Cześć wszystkim, Mam taki problem z moimi dziecmi ... Mam ich trójkę - 20,18 i 12 lat. I jak w temacie - oni nie lubią mojej rodziny. Nawet kuzynów w moim wieku. Wynika to z tego,ze sa oni kompletnie różni charakterologicznie -moje dzieci wycofane i ciche a oni - głosni i zabawowi. Najwięcej
Pewnie teraz już się nie da nic zrobić. Chyba że siądziesz z nimi i im powiesz że życie polega nawet na przywitaniu się z nie lubianą ciotką
Przecież Twoje dziecko zachowuje się całkowicie normalnie. -- Tradycja to dąb, który tysiąc lat rósł w górę. Niech nikt kiełka małego z dębem nie przymierza. Tradycja naszych dziejów jest warownym murem, to jest właśnie kolęda, świąteczna wieczerza... To jest ludu śpiewanie, to jest ojców mowa
Chciałam tylko podzielić się nowiną. Byliśmy w poradni drugi raz. Wszystko jest w porządku, Synek do przedszkola chodzi bardzo chętnie. Brak u niego zachowań agresywnych i histerii. Wróciliśmy na odpowiednie tory. Ale Panie w przedszkolu mają zupełnie inne podejście do dzieci niż Panie w żłobku.
Postaraj się nie wybiegać myślami zbyt daleko w przyszłość, bo nie wiadomo co będzie, a umysł lubi tworzyć czarne scenariusze. Skup się na najbliższych krokach.
Szmytka, bardzo mi przykro. trzymam kciuki, zeby system byl dla Was pomocny. pisz na forum, jak potrzebujesz wsparcia, albo wygadania sie, albo wyrzygania (losowi lub NZFowi) - czasami to pomaga wrocic do "normalnosci". na forum pelno wiedzm - zamieszamy w kotlach - bedzie dobrze :* -- "out
A ojciec nastolatka i/lub noworodka?
siostry oceniam jako chec dramatyzowania bo dramaty sie lubi. Malo prawdopodobne, a jesli nawet to wina dramatyzujacego lekarza, to nieracjonalne podejscie wszystkich. I to wszystko w celu pomyslnego donoszenia ciazy. Kurtyna. -- Trochę w czerwonych buraczkach. Taka to przegrywaczka!
Dla mnie to byłby powód do radości, że dziecko ma do mnie zaufanie, lubi mieć że mną kontakt. Ale, jak widać, niektórzy reglamentują dzieciom czas na kontakty.
Mam nadzieję, że nie jesteś nauczycielem . A już nie daj Boże, moich dzieci.
sylwus34 napisała: > Mam nadzieję, że nie jesteś nauczycielem . > A już nie daj Boże, moich dzieci. Nie jestem. I Bogu dziękuję, że nie muszę uczyć twoich dzieci. -- Ten post nie łamie prawa ani regulaminu.
nie robi. Rozmawia z synem. Efekty zerowe. Tata - trudno mi powiedzieć. Na pewno wie przynajmniej o części sytuacji, ale na ile widzi w nich problem możliwy i warty rozwiązania - nie wiem. A sytuacja eskaluje. Na moje oko Krzyś jest już kimś w rodzaju klasowej ofiary. Dzieci widzą, że on się szybko
Moje wypowiedzi bazują na moim doświadczeniu szkolnym. Chodziłam do szkoły, w której takie były standardy, było to dość dawno. Można oczywiście udawać, że takie rzeczy, które dziś uważane są za przemoc, a wtedy były akceptowane się nie działy i wyrzucać moje wypowiedzi do kosza. Wtedy dyskusja
Nie odmawiam mu tego prawa. Przez półtora roku mieszkała tam ciotka i żadno z nich nie chciało od niej odstępnego. Więc jak od nielubianej cioci nie chcieli to teraz od rodzeństwa też nie chcą.
Córka nie jest gotowa na samodzielność. Mieszkanie trzeba urządzić i wynająć. Jak skończy studia, zacznie pracować na cały etat lub zarabiać na tyle żeby się utrzymać to wtedy moźe się tam wprowadzić. Dorosłość to nie zabawa w dom za pieniądze rodziców.
Moją mamę lubili i lubią wszyscy moi znajomi. Nie jednego otoczyła opieką. Za przyjaciół da się pokroić - ale wroga nie chciałabyś w niej mieć.
Świat się kończy, zgadzam się z Princess! Owszem, to JEST niekomfortowe. I nikt nie twierdzi, że twoja córka powinna to znosić w imię terapii kolegi. Natomiast NIE JEST to mobbing! Mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące konkretnej osoby lub skierowane przeciwko niej, które polegają na
Ja najlepiej lubię opcję oglądaj od początku.
Ja oglądam bo lubię mieć poczucie, że w tym samym czasie inni ludzie oglądają to co ja. Ja akurat oglądam jeden serial: "Barwy Szczęścia", mogłabym go oglądać w internecie jak lecą powtórki ale lubię w tv. Poza tym w internecie jest dużo reklam a tu akurat leci ciągiem bez przerwy.