młodzież w szkole i nauczyciele, atmosfera są bardzo dobre. Moje nieśmiałe dziecko, które w podstawówce bało się głośno w klasie odezwać i wolała dostać 1 niż powiedzieć wiersz na głos, tu nabrała pewności siebie i bierze aktywnie udział we wszystkim.
, więc tylko on ma prawo reprezentować kraj. Równie dobrze mógłby powiedzieć, że skoro zjadł pizzę w towarzystwie gospodarza, to teraz ma prawo zarządzać całą pizzerią. Ego Nawrockiego rozrasta się jak zakwas na chleb w sierpniu — pęcznieje, bulgocze i rozlewa się po blacie. Premier Tusk robi dobrą minę
>Wszystkie inne zdolne dzieciaki, które poszły do LO z "topki" warszawskiej bo były np..najlepsze w klasie w podstawówce, zdały super egzamin ósmoklasisty itp, ale bez wybitnych osiagnięc poza tym, mają problemy z rozszerzeniami, nie tylko matma, fizyka, ale i chemia, biologia, nawet kierunki
Ale Staszic to nie tylko top w Warszawie, ale i w Polsce, a oprócz dobrych nauczycieli mają też wyselekcjonowane dzieci... Tu faktycznie dużo dzieci uczestniczy w konkursach bez korków. Natomiast w naszej podstawówce, mimo rozszerzonego wymiaru matematyki, do sukcesu dziecka w OMJ jednak korki się
złota nie odróżnisz od 3 kg złota. > > > Hindus będzie Ci wmawiał, że 3.14 to wielka różnica od 3.14159265358979… > > To jest bardzo duży wzrost precyzji. Dobre przybliżenie wartości nie gwarantuje > dobrego przybliżenia różnicy. Jeśli chodzi o złoto :) Słyszałeś
Biorąc pod uwagę co się dzieje w polskiej edukacji, chodzi mi o braki kadrowe np. w takiej Warszawie, nie dziwię się uczniom, że chcą się dostać do lepszej szkoły. Tam jest duża szansa, że trafią na odpowiednich nauczycieli, a nie kogoś z przypadku?! To co się dzieje w warszawskich podstawówkach
Mój syn był w takiej klasie w podstawówce. I muszę powiedzieć że to była najlepsza rzecz, która mu się w szkole przytrafiła. Klasa była koszykarska, ze świetnym trenerem i doskonałymi wynikami. Pierwsi w dzielnicy, w Warszawie i na Mazowszu, 4 miejsce w Polsce:)) Ale nie o sukcesy sportowe w tym
duramater napisała: > Warto jednak sprawdzić, czy jest wartość dodana tej s > zkoły. Wg mnie nie ma. Mój syn jest obecnie w jednej z najlepszych podstawówek w Polsce (prywatnej) i z ulgą przechodzimy do państwowego LO. Już podziękujemy za szkolnictwo prywatne. Szkoda, że za późno
możliwości dziecka i nastolatka. Likwidacja gimnazjów sprawiła, że materiał rozłożony kiedyś na trzy lata ugnieciono w dwa – siódmą i ósmą klasę podstawówki. W szkołach ponadpodstawowych wcale nie zrobiło się lżej i częste jest opłacanie korepetycji np. z chemii przez rodziców licealistów z klas
Jeszcze bardzo dużo zależy od miasta. Bo w takiej Warszawie jest ścisła stratyfikacja - o dostaniu się do creme de la creme decyduje 2-3 punkty. Czy uczeń z szóstkami ze wszystkiego jest lepszy od takiego, co ma piątki ze wszystkiego? Może chodził do mniej wymagającej podstawówki? Albo miał akurat