Jeden dzień we Florencji?! Niedasie. Zostańcie choć na ten drugi! A pomysły na pół dnia to albo Oltrarno i spacer pod górę do kościoła San Miniato al Monte; po drodze uroczy ogród różany (tylko kiedy będziecie? Żeby kwitły), oraz bary i restauracje na lunch/aperitivo/obiad. Albo z przeciwnej
Kaszuby to nie Wielkopolska, tu bezpańskich nieużytków nie uświadczysz. Inna rzecz, że mogłabym zaróżać* (?) np pobocza dróg i temu podobne, tylko po ki czort, skoro rzeczonego pobocza nie będę widzieć? * czy zaróżać jest odpowiednim słowem, utworzonym per analogiam do "zalesiać"? Bo zalesiać