Dodaj do ulubionych

Liceum społeczne

08.07.26, 13:18

Szkoła społeczna - klasy małe (ok. 15 osób), nacisk na indywidualność, kompetencje, krytyczne myślenie, nauka przez projekty i warsztaty, języki, wymiany, w razie potrzeby wsparcie psychologa, integracja.
To będzie raczej nasz wybór, ale czy taka szkoła nie kształtuje dziecka na człowieka trochę oderwanego od realiów życia? Czy nie uczy życia zbyt komfortowego i pod ciągłym parasolem?

Dotychczas moje dzieci chodziły do szkół publicznych, nie mam więc porównania.
Obserwuj wątek
    • raczek47 Re: Liceum społeczne 08.07.26, 13:41
      Dowiedz się, jakie są wyniki matur w tej szkole i ile w ogóle absolwentów do niej przystępuje.
    • katriel Re: Liceum społeczne 08.07.26, 14:04
      Moje szerokie obserwacje jako matki i nauczycielki wskazują, że jeśli jakaś szkoła kształtuje dziecko na człowieka oderwanego od realiów i żyjącego pod parasolem, to jest nią topowe liceum publiczne. Liceum prywatne, z małymi klasami (7-18 osób), chwalące się na stronie indywidualnym podejściem, przyjaznym środowiskiem i nowoczesnymi metodami nauczania, wręcz przeciwnie - pozwala się zetknąć z realnymi życiowymi problemami: narkotyki, choroby psychiczne, pełna gama zaburzeń rozwojowych, próby samobójcze, bullying, mobbing, PTSD (u uchodźców z Ukrainy i nie tylko), bójki z interwencjami policji itd, itp.
      • fogito Re: Liceum społeczne 08.07.26, 14:22
        A w publicznych tego niby nie ma?
      • bujakajamajka Re: Liceum społeczne 08.07.26, 14:50
        katriel napisała:

        Liceum prywatne, z małymi klasami (7-
        > 18 osób), chwalące się na stronie indywidualnym podejściem, przyjaznym środowis
        > kiem i nowoczesnymi metodami nauczania, wręcz przeciwnie - pozwala się zetknąć
        > z realnymi życiowymi problemami: narkotyki, choroby psychiczne, pełna gama zabu
        > rzeń rozwojowych, próby samobójcze, bullying, mobbing, PTSD (u uchodźców z Ukra
        > iny i nie tylko), bójki z interwencjami policji itd, itp.
        >

        Jakbym czytała o moim liceum profilowanym (jak najbardziej publicznym), które mieściło się w budynku zawodówki wink Tam co trzeci był d*lerem, a co druga prostytutką. W klasie maturalnej co czwarta była w ciąży, bałam się strasznie, że któraś zacznie rodzić na maturze i unieważnią nam egzamin. Choć do matury podchodziłam w sumie tylko z ciekawości, na zasadzie "ciekawe ile procent dostanę". To był szok termiczny, że egzaminy (prócz matematyki której nie zdałam) poszły mi najlepiej w mieście.

        P S.: zarówno polonistka, jak i anglistka w ogóle mnie nie doceniły i jedna wystawiła mi na koniec 4, a druga 3. Obie były przemiłe i cały czas prawily mi komplementy na temat mojego oczytania i łatwości mówienia, ale u nich 5 było przewidziane dla nauczyciela, a 6 dla Pana Boga.
    • tiffany_obolala Re: Liceum społeczne 08.07.26, 15:00
      Od kiedy szkoła w ogóle uczy życia? Albo w ogóle czegokolwiek uczy?
      Może za naszych czasów czegoś uczyła.
      Dziś do liceum przychodzi się przeżyć 7 lekcji (jedne będą łatwiejsze, inne trudniejsze do przeżycia), być może pogadać z ludźmi, jeśli się jakieś więzi wytworzą, dowiedzieć się, czego się trzeba samemu nauczyć na jutro, napisać kilka kartkówek, testów i innych sprawdzianów, mooooże wziąć udział w jakiejś aktywności pozalekcyjnej.

      Życie toczy się gdzie indziej. O ile to w miarę normalne liceum, gdzie nikt nie włoży ci głowy do kibla, nie podpali plecaka, nie podda innej czynności seksualnej.
    • analoga_niet Re: Liceum społeczne 08.07.26, 15:05
      Przerażające że to co powinno być normalnością nazywasz parasolem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka