daniela34 napisała: > A skąd wiesz co było mi pisane? > Nie wiadomo mi nic o tym, by każda kobieta miała takie same zawirowania hormon > alne. Problemów hormonalnych jest multum z różnymi czynnikami związanych. Skąd > wiesz, jakie są moje i czy są to problemy, które ma
insulinoopornością, ale opory (nomen est omen) u lekarzy są. Zwykle musi być dodatkowy problem, np. atestowany przez dietetyka brak efektów przy diecie odchudzającej, trudności z zajściem w ciążę u otyłych kobiet albo diagnoza PCOS. Coś, co oni mogą wpisać w diagnozę, bo IO to jeszcze nie cukrzyca. Dobrze mieć też
Dzień dobry. Obserwuję forum od jakiegoś czasu. Próbuję się uczyć z Waszych wpisów i analiz, ale to nie jest takie proste. Mam diagnozę hashimoto (i PCOS, insulinoopornosc, hiperprolaktynemię) już od kilku lat. Nigdy nie brałam leków na tarczycę. Dobrze reagowałam na odpowiednią dietę
Dlatego wlasnie chce znalezc ginekologa specjalizujacego sie tez w tarczycy, licze ze w koncu trafie na kogoś kto przynajmniej jasno okresli co mi jest. Z obrazu USG podobno hashimoto, ale atpo i atg ujemne, wyniki tsh ft3 i ft4 złe, ale skoro atpo i atg ujemne to bez lekow, ostatecznie nie wiem
wizytę u ginekologa i usg, stwierdzając, z tego co rozumiem, że i ferrytyna i tsh i ogólnie to wszystko może mieć inne podłoże, chyba PCOS więc chyba tak zrobię, chociaż nie wiem czy to się łączy przy takich wynikach ft3 i ft4 na które zresztą mam wrażenie nie patrzył. Reasumując, nic nowego i żadnego
thea19 napisała: > Mam jakieś 21%, to nie tak mało przy mojej turbo wadze. 21% to nie jest dużo, niektórym kobietom poniżej 25% zatrzymuje się miesiączka, a ty nie masz 20 lat. Luteina to progesteron, a nie estrogeny i jak zauważyła forumka niżej, spadek estrogenów jak najbardziej
1. Mam wrażenie niestabilności podczas chodzenie. Neurolog mówi, że to nie są zawroty głowy. Skierowanie na MR z kontrastem pod koniec sierpnia. 2. Uczucie ,,przelatywania" słów przez głowę tzn. słyszę słowa wyraźnie, ale mam takie momenty, że nie wiem co znaczą. (ten fakt pominęłam u lekarza, nie
U mnie stwierdzono, że "po prostu tak mam". Nie mam endometriozy, nie mam pcos. Przed ciążą było: "Przejdzie pani po ciąży i porodzie". Nie przeszło, ale jest odrobinę lepiej. A jak porównuję z porodem, to u mnie ten ból to jest jak ból krzyżowy powiązany ze skurczami. Najlepiej działa kombo