adam.eu napisał: > Głównie to zwracasz uwagę na być może (nie zamierzam sprawdzać) nowy kierunek n > a UW, aby go wyśmiać, przypuszczam, że jako ekspert. no jestem ekspertem, bo ilekroć w Warszawie jestem w salonie fryzjerskim czy w klubie i obsługuje mnie młoda dziewczyna, to moje
Nie wiem, jak na innych uczelniach, ale na UW na kierunkach typu fizyka czy chemia matematyka zastępuje inne przedmioty, tzn. może być liczona dwa razy - i jako matematyka, i jako przedmiot dodatkowy (jeśli jest punktowana wyżej niż inny dopuszczony przedmiot). Sprawdźcie więc, jak to wygląda na
placówkach publicznych. Ok. 80 studentów na UW, 35- 40 na UJ, czyli reszta, ok 120 - w 16 jednostkach publicznych, średnio 3,75 osoby na roku. No to teraz pytanie, jak powyższe przekłada się na kształcenie nauczycieli fizyki. Dobre pytanie, co nie? I proszę nie myśleć w kategoriach Warszawy (gdzie
Może wybierz się na wydział chemii czy fizyki uw albo innej dobrej uczelni - znaczna cześć doktorantow i postodokow to obcokrajowcy - wiem dla ciebie to musi być mega zaskoczenie ze nie tylko Polacy pracuja na polskich uczelniach :-)
71tosia napisała: > Może wybierz się na wydział chemii czy fizyki uw albo innej dobrej uczelni - zn > aczna cześć doktorantow i postodokow to obcokrajowcy - wiem dla ciebie to musi > być mega zaskoczenie ze nie tylko Polacy pracuja na polskich uczelniach :-) Akurat uczelnie
O ile z UW jest związanych dobrych kilku noblistów: Sienkiewicz, Leonid Hurwicz (ekonomista), Józef Rotblat (fizyk, skończył Wolną Wszechnicę Polską, ale doktorat zrobił na UW), Menachem Begin (absolwent prawa, pokojowa), Olga Tokarczuk. Z UJ wg moich poszukiwań nie ma ani jednego noblisty
Jakoś z tych polskich uniwersytetów ludzie trafiają do zagranicznych zespołów badawczych. Rankingi są robione tak jak są robione (oprócz np. publikacji, liczy się ilu studentów ze świata ściąga). Mamy bardzo wartościowe kierunki np. fizyka na UW, politechniczne, archeologia itd.
Chemia medyczna na uw - program jest taki ze po studiach nie jest się ani chemikiem, ani biologiem ani tym bardziej medykiem. Na zwykłej chemii uczysz się przez pierwszy rok głównie fizyki i matematyki co daje dość porządne przygotowanie do zajmowania się współczesna chemia. Na chemii medycznej
wykładów dla szerokiej publiczności na UW, bo mi kolidowało z innymi zajęciami, ale to były rzeczy, które zostały w pamięci. Sprawdź, czy nie współpracują z jakimiś szkołami, bo to też znak, że nie będzie tam fizyka-sadysty tylko raczej pasjonat zawodu. Z innej bańki - popatrz na wyniki olimpiad i
indywidualną na UW i po miesiącu czy dwóch doszedł do wniosku, że zdecydowanie przeliczył się z siłami. I co, wina rodziców? A skąd niby mogli wiedzieć, nie będąc sami naukowcami, że dobre oceny z matematyki i z fizyki w dobrym liceum i na maturze same z siebie nie predestynują do (być może) najtrudniejszego
feldmarszalek.duda napisał(a): > Wiem, że nie dotyczy dzieci ematek ;-) > Ale znacie takich? Tak, mój osobisty bratanek odpadł po 1 semestrze studiow ścisłych- nie zdał z fizyki. Ale zaraz rekrutował się ponownie na ten sam kierunek i tym razem utrzymał się na studiach, ma
sendivigius napisał: > wydział fizyki ma sens na politechnice, ale tam maja już swój. (...) > Dwie uniwersyteckie fizyki wystarczą na całą Polskę. Słowo "fizyka" ma w Polsce tak negatywne konotacje, że chyba na żadnej politechnice nie ma już kierunku "fizyka". Może być "fizyka