Jesu nie mogę się zabrać za sprzątanie a czas ucieka. Pajęczyny se wiszą, w szafach bajzel wszystko w proszku :( Przerażenie mnie ogarnia. Jak skutecznie się kopnąć w zadek żeby jakiegoś powera dostać? Ło matko jedyna pomocy ! -- "byle do wiosny"
Nie podpowiem Ci, Kochana, bo sama nie wiem... Gdyby nie to, że Małż gest posiada i zatrudnił żonie panią do sprzątania, to buczałabym w kącie zarośnięta pajęczyną... Więc chata wygląda po japońsku, czyli jako-tako, ale reszta leży i kwiczy. Zakupy przede mną, przeraża mnie to... Jak się
większych szkód nie będzie;). A może macie jakieś propozycje jak zmotywować męża do pamiętania o tej w sumie ważnej dla nas obojga sprawie. Ostatnio czuję się jakby to wszystko było istotne tylko dla mnie:(, że na mnie spada cała odpowiedzialność planowania lub nie kolejnych członków naszej rodziny
A może kup mu paczkę prezerwatyw i powiedz: albo-albo. Tak naprawdę chyba musicie się zastanowić, komu z was naprawdę zależy na stosowaniu NPR i z jakich powodów (np. religijnych?). A następnie zastanowić się, co w związku z tym - w jaki sposób dalej prowadzić te sprawy.
Mój syn studiuje na PWr EiT jakoś mu idzie ale nia ma pasji i szczerze mówiąc wg mnie chęci. No cóż, kierunek jak mówią trudny ale z perspektywą i to jasne, że mi jako rodzicowi zależy tylko czy moje ględzenie ma sens?? Zaraz mnie niektórzy pojadą, że jestem taka i owaka i mam wyluzować tylko
marnować czasu na coś do czego nie miałąm przekonania. w tym roku kończę zarządzanie i inżynierię produkcji (niektórzy pewnie powiedzą zawód bez przyszłości), ale jestem w tym dobra i od poł roku pracuję w zawodzie. jak do tej pory nie żałuję, że zmieniłam studia. może warto porozmawiać z synem i może
zrobiłam sobie przerwę w nauce, tak się niestety złożyło... a teraz nie mogę się zmobilizować i tak z dnia na dzień odkładam. Fatalnie, wiem. czy wam sie tak zdarza, czy są tu sami pilni. Czy macie jakieś rady na zmobilizowanie się?
Ja chcialam tylko powiedziec, ze ze mna to samo - zero mobilizacji, zero silnej woli-, a 15 sierpnia moja prace magisterska musze oddac :)
Lato za pasem, a ja nie mogę się zmusić do jakichkolwiek ćwiczeń. Brzuszek troszkę urósł, ale za cholerę nie mogę się zmobilizować :(. Dziewczyny, jak Wy wygoniłyście lenia? -- To jak nałóg...
Dla mnie to brzmi zbyt drastycznie ;/... Ale od dziś pełna mobilizacja, żeby można było bez wstydu pokazać się na plaży -- Kurnikowe forum To jak
To głupie. Muszę napisać magisterkę, ale kompletnie nie mogę się zmobilizować. Nawet jak już mam wolny czas, to jakoś nie mogę się skupić, snuję się po domu, wyskrobię zdanko lub dwa i znów godzina snucia. Idzie to jak krew z nosa, a termin się zbliża. W ogóle jestem cholernie zmęczona, studia
jak masz napisac to napiszesz. ja tez nie moglam sie zmobilizowac i skonczylam studia z 2 letnim poslizgiem, ale... skonczyłam
Są dni, kiedy roboty z górką na 3 tygodnie, a ja nie mogę się za nic wziąć. Wszystko mnie rozprasza. Symuluję pracę. Muszę pracować ale nie mogę. Jak sobie z tym poradzić? -- Beata32 Maciuś (2.03.2001) i Adaś (21.02.2003) Zapraszam do
No cóż Beatko, nic Ci nie poradzę, jedynie na pocieszenie powiem , że ja tez tak mam. Chociaz wiem, że tyle przcy przede mną, target do wykonania, poprostu nie potrafię się zmusić. Żadną mobilizacją są dodatkowe pieniązki, pochwały, sukcesy. Obijam się , symuluję i coraz gorzej się z tym czuj
kiedy natomiast są 2 etatowe ciocie Jaś co chwilę przybiega i pyta czy przypadkiem nie zostanie sam bo...jemu się nudzi no i teraz moje pytanie: jak powiedzieć paniom przedszkolankom, żeby wykazały trochę więcej inicjatywy i zajęły się dziećmi tak jak należy, żeby pomogły mojemu Jaśkowi w
dzięki za odpowiedź, niestety wiem, że w wybranym przez nas przedszkolu nie dzieje się dobrze że etatowe "ciocie" nawet pod okiem opiekuna przychodzącego z dzieckiem nie wykazują zainteresowania nowym dzieckiem a przecież wiadomo, że dziecku które przychodzi tylko 2 razy w tygdoniu na 2 godzi
Domyślam się, że on dostaje jakieś pieniądze z powodu bezrobocia? Utrata pracy nie jest przyjemnym przeżyciem, nieraz wiąże się z depresją. Jeżeli rzeczywiście dopadła go depresja, to moim zdaniem sama go do niczego nie zmobilizujesz. A już na pewno nie mówiąc "wstawaj leniu i idź
...do nauki, pracy, ćwiczeń właśnie w taką porę roku...gdzie o 16.00 jest ciemno, zimno i najchętniej w łózku spędzałbym wieczory.. a tu człowiek obrasta w tłuszcz;-)... szybkie i sprawdzone sposoby...please!!!! -- "wszystko albo nic..."
Sposób na mobilizację w moim wykonaniu, to wymyślanie sobie od najgorszych (a jestem w tym dobra :)). Zazwyczaj wypłasza to mojego lenia w jakieś ciemne i zimne rejony. -- Wieki cywilizacji oraz dziesięć minut zdrowego rozsądku... R. Nixon