Kiedyś miałem okres dość długi kiedy synchronie mnie zalewały, świat był jak magiczny ogród metafor, który mnie uczy. Ciało się przeobraziło, tak że nawet raz miałem poczucie pulsującej czakry serca jak nadajnik. Od ponad roku synchronie się skończyły. Nawet gdy mam nowe doświadczenia poprawy ciala
związane ze stanami psychicznymi a częściami ciała które są związane z konkretnymi czakrami i przypisywanymi im właściwościami. A raz miałem doświadczenie wprost energetyczne. Czułem jakbym w klatce piersiowej miałbym wszyty nadajnik energetyczny. Jak na obrazie Jezusa promień światła idący z serca
daniela34 napisała: > Które? Te o czakrach czy te o "modzie na brzydotę"? > Pani jest ładna, owszem, zgrabna, owszem, pewnie seksowna, na pewno ładnie tańc > zy. Ale to co mówi to są jakieś bzdury i sieczka. Och, mnie szczególnie urzekła jej wypowiedź, jak tam w dżungli, leżąc
swoimi wywodami , że "nie ochrzciła dzieci bo chrzest zamyka czakry" lub jak leżąc pod palmą w Królowych Przetrwania spotkała siebie i swoje serce i że to się po prostu "zadziewa", można się pośmiać jak próbuje wybrnąć z twarzą z Pelakowelove, i jak tłumaczy się z idealnego wizerunku kreowanego w
Bioenergoterapii jest głownie energią, która podtrzymuje funkcje życiowe tych wszystkich organów, bez energii wiotczeją, szybciej się zużywają i obumierają. Kręgosłup jest głównym nośnikiem energii życiowych, starożytna joga uczy, że wzdłuż kręgosłupa rozłożone są czakry, czyli centra energetyczne, które mogą