leyla76 napisała: > > > Ginekologa to nawet w zdrowo przebiegającej ciąży się nie widuję. Nikt cię nie > bada wewnętrznie do momentu porodu . > Urodziłam dwoje dzieci w UK, więc wiem o czym mówię. Obie moje ciąże przebiegały książkowo. Nie miałam najmniejszych
eliszka25 napisała: > Ja sobie nie wyobrażam w ogóle nie chodzić do ginekologa. Fakt, szwajcarski sys > tem zdrowotny jest zupełnie inny i tego się nie da porównać zerojedynkowo. Jedn > ak gdyby moją ciążę z drugim synem prowadziła położna i w ogóle nie widziałabym
I ta kobieta jakiemuś randomowemu gościowi ze szkoły swojego dziecka (fefnastej z rzędu, bo dzieciak długo w żadnej nie pobył) trajkotała, że zaliczyła żenującą wpadzioche z nieudanym „sajgonem” i zdawała relacje z postępu swojej menopauzy…? 🤔 Czy na koniec omówiła też wyniki ostatniej cytologii i
? Miałam iść w tym miesiącu na kontrolną cytologię i usg i przełożyłam i pluje sobie teraz w brodę że nie poszłam. W ciąży nie jestem.
prawdopodobne, że to samo przechodzi. U mnie krwotoki zaczęły się dopiero w premenopauzie i w tym czasie z idealnej wręcz zawsze cytologii miałam kilka razy podejrzane wyniki. Lekarz twierdził, że to przez stany zapalne, którym przerost endometrium i silne krwawienia sprzyjają. U ciebie więc może to być też
.5 miesiąca temu były wszystkie w dolnej granicy normy. Wcześniej nigdy nie miałam z nimi problemu- no może oprócz końcówki ciąży 10 lat temu. Do tego mam świeże wyniki żelaza 90 norma od 37 do 145, ferrytyna 12.97 norma od 13- czyli ponizej., kwas foliowy w środku normy, a witamina b12 sporo ponad normę bo