piachem też. Nie to, że porównuje psy do dziec > i, ale na pewno Ci się nie pomylili? > Ja bym chciała, aby na plaży byl zakaz słuchania głośnej muzyki, zakaz palenia, > a za śmiecenie aby były bardzo wysokie mandaty. Chciałabym, aby rodzice pilno > wali
Kurcze, dwa tygodnie byłam nad polskim morzem i ani razu nie widziałam na plaży psa który obsypywał piachem i ochlapywal woda innych plażowiczów. W zeszłym roku też nie. I wcześniej też nie. Dzieciaki biegające po kocach innych plażowiczów widywałam ciągle. Obsypujace piachem też. Nie to, że
. Teraz objawy się zmniejszyły ale nadal nie do zera. Ciągle czuje siarczysty/ostry posmak, a raczej niesmak w ustach (między posiłkami oraz wieczorem i po nocy), natomiast po jedzeniu z nawet najmniejszym kęsie czegokolwiek czuje jak zbiera mi się kwaśna flegma z tyłu gardła i wchodzi aż na język
zrobił się z tego ekskluzywny kebab. Który kosztuje ponad 2 x piwo, a smaku tego nie ma (Prochowice u nas opanowały rynek, ciągle ten sam smak). Za mych czasów, student mógł się napić wieczorem 1-2 piwa, zjeść knyszę i nie zostać bankrutem. -- Jerzy Brala @jbralak Dec 28 No bo oni byli pewni
Na rozprawie rozwodowej: - A pan jakie ma zastrzeżenia do żony? - Panie sędzio, ta cholerna baba żyć mi nie daje. Ciągle coś ode mnie chce. - Prosimy o jakieś przykłady - Ależ proszę. W sobotę wpadłem z kumplami na piwo. Siedzimy na tarasie, pijemy, gadamy, słoneczko świeci bo to gorący lipiec a
Na rozprawie rozwodowej: - A pan jakie ma zastrzeżenia do żony? - Panie sędzio, ta cholerna baba żyć mi nie daje. Ciągle coś ode mnie chce. - Prosimy o jakieś przykłady - Ależ proszę. W sobotę wpadłem z kumplami na piwo. Siedzimy na tarasie, pijemy, gadamy, słoneczko świeci bo to gorący lipiec a
No taki chłoptaś, ale się wybił z tłumu, mocno się napracował, przez cały rok. Ciągle powtarzał, że zmierzy się z trzaskiem w drugiej turze. Jakoś ta pewność siebie zawiodła. Młody konfederata grilluje, piwo z wrogami pije, stary konfederata z gaśnicą lata i to gasi. Pić trza umieć, i wiedzieć z
chłopcy przy bębnie olbrzymim, dobijając się o palki. Bęben ten podczas pro- cesyi niósł na plecach ubogi wyrobnik, przybrany w kostyum bra ctwa, a jeden z bractwa bębnił, co sił starczyło, prawie ciągle w takcie zawsze jednakowym
chłopcy przy bębnie olbrzymim, dobijając się o palki. Bęben ten podczas pro- cesyi niósł na plecach ubogi wyrobnik, przybrany w kostyum bra ctwa, a jeden z bractwa bębnił, co sił starczyło, prawie ciągle w takcie zawsze jednakowym
upić dwumetrowego drągala z młodą i zdrową wątrobą, to nie ma siły, jego woń, alkoholu nie drągala, musiała być wyczuwalna. To samo kolega Dziuba. > Podobno jego mama robi to ciągle, > a tata uwielbia, to chłopak miał miliard okazji by widzieć ów składnik w aż na > dto oczywistych
pijany i nie zabrał mu kompotierki? I jakim cudem on nie wiedział, że toto jest z alkoholem? Podobno jego mama robi to ciągle, a tata uwielbia, to chłopak miał miliard okazji by widzieć ów składnik w aż nadto oczywistych okolicznościach. Zanim przejdę do głównej myśli wątku, nadmienię jeszcze, w