Pewnie mają wprawę w używaniu finki.
moja bajka, do tego 'zła wróżba" imienniczo - "osądza w gniewie". Nie! Za Józefiną nie przepadam, ogólnie "Józkowe" to nie mój typ. No ale z czworga złego najlepsza. Musiałabym tylko przeforsować inne zdrobnienie, bo od Józi mi zęby cierpną! Finka brzmi lepiej, tak lekko i frywolnie. Może być
Moja koleżanka Finka ma na ślizgawicę świetnà radę: - Idź tak jakbyś się zesrała. Inni nazywajà to chód pingwina, ale na jedno wychodzi. Bardzo dobrze się sprawdza, polecam. I wystrzegać się proszę morderczych butów. Cześć. Jutro luty podkuj buty czy jakoś tak. -- po prostu, prosto z mostu...
"Moja sàsiadka Finka określa to krótko: - Idź tak jakbyś się zesrała." ❤️
> 2. tam, gdzie zalega lód idę krokiem zimowym, posuwistym starając się nie odrywać > podeszew butów od powierzchni. Moja sàsiadka Finka określa to krótko: - Idź tak jakbyś się zesrała. Wypróbowałam nawet na czarnym lodzie, nagłej ślizgawicy... i działa. Polecam 👍 -- Casanova: Jak
Toporka nie mam, ale mam tak wiele ostrych narzędzi (łopatka saperka, jakieś klemy, obcęgi, finka, jakieś igły, druty, kombinerki, itp.), że nikt się do mnie zbliży. Tego nauczyłem się od mojej mamy. Wszak też pochodzę ze świętokrzyskiego.
p.s. ale nie tylko o bycie Finką mnie podejrzewano
awf-33 napisała: > yenna_m napisała: > > > Finkę kupili bo jest OBOWIĄZKOWYM wyposażeniem harcerskiego mundurka. > > No dokładnie 😅 Czy Ty czytasz co, kto komu i na co odpowiada? I od czego zaczą > ł się wątek o zakupie? Nie zawsze telefon pokazuje
yenna_m napisała: > Finkę kupili bo jest OBOWIĄZKOWYM wyposażeniem harcerskiego mundurka. No dokładnie 😅 Czy Ty czytasz co, kto komu i na co odpowiada? I od czego zaczął się wątek o zakupie?
, to na policję czekaliśmy z sąsiadami niemal 3 godziny. Tak, że ten teges. Już widzę, że przyjadą do Jasia, który ma finkę w plecaku i pokazał ją kolegom, a nauczyciel, dowiedziawszy się o tym, to zgłosił.
Tak, tak finka w szkole była potrzebna synkom fiołek do krojenia chleba. A nie do szpanowania przed kolegami.🤣
też wyśmiewania kolegów z powodu wyglądu itp itd. Jak mówił mąż to wśród chłopaków zdarzały się jakieś "solówy' ale bez takich konsekwencji. Nikt nie zginął. Przy czym ja od podstawówki należałam do harcerstwa. Na wyposażeniu harcerza jest finka. jakos nikt nie używał jej do innych celów, niż jej
, ale chodzi > do szkoły z finką na wyposażeniu, na litość. To nie są małe nożyki. No ale gdy ktoś ginie to raczej mamy do czynienia z patologią, czyż nie? Z definicji, bo normalni nie zabijają.
runny.babbit napisał(a): > I tak, są tacy są noszą nóż lub inne rzeczy. Są tacy, co noszą narkotyki, broń albo nośniki z pornografią. To się patologia nazywa. Normalny nastolatek może przy sobie mieć składany scyzoryk, ale chodzi do szkoły z finką na wyposażeniu, na litość. To nie są