, były tzw. inne czasy, ale dzisiaj nie posłałabym tam własnego dziecka, dla mnie taka szkoła to coś na zasadzie obozu przetrwania - jesli tam przetrwa, to da sobie radę ze wszystkim. Ale jakim kosztem oraz czy na pewno życie potem jest takim obozem? Nie mamy pojęcia, jakie będą realia życia naszych
Mieszkam na tym blokowisku od 2017 roku. Od początku trawniki były obsrane, moje urocze starsze sąsiadeczki Polki jak wypaliły papierosa to jeb peta na trawnik (ach to cudowne wychowanie kiedyś nie to co późniejsze bezstresowe), a dziecka do podstawówki rejonowej nie posłałam nieprzypadkowo, bo
> akcjonuje. Twierdzą, że przedmiot niesie treści "antyrodzinne i genderowe". Czy > żby? Do założenia rodziny potrzeba dwoje/dwóch osób. Siłą, która przyciąga ludz > i do siebie jest wzajemna fascynacja i o zgrozo pociąg seksualny. Wydaje mi się > , że warto czegoś dowiedzieć się na ten temat
awantury, jaką mama przerażonej sześciolatki urządziła pielęgniarce. Mała była przestraszona i zaczęła prze pobraniem czy tam szczepionka płakać, więc matka zaczęła się drzeć na pielęgniarkę, żeby podeszła profesjonalnie do swoich obowiązków i uspokoiła dziecko. Oczywiście dziewczynka wpadła wtedy w
przypadkach czepianie się Nawrockiego > czy Dudy, że czegoś nie robią lub nie robili jest chybione, ale akurat inicjat > ywę ustawodawczą mają. Pewnie złożył. Ale to nie on ustala stawki podatków tylko Herr Donald obecnie. PS Mieszkam przy wielkiej szkole i dzieciaki chodzą do okolicznych
nick_z_desperacji2 napisała: > Ok, a czy posłałabyś dziecko do szkoły mistrzostwa sportowego? Bo szkoła muzycz > na, zwłaszcza IIst. bardziej przypomina sms niż ganianie za piłką 2x w tygodniu > . Ale ja nigdzie w tym wątku nie piszę, że posłałabym nawet do szkoły muzycznej
Ok, a czy posłałabyś dziecko do szkoły mistrzostwa sportowego? Bo szkoła muzyczna, zwłaszcza IIst. bardziej przypomina sms niż ganianie za piłką 2x w tygodniu.
znaczy, że chcą to zrobić lepiej: wygodniej, taniej, itp. Trzeba być Negativnym dziwactwem, żeby optymalizowanie rozwiązań przyjmować za dowód, że one nie istnieją. negativum: > Wyżywić posłać dzieci do szkoły, Nie pisze się ,,wyżywić posłać'', tylko ,,wyżywić posła''; głodnego trzeba
negativum napisał: > 12 tysięcy ludzi to małe miasteczko. Dopiero teraz wpadli, że trzeba ich gdzieś > pomieścić. > Wyżywić posłać dzieci do szkoły, zapewnić partnerom i partnerkom jakąś możliwoś > ć pracy. > Budowa elektrowni to koło dekady. 10 lat rozłąki, to
swoich dzieci do szkoły, gdzie są te lajtowe egzaminy. Skoro to jest takie wspaniałe, to na co czekasz. Przypominasz mi jedną matkę na forum, co to twierdziła że religia nie może być na ostatniej godzinie lekcyjnej, bo to by było niesprawiedliwe że uczniowie niechodzący byliby wcześniej w domu. Taka
, gdy rodzina liczy 2 + 4, to czemu, na Zeusa, nawet mu nie przyjdzie do głowy ruszenie zadka do jakiegoś dorobienia? I dla jasności - nie chodzi mi, że powinien dźwigać worki z piaskiem na budowie czy podkłady kolejowe na wątłych barkach. Ale mógł zrobić np papiery przewodnika turystycznego. Kurs
strony duże brawa) są zaledwie tłem do pokazania, jak to Gaba gra z seniorami w szachy (kto wygrał? kto wygrał ), jak to odbiera telefon, jak to popada w stan bliski PTSD na skutek zetknięcia się po raz pierwszy z koleżankami córki ze szkoły. I jak sobie z tymi wyzwaniami dzielnie radzi. Nie każdy by