Zaraz się skończy w sprzedaży nasz krajowy, potem będzie tylko nijaki chiński, więc zrobiłabym zapasik. Nie chcę czosnku w oliwie czy oleju. Czy macie jakieś sprawdzone sposoby?
, czosnkiem i fetą :D Pytanie mam: Jak przechować świeży szpinaczek? Bo ten pod Halą mają mieć do końca października i chcę zrobić zapasy. Jeśli zamrożę liście -> nawet 1 kg nie zmieści mi się w lodówce. A jeśli zamrożę po zblanszowaniu -> to potem smak chyba już nie będzie ten sam
Zaczęłam kisić co 10-14 dni buraki na sok (przepyszny i zdrowy, bardzo polecam), chciałabym kisić także w zimie. Jak przechowujecie zestawy? Najbardziej zależy mi na koprze i chrzanie, bo czosnek łatwo kupić - radzicie wysuszyć, zamrozić czy skorzystać z innej metody?
Do kwasu buraczanego nie dodaję chrzanu i kopru, wyłącznie odrobinę czosnku. -- Moje wiejskie klimaty i nie tylko... www.garnek.pl/zuzanka
Sezon w pełni, moje ogrodowe już się rozrosły. Jak je przechować na zimę? Czy któraś z was probowala je mrozić, tak jak zioła, jeśli tak to z jakim skutkiem? No i do czego je wykorzystujecie w kuchni najchętniej?
matylda1001 napisała: > A może mi ktoś powiedzieć po co robić zapasy czegoś, co jest dostępne w sprzeda > ży przez calutki rok, zawsze świeże, i nie jest drogie o żadnej porze roku? "Kupiłem trochę za dużo czosnku jak na moje potrzeby." Czasem się kupi/dostanie czegoś tyle, że
? trzy, cztery główki? > bo chyba nie kilogram... Dostałam kiedyś trzy warkocze świeżego, młodego czosnku prosto z działki, takie po ca 20 wielkich główek każda, więc wiem, że różnie z tym "za dużo" bywa :-) Do dziś pamiętam jak wtedy szalałam w kuchni żeby wszystko zużyć póki jest aż tak
w pojemniku na dole lodówki. Trochę pomogło i czosnek wygląda lepiej ale też kiełkuje. Co robić? Jak przechować czosnek, żeby był zawsze soczysty? Musi byc jakiś sposób.
Ale ja tego nie robiłam dla oliwy ;) Czytalam nieraz, jak zrobić, żeby dłużej przechować czosnek, żeby nie obsychał itp.
Tralalumpku, Ty hodujesz czosnek niedźwiedzi, prawda? Zamówiłam właśnie spory pęk całych roślinek (cebule ze sporymi liśćmi) i się zastanawiam jak je potraktować. Część wykorzystam od razu ale resztę chciałabym przechować i rozmnażać. Mogłabyś mi doradzić jak to zrobić? Niestety nie mam ogrodu
w sensie te gołąbki...bo przetworami mnie teściowa zasypuje...masssakra... bo większość jest dla mnie nie jadalna...jakieś koszmarne soki z sokownika, które zaraz po zrobieniu smakują jak sfermentowane, a po dłuższym przechowaniu...ble(zmarnowane byłyby owoce, ale jak się uzbiera, to mąż na
Wystarczy wziąć kilogram mąki żytniej, łyżeczkę soli, łyżeczkę cukru, 1 litr ciepłej wody, 10 dag drożdży, 20 dag otrębów pszennych, 10 dag słonecznika, 5 dag orzechów (dodatki można dowolnie zmieniać - ja potem piekłam chleb z rodzynkami, śliwką suszoną, żurawiną, cebulą, czos-nkiem, a nawet z