Nie widzisz do czego brnie ta dyskusja? Jasno napisałam, że moje dziecko nie boi się psów, które bywają u nas w domu, z którymi wyjeżdżamy, psów ludzi, których odwiedzamy - bo każdy z nich ma mądrego i moralnego właściciela i nie pozwala z impetem biec i zaprzyjaźniać się z rocznym dzieckiem. Moje
odwrotnie, może mieć same plusy dla pary z trójką dzieci i dwoma psami. Z kolei sportowy samochód, idealny na singla, będzie miał dla dużej rodziny minusy. Podobnie z pracą zdalną. Jak ktoś ma siedzieć i pracować w małym mieszkaniu razem z rocznym dzieckiem, to raczej będzie chciał iść do pracy w biurze
ławeczce na stoku, w Verbier jest miejsce, gdzie można zostawić plecak, ogrzać się i zjeść swój prowiant. Jest mikrofalówka i czajnik, więc można sobie zaparzyć herbatę czy coś odgrzać. Czasami jemy w knajpce na stoku jakąś pizzę, albo zamawiamy jakąś kawę/herbatę plus frytki i nugetsy dla syna, a my
To nie był zarzut, domyślam się, że masz po prostu blisko. Mniejsze ośrodki, niekoniecznie znaczy małe. My jeździmy głównie do mniej znanych, bo z kolei do takich mamy bliżej. Moje dzieci jeżdżą na nartach od przedszkola i zapewniam, że nie na małych stokach. Taki ośrodek z rocznym abonamentem
Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Znam wydawałoby się nieopóźnione intelektualnie kobiety, którym ciągle mało - roczny macierzyński, zwolnienia lekarskie na dziecko, plusy i kasa do ręki, ulgi, itp. Rekordzistka (pracująca głównie zdalnie z domu) stwierdziła, że i tak praca jej przeszkadza w
naszego schroniska wyadoptowala agresywna , niespełna roczna sunie do domu z małym dzieckiem. Po zwrocie psa ( pies ugryzł sąsiada i rzucił się na dziecko) na rodzinę posypały się gromy. Bo psie dziecko trzeba wychować. Dalej. Jak chciałam wysterylizować kolejna bezdomna kocice , tym razem na koszt
Temat mający fundamentalne znaczenie dla dydaktyki akademickiej: Według badania CBOS dodatkowe zajęcia pozalekcyjne opłaca swoim dzieciom już 80 procent rodziców. Przed maturą na korepetycje chodzą już niemal wszyscy uczniowie, a ceny prywatnych lekcji rosną w zawrotnym tempie. Rozmawiam
Nie wiem jak z dziećmi, ale darmowe przejazdy dla osób 70+ to chyba już standard w wielu miastach. Poza tym w Warszawie osoby 65-70 mają roczny bilet za 50 zł.
rocznych waloryzacjach kapitału w ZUS . Dla przykładu, jak jakiś facet ma zarachowane 2 mln zł w ZUS i z waloryzacji rocznej doliczyli 14,4% (ostatnio były tak hojne waloryzacje) , no to mu wyjdzie aż 1300 zł brutto miesięcznie więcej (!). No to jest kwota istotna i nie do pogardzenia. Ale tak to już w
trzy dni to i owszem, wię > kszy dramat niż roczna nieobecność ciotki. No, ale to IGS. Ale reszta? Ignasia też jak najbardziej rozumiem, miał cztery latka, mama po raz pierwszy odkąd był na świecie wyjechała, to duże wydarzenie dla małego dziecka. A co do Nutrii? Kurczę, trzykrotnie
: ja mam sklerozę, ale kojarzę, że on był wtedy kilkulatkiem, dla malucha, przyzwyczajonego, że mama jest w domu ZAWSZE, jej zniknięcie na trzy dni to i owszem, większy dramat niż roczna nieobecność ciotki. No, ale to IGS. Ale reszta? Te jęki "Dom jest taki pusty", "Nie wyjeżdżaj" itd, w kontekście
Wełniana istoto, mój mąż nigdy nie pracował dla wojska tylko odbył w nim , jako absolwent studiów, obowiązkową wówczas roczna służbę wojskowa. Sole jak za to otrzymywal wynosił równowartość sztangi fajek.Nie dorabiają mi życiorysu bo wystarczy ten który mam . Co " zapewniania" tym przypadku zez