Czy jest jakiś jeden generalny sposób na który każdy mężczyzna da się uwieść? Zakładając,że jest się dość ładną kobietą około 30 letnią a punktem zainteresowania są meżczyźni w podobnym wieku.W sumie chodzi mi jednak o jak najbardziej ogólne spostrzeżenia. Dziękuję.
ale debilne pytanie:/.
Niemożliwe?Hmmm...no nie powiedziałabym.Ja słowo kocham słysze każdego dnia. A sposób na Twojego?Trzeba poprostu powiedziec mu wprost o swoich oczekiwaniach i tyle:]
? Wyciągałam z niego przebieg każdego dnia i analizowałam z nim każdą sytuacje. Pytałam jak on to widzi, jakie są jego odczucia, co sądzi na dany temat. Pytałam o zdanie w moich sprawach, mnie dotyczących. Czy podoba mu się bluzka, kolor włosów, jak smakowała kolacja, czy śmieszy go ta reklama. Powoli
Dementorzy nie tworzyli związków. Ciekawe czemu. -- Bergamotka o mnie: Och jaka klasa u pani redaktor. Nie kazdy wychodzi za mąż po 40-tce i musi oznajmić to całemu światu że "każda potwora znajdzie swego amatora".
Mnie byłoby ciężko żyć z takim facetem. Mężczyzny nie da się zmienić, mężczyznę powinno się zaakceptować "z całym dobrodziejstwem inwentarza", a więc zarówno z wadami, jak i z zaletami. Pytanie tylko, jak długo wytrzymasz liczenie każdego grosza. Życie z taką osobą musi być piekielnie trudne. Ja
wcale go nie szukałam, sam się przyplątał i uczepił;) A poważniej, oboje od początku uznaliśmy, że każde z nas ma prawo do własnego hobby i wydawania pieniędzy na nie, do samorealizacji... oczywiście w miarę możliwości i zasobności portfela;) Tutaj napisałam, jak On ustępuje wobec moich
smeirdziałood skarpetek brudnych.. wietrzyłam wtedy łazeinke i puszczałam kadzidło:PP nei sprzatalam.. wanne i WC mylam przed każdym swoim uzyciem .. naczynia az zaczęły si ę tłuc taka była sterta.. i raz posprzatał.. cały weekend mu to zajęło.. i teraz sam sprząta a ja biorę kapiel :PP sprzątam rzadziej
Powiem Ci, że chwilowo trochę odpuściłam. Tak żeby zatęsknił. i zbieram siły do ostatecznego ataku:)Nie jest mi z tym łatwo jednak mam nadzieję że ta strategia w końcu zadziała. A jak nie to wymyślę inną. Przecież na każdego musi być jakiś sposób :)
Jeżeli on twierdzi że "chciałby ale mu nie wolno" to po prostu nie ufa Ci na tyle aby mieć pewność że o romansie nikt się nie dowie (w uproszczeniu). Jeśli flirtuje, wykazuje zainteresowanie, w rozmowach pojawiają sie aspekty seksualne, ale wycofuje się na każdą myśl o spotkaniu we dwoje
Nie odnosiłam się do tego konkretnego zdania:) Raczej do całokształtu wątku. Szkoda,że nie masz sensowniejszych argumentów niż te ad personam.Ja ciebie w żaden sposób nie obraziłam. -- "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki
> Każdy ma z nas taki ideał na jaki sobie zasłużył no więc przyjmij gratulacje, ja pozostanę sobie przy swoim sceptycyzmie co do istnienia ideałów i doprecyzuję iż zdarzyło mi się spotkać osobniczki bliskie (w pewnym przedziale czasu) ideałowi. > Jesteś pewien, że spadek jakości
Jak wyżej: kłamstwo ma krótkie nogi. Każda z nas wie, że po narodzeniu dziecka rodzina przechodzi w pewnym sensie kryzys i potrzeba sporo dobrej woli i determinacji ;-) , żeby wyjść z niego obronną ręką... Jeśli rodzina się sypie przed pojawieniem się dziecka, to po jego urodzeniu może być
aron95 napisał: > To nam raczej nie grozi i to samo można powiedzieć w drugą stronę . > A jak wytłumaczysz że w wielu kulturach przyjście na świat syna to świeto a > dziewczynki to katastrofa ? To mężczyźni tak twierdzą. Ale fakt faktem, że facetom jest łatwiej w życiu dlatego