Bardzo prosto: mięso armatnie zrobiło swoje, a potem wjechały pieniądze i symbole razem z mięsem armatnim poszły na śmietnik. To akurat jedyna część, o której warto, żeby dzieciątka wiedziały zanim pójdą do wszelkich klas przygotowania mięsa armatniego
Dzieciątko średnio ambitnie, angielski i biologia. Na chemię się nie zdecydowało niestety.
konsekwencji funkcjonować w dzień. Po drodze wyszła dysleksja. Ale się dzieciątko zaparło i szkoły zmieniać nie chciało. Powoli odzyskiwało wiarę w siebie, zdobyło kilkoro fajnych przyjaciół, zaangażowało się w życie szkoły. Ostatni rok okazał się najluźniejszym (choć nauki dużo), bez korków, bez nerwów. Może
Moje dzieciątko, student, utrzymuje kontakty z 3 kolegami, spotykają się od czasu do czasu na piwko, kręgle, idą do kina. Z kilkoma innymi kontakt na socjalmediach, wie co u nich słychać. Jednak prawdę mówiąc w szkole średniej poznał nowych kumpli i zawarł nowe przyjaźnie, nową paczkę utworzyli. I
deskorolce. Z najmłodszej naśmialiśmy się do rozpuku. Dużo potrafi przekazać w swoim bobasowym języku. Co prawda bobasem już nie jest ale dla nas wciąż jest malutka. To że na główce ma meszek to wciąż wygląda na małe dzieciątko. Przyjemnego wieczoru.
To na tej samej zasadzie, że moje dzieciątko to ósmy cud świata a bachor sąsiadów drze mordę!
Wzniesiona pod koniec XVI wieku z fundacji ks. Pawła z Zatora. Mieści się w niej ołtarz z 2 poł. XVIII wieku wykonany według projektu Franciszka Placidiego z XVI-wiecznym obrazem Madonny z Dzieciątkiem; obraz ubrany jest w srebrną sukienkę z 4 ćwierci XVII wieku. Na ścianach znajdują się epitafia
, Koronacja oraz Matka boska z dzieciątkiem w otoczeniu symboli z Litanii Loretańskiej. Na chórku organy 12-głosowe.
Wzniesiona pod koniec XVI wieku z fundacji ks. Pawła z Zatora. Mieści się w niej ołtarz z 2 poł. XVIII wieku wykonany według projektu Franciszka Placidiego z XVI-wiecznym obrazem Madonny z Dzieciątkiem; obraz ubrany jest w srebrną sukienkę z 4 ćwierci XVII wieku. Na ścianach znajdują się epitafia
, Koronacja oraz Matka boska z dzieciątkiem w otoczeniu symboli z Litanii Loretańskiej. Na chórku organy 12-głosowe.
sattwaguna napisał(a): > Pewnie był. I rodzice dzielnie to znosili bo kochali jak swoje. Albo byli zaśle > pieni, bo nikt dzieciątka nie rozumie a on ma takie dobre serduszko. To jednak w stosunku do rodziców nie był toksyczny. Albo tak sami sobie wmawiali.
Pewnie był. I rodzice dzielnie to znosili bo kochali jak swoje. Albo byli zaślepieni, bo nikt dzieciątka nie rozumie a on ma takie dobre serduszko. Ludzie są dobrzy i żli. Wredni i fajni. Godni zaufania i niegodni. I dzieci (dorosłe) też są takie. Tylko rodzice muszą zawsze trwać. No i grzecznie
O nie,nie! Moje dzieciątka nawet myjąc się pod prysznicem z drzwiami i sciankami potrafią łazienkę zachlapać. W takiej z gołym prysznicem to bym miała wodę wszędzie, kibelek, ręczniki, szlafroki, półeczki, lustro... pewnie przy okazji to i przedpokój byłby zalany 😆 I mnie samej też jakoś tak
się po kilku minutach ,wraz z "idealnym" dzieciątkiem, ku uldze klientów i cichym aplauzie obsługi. Gwiazda w necie, wiadomo co w świecie , co nie ?
I byś została wysmiana- serio, niezależnie od tego czy ja mam psa czy nie , wolę psa a restauracji niż twoje wrzeszczące dzieciątko. I przysięgam ci że większość ludzi też to woli...