Wpadłaś na pomysł, że nie wszyscy układają wlosy w domu, tylko je suszą bez stylizowania i już? Więc podobnie wychodzą od fryzjera? Nie każdy ma ochotę/czas/umiejetnosci na stylizowanie fryzur, więc w czym problem?
Takich to nie znam, chodzę do fryzjerki która świetnie robi koloryzację i ma bardzo dobrą technikę cięcia, nie ma instagrama, nie robi takich fryzur jak na większości profili fryzjerów ostatnio, nie zgodziłaby się na tak drastyczną zmianę koloru na jednej wizycie.
Ostatnio przed świętami nawet skróciła włosy i ma fryzurę, która żywcem przypomina Nawrocką :d Może chciała podciąć końcówki i jakiś fryzjer (sorry - stylista fryzur) po złości ciachnął jej więcej?
yenna_m napisała: > Dziewczyny, muszę się wygadać, bo sytuacja jest... owłosiona. > Mój chłop przedawkował seriale o wikingach i teraz mam w domu wersję demo Ragna > r Lothbroka. Fryzura mega, ale na twarzy wyhodował taki busz, że ptaki mogłyby > tam wić gniazda. Problem w
teraz mam w domu wersję demo Ragnar Lothbroka. Fryzura mega, ale na twarzy wyhodował taki busz, że ptaki mogłyby tam wić gniazda. Problem w tym, że ja zawsze byłam fanką „pupci niemowlaka” u faceta, a zarost kojarzył mi się wyłącznie z drapaniem przy twarzy. No i zaczęła się wojna domowa. Ogłosiłam
yenna_m napisała: > Wrzuciłam opis. Fryzury intymnej > Po co? > "nieogolona kuciapa" od dzis w cennikach salonów pielęgnacji intymnej
Wrzuciłam opis. Fryzury intymnej i pozycia. Po co? -- Obsesja na punkcie innego czlowieka to próba ucieczki od własnego, niespełnionego życia. To czyste pasożytnictwo emocjonalne,
natężeniu, i bez amorów, po prostu gdy gdzieś musiałem długo czekać we wcześniej umówionym miejscu, pojawiała się podobna dziewczyna, a tej samej fryzurze, i tak dalej Farabella straszyła inaczej, i to samo urządzono potem po zniknięciu zerrikańskiej wojowniczki plemiennej a przejdźcie się po Warszawie w
czyli, że Christiane Vera Felscherinow, która zaczęła ćpać w jakimś luterańskim ośrodku, potem została idolką nastolatek, jak Luter? do Felsherinow podobna była raczej stara Kijowska, i faktycznie nosiła taką samą fryzurę jeszcze po 30 latach trzeba tym żyć, żeby pojąć w lot, bo kto by odgadł
Jak podaje Narodowe Centrum Kultury, możliwe jest, że dawne polskie baby wielkanocne przypomniały kształtem „pierścieniowatą chałkę”, „pleciony, zwinięty warkocz”, „babi warkocz ukryty pod chustką” czyli fryzurę kobiet zamężnych („bab“), które miały w zwyczaju upinać warkocze na głowie i ukrywać
Jak podaje Narodowe Centrum Kultury, możliwe jest, że dawne polskie baby wielkanocne przypomniały kształtem „pierścieniowatą chałkę”, „pleciony, zwinięty warkocz”, „babi warkocz ukryty pod chustką” czyli fryzurę kobiet zamężnych („bab“), które miały w zwyczaju upinać warkocze na głowie i ukrywać
fryzura, w poprzedniej wyglądałaś lepiej".
No i o to chodzi mi. Jak juz mnie najdzie na komentowanie, to znaczy cos fajnego zauwazylam:nowa fryzura, wypoczecie. Cokolwiek. Ale pozytywnie. Jak widze, ze komus chyba zle, to zapytam wszystko ok? Ale w zyciu nie komentuje wygladu innych w ten sposob.
kiełbaski łapek. Brrr. > A, i dla jasności. Intryguje nie w sensie jak taki ptyś cokolwiek wtłoczył go b > itej śmietany pod fryzurą, tylko czy poszedł w elektronikę? Czy raczej w coś ty > pu zarządzanie, ekonomia? > -- Wiedźma To jest bez sensu! To jest kompletnie
Też wybaczam Danusi, ale mnie męczy CO on tam wykładał... Bo z tego co pamiętam, to tam było wprost, że wykłada. Nie że pojechał na zajęcia (w sensie że sam się douczać, a uczyć innych). A, i dla jasności. Intryguje nie w sensie jak taki ptyś cokolwiek wtłoczył go bitej śmietany pod fryzurą, tylko
angazetka napisała: > Tradycja, jeśli w gronie zainteresowanych. Chamstwo, jeśli oblewa się przypadko > wych ludzi, niszczy im ubrania i fryzury, moczy ich po całości. > Lub powoduje zagrozenie na drodze :/ Jest kladka nad Ksiazeca, z tej kladki zdarzalo sie niektorym
Tradycja, jeśli w gronie zainteresowanych. Chamstwo, jeśli oblewa się przypadkowych ludzi, niszczy im ubrania i fryzury, moczy ich po całości. -- Riki w ramach uprzejmej konwersacji o zaburzeniach odżywania: "A Ty jesteś może rzygulinką?"