Dla mnie wątek dnia! Kocham pęczak, możemy założyć fanclub.
towarzyszka_leila napisała: > Dla mnie wątek dnia! Kocham pęczak, możemy założyć fanclub. 🙂
Imponujące, naprawdę :) Myślę, ze pozytywny fanclub Ci tu rośnie. Bardzo lekko i ciekawie piszesz o trudnych sprawach. Poza tym Twój świat jest dla większości z nas zupełną egzotyką, do której bez Ciebie pewnie nie mielibyśmy szans zajrzeć.
Roberta Bąkiewicza popiera niewątpliwie wielokrotnie więcej Polaków niż jest popierających fan-club ryżego.
słabszemu przywalić. Gdy pojawia się silniejszy gracz, nagle cisza. Zachwyt. Pokłony. Modlitwa o uwagę. Polska jako fanclub Trumpa. Państwo sprowadzone do roli komentarza pod cudzym tweetem. To nie jest sojusz. To nie jest realizm. To czyste lizusostwo. Mentalność kolonialna ubrana w patriotyczne hasła
hymn pochwalny za hymnem, drudzy udają, że każdy gest Trumpa to dowód osobistej przyjaźni i geopolitycznego geniuszu Nawrockiego. Tyle że polityka to nie fanclub i nie konkurs na najbardziej egzaltowany wpis. Przypisywanie Nawrockiemu zasług za amerykańskie korekty wynikające z wewnętrznej presji
Jeszcze rok temu prawica opowiadała Polakom bajki o „najsilniejszym sojuszu w historii”, o „specjalnych relacjach” i o tym, że wystarczy robić Amerykanom dobrze przy każdej okazji, żeby Polska była bezpieczna. Klaskali Trumpowi jak fanclub na zlocie idola, kupowali sprzęt za miliardy bez