ciotka.scholastyka napisała: > > Grzegorz Stryba przyszedł na Wigilię do Borejków, wszedł i na wstępie, od razu, > bez słowa przywitania jak jaki neandertalczyk chwycił Gabrielę, zaciągnął ją d > o kuchni i zaczął całować – o, dobry numer, przecież nieważne, że Grzegorz
tką i walczyła z egzaminami na prawniczych studiach. . Siedziałyśmy tam, bo centrum miasta pasowało nam obu do spotkań i te kanapy/fotele były do długiego siedzenia wygodniejsze od innych kawiarnianych krzeseł. Nie wiem jak teraz, bo tam nie wchodzę, ten lokal w środku miasta zresztą zamknięto
Piętro niżej- stara baba,kłócąca się z każdą osobą w klatce,piętro wyzej-pijak,awanturnik,rzucający krzesłami,szurający stołem.W klatce obcy ludzie,kilku przyjemnych,przyjaznych.
zniszczenia, na meblach przyczepi drapaki, a poza tym mamy jego kaucję. Co zrobić drogie Bravo? W jakim stopniu kot może zniszczyć mieszkanie? Boję się, że jak odmówię to się wyprowadzi, a jestem z niego zadowolona, no i jest bezpiecznie bo obywatel Turcji raczej nie zabarykaduje mi się w mieszkaniu, nie
No i jesteś u siebie. W warunkach jakie sobie sam tworzysz. Oczywiscie w pracy w biurze tez możesz mieć fajne warunki a w domu do pracy jedynie stół w kuchni :) Bywa. Jednak zawsze u siebie możesz kupić porządne biurko i krzesło. Trzymać temperaturę jaka ci pasuje. Mieć dostęp do akceptowanej
szukać jakiegoś mitigruma czy ustronnego miejsca w biurze Mam w domu taką temperaturę jaką lubię Mam w domu oświetlenie takie jakie lubię Mam krzesło takie jakie lubię Nie muszę słuchać rozmów innych ludzi Nie muszę rozmawiać z innymi ludźmi chyba że jest spotkanie Nie muszę wąchać innych ludzi
i nie ma innej możliwości, do jakiego kraju byście nie zajrzeli. Dopiero od 45-50 robi się już fajnie. A czy do tego poziomu kiedykolwiek uda się dojść, to bym nie był taki pewien, bo jesteśmy krajem peryferyjnym bez technologii. Na produkcji krzeseł i tirach na pewno tego nie zrobimy. Być może się
Kiedyś wybraliśmy się ze znajomym przewodnikiem na szybki objazd Haiti. zatrzymaliśmy się na kawę w jakim przydrożnym colmado. Dookoła tylko baraki z dykty, kury i pola trzciny. Siedzimy na plastikowych krzesłach, wychodzi do nas właściciel i pyta skąd jesteśmy. Odpowiadamy, że z Polski. On, że
tt-tka napisała: > jakie ambicje dramaturgiczne ? ona juz wtedy przymierzala sie do pisania sztuk > i zwierzyla sie z tego wlasnie Zmyslawowi ? > Chodziło mi o scenę w której Mila spotyka się ze Zbysławem w kawiarni w towarzystwie Moniki. Tam prosi Zbysława aby wspomniał
sprzęty do pracy, najlepsze na jakie nas stać. I bez znaczenia, czy to jest telefon, czy samochód, krzesło do biurka, laptop, drukarka, urządzenie wspomagające, czy maszyna produkcyjna- nieistotne co, ale jeśli służy w pracy, lub służy do pracy, to nie można na tym dziadować, ups, przepraszam mam na myśli
pracy i zajmujesz (teoretycznie) to miejsce które jest najbardziej odpowiednie do zadań jakie masz do wykonania/ (praktycznie) to które uda Ci się wywalczyć. Ludzi którzy to wymyślili dałabym do biurowego odpowiednika gry w krzesła i smagała pejczem żeby szybciej się ruszali. -- --- Sundry: "Chcesz