No bez jaj- jak pisała niżej bi-scotti. Jest różnica między lampką szampana na zdrowie jubilata/ jubilatki a ogromną ilością wódki na stołach. 17 latka to nie dziecko ale płaty czołowe nie są wykształcone. Wypija takie dzieciaki trochę alkoholu i już zupełnie im się wyłącza myślenie i kontrola.
Za naszych czasów to dzieciaki były wysyłane do sklepu kupić papierosy albo piwko dla rodziców i nikt się nie czepiał. Dziś żaden sklep nie zaryzykuje utraty koncesji i kary.
Nie musi byc to przedmiot osobny ale wazne by byly te zagadnienia i by dzieciaki rozumialy co to jest kredyt w banku albo cla. Większość Amerykanow cieszyla sie ze Trump narzuci cla i do dzis mysla ze to Europejczycy beda cla placic a nie oni sami kupujac towary z Europy 🤦 Wiec jakies podstawy sa
mnie najbardziej odpowiada, to przelew i pora. Owsiak żyje z dzieciaków na mrozie. Ci wybrali sobie na finał 26 kwietnia. -- Brak lub błędne parametry Agora
dzieciak się spyta czego najbardziej brakuje szpitalom. Te mu odpowiedzą on to kupi. We WRO jest dr. med. Dominika Kulej. Pracowała na onkologii dziecięcej. Gdzie teraz pracuje nie wiem. Uratowała dziecko z sierocińca. I je adoptowała potem. Słyszałaś o Dominice? Robi swoje, miast gadać jak Herr Donald
Trzymaj się. Masz szansę - jestem przekonana, że z niej skorzystasz - pomóc nie tylko tym dzieciakom, ale i sobie. I tej nieszczęsnej zachlanej matce. -- Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
W podobnej sytuacji będąc (pani, wracając ze sklepu wywróciła się z wózkiem, ponieważ była pod wpływem, w wózku roczny dzieciak i butelka, która poszła kupic), wezwałam policję. Zgodnie z prawem i swoim sumieniem. -- śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
fundacji, organizowaliśmy spotkanie świąteczne dla dzieciaków z oddziału onkologicznego. Jakoś nie sądzę, żeby płacący składki na NFZ chętnie widzieli swoje pieniądze wydane na makowca dla dzieci i przebranego Mikołaja, skoro w wątku obok padają postulaty, żeby przestać leczyć starszych, więźniów, albo
Fajny, poczytny wątek, sporo się w nim dzieje. Ja niestety na temat napiszę; mam Rolsera, to wózek nie do zdarcia, zwłaszcza, że oprócz zakupów w pobliskim supermarkecie* używam do zwożenia (windą i po rampach) do samochodu różności (np. ciuchy, książki i zabawki po moich dla dzieciaków z rodziny
princesswhitewolf napisała: > Tutaj gdzie mieszkam ludzie sie nie przejmuja tak wygladem i np na targu widuje > trzydziestoparo letnie matki z takimi wlasnie wozkami z dzieciakami obok > w Polscie wielodzietne nie muszą dźwigać 30kg marchwi z targu...
Tak, bo jednak był osadzony w bardzo konkretnej epoce. Ale ja go lubię jako dokument pewnego czasu - oczywiście nie w znaczeniu filmu dokumentalnego, ale pokazuje kim byliśmy, jak myśleliśmy i do czego aspirowaliśmy (my retoryczne, ja byłam dzieciakiem i obejrzałam ten film później, jako nastolatka
A byłabym zapomniała: a Mentzen wystawił swoją słowną hulajnogę na aukcję charytatywną na leczenie pewnego dzieciaka. I cudownie, ale to jest jednocześnie człowiek, który chce rozmontowywać państwową służbę zdrowia i prowadzi działalność pomagającą unikania podatków.
Współczuję jej tej roboty. Gratuluję znalezienie pracy, ale współczuję zakresu obowiązków. Zbadałam tam moje dziecko, oczywiście komercyjnie i wtopili na całego, wysłali mi wyniki cudze, w których nieudolnie co drugi akapit wklejali imię mego dziecka, a co drugi dane osobowe innego dzieciaka. Na
marekggg napisał: > a jak rozmawiasz ze wspolpasazerem, albo sie wydzirasz na dzieciaki, bo one sie > wydziraja - to nie rozprasza? Podejrzewam ze w podobnym stopniu z przewaga w storne telefonow poniewaz wtedy jestes bardzij skupiony
a jak rozmawiasz ze wspolpasazerem, albo sie wydzirasz na dzieciaki, bo one sie wydziraja - to nie rozprasza?