skazanych na śmierć i niezwłocznie rozstrzelanych. Redagował Mirosław Maciorowski Monika Stolarczyk-Bilardie ukończyła germanistykę, niderlandystykę na UW i studia z zakresu Holocaust and Genocide Studies na Uniwersytecie Amsterdamskim, obroniła doktorat z historii na Katolickim Uniwersytecie w Leuven
badawczego, zaplecze badawcze, współpraca międzynarodowa (o ile występuje) itp. PS3. NCN to debile. Co piszę z całą odpowiedzialnością. 4.5 mln poszło na rozwój fundacji. No, doktoraty (Preludium) "zrobiły się" pewnie na UW, a i ewentualny dorobek habilitacyjny/profesorski też został skonsumowany na UW
bmtm napisał: > W jakim sensie? Przecież UW to uczelnia z którejś, nie wiem nawet której, setki > światowej? > Mnie akurat imponuje ukończenie uczelni lub doktorat w instytucji globalnej czo > łówki. > Będąc studentem UW zawsze postrzegałem wykładowców jako
Nigdy nie pracowałem na etacie w Polsce na uczelni ani nie robiłęm doktoratu. Dla mnie nawet UW to był zawsze za niski poziom do dyskusji, a co dopiero żeby tam pisać doktorat.
Zwolniono ją z UW w 1968, siedziała 9 miesięcy w areszcie i na UW przyjęto ją z powrotem dopiero w 1981. Doktorat i habilitację pisała jako nauczycielka w szkole pielęgniarskiej. Swoją drogą, ciekawe, kto pokrywał koszty przewodów, czy tez w PRL takimi rzeczami nie zawracano sobie głowy
razu panem adiunktem, zwłaszcza jak coś sie umie robić, to uniwersytet tego nie wybacza. > Wreszcie, jeśli rząd* uznał, że należy wysłać kogoś w kosmos, bo narodowi dobrz > e to zrobi na ego, to doprawdy nie ma w tym nic złego, że się zgłosił. Mam inne zdanie. Jeśli uw
), na pewno jest UW. Nie ma żadnej uczelni wrocławskiej. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że od wejścia do UE na uczelniach mamy selekcję negatywną. Poza kilkoma kierunkami, jak elektrotechnika i informatyka, już teraz większość studentów i kadry to kobiety. Nie mam nic przeciwko kobietom, ale
dobrycy napisał: > Nie prawda. To w ogóle nie jest problem. Prawo raczej powinno sie nazywać Godwi > na-Sendivigusa, > bo jak widać, zgodnie z moimi przewidywaniami łykasz trolling jak złoto. > Ja ci tylko przypomne, że np w 2017 roku jakiś 0.1% wniosków habilitacyjnych uw
71tosia napisała: > Profesor na UW zależnie od wydziału zarabia 8-15 tys (na rękę), sprytny doktora > nt (stypendium szkoły doktorskiej i praca w projekcie) może wyciągnąć nawet ok > 10tys, ale gdy po doktoracie zatrudni się na uczelni to właśnie dostaje taką p > ensję na
Profesor na UW zależnie od wydziału zarabia 8-15 tys (na rękę), sprytny doktorant (stypendium szkoły doktorskiej i praca w projekcie) może wyciągnąć nawet ok 10tys, ale gdy po doktoracie zatrudni się na uczelni to właśnie dostaje taką pensję na poziomie pensji minimalnej. System jest postawiony na
i utalentowanych studentów. > > Ciekawa propozycja. Prawnicy z UW będą się wtedy habilitowali na PW. Wtedy spok > ojnie mogą stanąć do konkursu na UW. Chyba, że niestraszne im podróże, to wtedy > pojadą aż na Bielany, na UKSW. > Kolejny reformator-teoretyk. Do jasnego
O ile z UW jest związanych dobrych kilku noblistów: Sienkiewicz, Leonid Hurwicz (ekonomista), Józef Rotblat (fizyk, skończył Wolną Wszechnicę Polską, ale doktorat zrobił na UW), Menachem Begin (absolwent prawa, pokojowa), Olga Tokarczuk. Z UJ wg moich poszukiwań nie ma ani jednego noblisty