Do tej pory jeszcze nie korzystałem w tym kraju. Region Sardynia/Sycylia. Podróż samolotem czyli odbiór i odstawienie samochodu na lotnisku. Czy szukać/rezerwować przez zbiorcze wyszukiwarki agregujące oferty z rożnych wypożyczalni, czy też szukać lokalnych wypożyczalni i dogadywać się na
kazdy wynajem do 42 dni) ktore aut > omatycznie sie wlacza jak uzyjesz karty do wynajmu (a wiec trtzeb uwazac jak si > e nie chce tego uzywac) i pokrywa wszystko (nawet kradziez auta) jako primary > czyli nie interesuej ich nikt inny i wszytko biora na siebie . > Warunek aby KK
Wyszedł łoś, ciekawe ile za tą fotę dostanę podwyżki od Herr Donalda Bezdomnego? Wszystko tu zrobione na własnych łapkach. Do Asyżu już udałem się samochodem. Podobnie jak do Marty. -- "Przywracanie praworządności musi samo pozostawać w zgodzie z zasadą praworządności". Komisja Wenecka za
Jeszcze mi przyszło do głowy, że jak weźmiesz pełne ubezpieczenie, to pewnie będziesz mogła tak zrobić, ale to jest dużo droższa opcja. Tylko bierz pod uwagę, że to Włochy, więc najlepiej dopytać na miejscu, bo może się zdarzyć, że przez telefon powiedzą, że tak, a jak przyjdziesz po samochód, to
Autorka pisze o wrześniu, więc sprawdzałam ceny na wrzesień 2025, co też napisałam w swoim poprzednim wpisie. O październiku nie było tam ani słowa. Wpisałam na booking chyba 4 noclegi z przypadkową datą we wrześniu . Zarówno dla Sardynii jak i dla Kalabrii wyskoczyły podobne ceny - od 500 euro za
I tu dochodzimy do sedna sprawy- dodekanezowiec lubi piękne śródziemnomorskie krajobrazy oraz ładne samochody. Paru innych - nieegzotyczny klimat północnych Włoch, bez palm, bo tam można łatwiej niż na południe dojechać autem :) Dla tych osób- Włochy to jakieś przedłużenie Austrii. Dla
riki_i napisał: > Kto miałby jeździć autem do Grecji i po co? Do Grecji akurat nie ale kilkanaście razy jeżdziłam samochodem do Włoch. Bo dzieci miały hobby wymagające różnych dziwnych bambetli, mało kompatybinych z wymaganiami linii lotniczych. Zresztą dalej je mają, tylko dorosły do
prawa strone? Przejście na "prawą stronę" w twoim rozumieniu oznaczać będzie rozpad UE i w krótkiej perspektywie - wojnę. Nie bardzo będzie jak i gdzie spierdalać. Z drugiej strony, już teraz jestem, myślę, w dość korzystnym miejscu. Włosi to są potworne ciamajdy, nie potrafią nic zrobić dobrze - co
Moje ulubione: prasowanie sęka. W ogóle zabawa jest zajebista, kiedyś jadąc samochodem z Polski do Włoch wymyśliłem z 15. Niestety nie zapisałem i wszystkie zapomniałem.
W Warszawie miałam w pracy kolegę Włocha, który przywoził od rodziny cały samochód w dużych baniakach i dystrybuował u chętnych w pracy. Teraz zamawiam od paru lat w Hiszpanii przez Crowdfarming, zazwyczaj adoptuję drzewko oliwne 🙂 chociaż z ostatnich wakacji przywiozłam pyszny tłoczony na zimno
E, jak tyle mieliśmy to nieraz tłukliśmy się do Włoch samochodem, co prawda bliżej niż do Perugii - w Dolomity albo na wybrzeże Adriatyku pomiędzy Wenecją a Triestem - ale zdarzało się, że tylko na tydzień lub nawet mniej. Zawsze jednym ciągiem, bez dłuższych postojów. Młodość! 🙂