PĘKAJĄCE PARÓWKI, ZGNIATANE MŁOTKIEM PUSZKI… 28 marca w USA zmarł Kazimierz Nowaczyk, jeden z największych kłamców i oszustów smoleńskich, współautor kolejnych absurdalnych teorii o zamachu w Smoleńsku, prawa ręka Macierewicza w komisjach ds. zbadania przyczyn katastrofy Tu-154. Nowaczyk był
trzy.14 napisał: > > Na fizyce prawie zaczeli znikać teoretycy, > > Najbardziej destrukcyjną konsekwencją aplikowania "neoliberalizmu" na uczelniac > h jest atrofia, Częściowo racja bo atrofia dotyczy wszystkiego. Jeśli habilitacja i belwedery są pewnie
> Na fizyce prawie zaczeli znikać teoretycy, Najbardziej destrukcyjną konsekwencją aplikowania "neoliberalizmu" na uczelniach jest atrofia, praktycznie zanik kompetencji do kształcenia nauczycieli przedmiotów szkolnych (czyli powyżej kształcenia zintegrowanego w najmłodszych klasach
SAFE - czyli niskooprocentowaną pożyczkę na dozbrojenie armii, z której Polska ma szansę wyciągnąć prawie 44 miliardy euro, czyli grubo ponad 180-200 mld złotych. Profesor mówi wprost: to zamach na suwerenność. Bo niby pożyczka, a w praktyce Komisja Europejska i Rada UE dostaną klamkę od naszej armii
dobrycy napisał: > Nie prawda. To w ogóle nie jest problem. Prawo raczej powinno sie nazywać Godwi > na-Sendivigusa, > bo jak widać, zgodnie z moimi przewidywaniami łykasz trolling jak złoto. > Ja ci tylko przypomne, że np w 2017 roku jakiś 0.1% wniosków habilitacyjnych uw
sendivigius napisał: > dobrycy napisał: > > Jeśli każda dyskusja polityczna w intrenecie kończy się odwołaniem do Hitlera t > o dyskusja z polskimi akademikami kończy się sporem o habilitacje. > Nie prawda. To w ogóle nie jest problem. Prawo raczej powinno sie
kolega profesor , jest oczywiście na uczelni prywatnej , typu "wyższa szkoła gotowania na gazie". Ale prawo do nadawania stopnia dr hab . sobie załatwili.
. W tym co piszesz, chodzi o kasę którą dostaje instytut, to mnie aż tak nie interesowało, nie miałem pojęcia, że doktoant zwiększą limit N. Ale prace > doktorantów wchodzą do licznika. Przy czym o ile pracownik etatowy ma prawo wyp > ełnić maksymalnie 1 slot za każdy rok pracy, to
okresie podlegającym ewaluacji. Doktoranci nie są na etacie, nie wchodzą do mianownika. Ale prace doktorantów wchodzą do licznika. Przy czym o ile pracownik etatowy ma prawo wypełnić maksymalnie 1 slot za każdy rok pracy, to doktorant ma te 4 sloty od ręki, nawet jeżeli uczył się w szkole doktorskiej
oceny jak w szkole, za artykuły. Punkty jako substytut pieniędzy w nagrodę, i substytut oceny naukowego urobku. Stopnie habilitacje, sracje, profesury. W USA tego nie mają, dostają hajs i śmieją sie jak Sendi z takich głupków jak my. Polkskie uczonki są nawet na tyle głupie, że negują mądrości ludowe
Odpowiem na podstawie danych anegdotycznych (nawet dosłownie, bo wiem to głównie z memuarów). Normalna kariera uczonka z wydziału filozoficznego (=współczesny uniwersytet z wyjątkiem prawa) przebiegała od nauczania w gimnazjum, które obejmowało starsze klasy dzisiejszej podstawówki (jakieś 5-8) i
dawała prawo do nicnierobienia. Albo fuch gdzie indziej. Albo bycią wielkim naukowcem, monetyzując pracę tych niżej. - prestiż. Pracować na uczelni to było coś. Klękajcie narody. - feudalizm. Jak sie było królem to wiadomo. Ale tak na prawdę to miało zalety nie tylko dla króla. Wystarczyło królowi czy
Fizyka rządzi się swoimi prawami - to nie prawo patentowe, którego może nauczyć się każdy. W fizyce geniusz pokroju Dragana trafia się raz na jakiś czas. Już nie wiem w którym to wywiadze-rzece Dragan opowiadał jak na studiach rozwiązał zadanie, którego nikt nie rozwiązał przez 20 lat. Myślę, że na