A co jego syn? - W Barcelonie byłeś na wakacjach? - Nie, nie na wakacjach. Mój syn chciał zobaczyć Lewandowskiego, więc zabrałem go do Barcelony na mecz. No, lecieć z własnym dzieckiem do Hiszpanii to obowiązek, a nie wakacje...
pozalekcyjne i wakacje ale nie ucza ich wlasciwiego zachowania. To jest typ rodzicow (popularny wsrod millenials) ktorzy boja sie wlasnych dzieci, nie stawiaja granic, zadnych konsekwencji, refleksji, zadnego szacunku dla otoczenia szeroko rozumianego. Widzialam taka pare z dwojgiem dzieci, jedno mialo ok 3
Ja też. A chciałam dodać, że rok temu na wakacjach byłam świadkiem, jak kobieta szarpała (okropnie targała za rękę, ale bardzo silnie, aż potrząsało) synka, na oko 4-5 la, bardzo szczuplutki i drobny chłopczyk, oraz wyzywała go ty debilu ty kretynie, już nie pamiętam. Strasznie się przejęłam
wakacje i ma się bardzo bardzo dobrze :) Wręcz trudno mi w to uwierzyć, bo z reguły bazylie odmawiały współpracy zaraz po wyjściu ze sklepu, jeszcze nim do chałupy trafiły ;) Na balkonie natomiast czekała Współlokatorka - Wiewiórka, jedna z trzech W. :) Senko - wprost nie do uwierzenia ta 50-ka
piątkę, aby mieć piątkę w 8 klasie. Minęły wtedy 2 m-ce wakacji i dziecko nie umie NIC ? owszem, poziomy w liceum i podstawówce mogą się różnić, ale że aż tak ? Podstawówka też nie była z tych w ogonie....
Dodam, że odziedziczyliśmy dwie działki w tzw atrakcyjnych lokalizacjach. Trzymamy to tylko i wyłącznie jako lokatę kapitału dla dzieci. Są po prostu zbyt daleko by robić tam wypady na weekend. Raz w roku jedziemy tam na wakacje na kilka dni. I tyle. Sama z siebie w życiu nie kupiłabym ziemi w tym
Jest idealnie. Dom w dogodnej lokalizacji, średniej wielkości na niewielkiej działce z zacienionym tarasem, z którego zajmujemy właściwie sam parter, gdzie jest porządna przestrzeń jadalniana, i z poddaszem, które zajmują przyjeżdżające dzieci i wnuki. Syn z dużym domem w malowniczym miejscu, gdzie
, samochód, wakacje w ciepłych krajach, czy co tam masa uznaje za normę, ale także sprawa partnerstwa, dzieci, czy innych spraw obyczajowych. Jeszcze niedawno ludzi dziwiło, dlaczego kobiety nie chcą dzieci, a teraz ciągle niektórych dziwi, że niektórzy nie chcą zwiedzać południa Europy i jeść owoców morza
geja opluł lesbijkę, zajebał komórkę słabszemu, zarabiał na prostytucji, bo "przecież jest popyt". Kłamiecie bez mrugnięcia okiem - żonie, dzieciom, księdzu na spowiedzi i lekarzowi. Kłamstwo stało się dla was nieszkodliwą "kolorowanką wizerunku", bo przecież wszyscy kłamią a politycy prawicy
kobieta-leniwa napisała: > Ah, jak bajkowo i zupełnie nieprawdziwie. > Widać że byłaś dzieckiem i to pewnie miastowym i babci na wakacjach. a ty byłaś czyim dzieckiem? Bo jeśli aż tak upraszczamy to wyszłoby, że przemocowców i alkoholików. A świat nie jest czarno/biały, a wieś
nenia1 napisała: >.... Ah, jak bajkowo i zupełnie nieprawdziwie. Widać że byłaś dzieckiem i to pewnie miastowym i babci na wakacjach. Prawdziwa wieś to zapieprz od 4 rano, maksymalna eksploatacja ludzi, ziemi i zwierząt, plemienność w najgorszym wydaniu, brutalność, Nie ma ( lub
biorą pod uwagę sprowadzania partnerek z biednych części świata. Facet w wieku 50–55 lat, jeśli jest zadbany i ustawiony finansowo, Czyli jeśli jest w top ten. A co z przeciętna resztą? Kobieta też może być ustawiona finansowo albo przynajmniej niezależna. Dzieci odchowane, pozycja zawodowa
Tyle ze to nie jest akurat do konca trafny wniosek. Jakby nie patrzec wiekszosc ludzi ma dzieci, a jak wiadomo one absorbuja, zycie rodzicow (ojcow takze) jest na nich dosc mocno skoncentrowane. Zwiazki tez dosc czesto rozpadaja sie kiedy dzieci dorosna i wielu rodzicow odczuwa pewna pustke