senioryta13 napisał: > krabat01 napisał: > > Niestety kilka miliardow bedzie to kosztowac. > No, ale klamstwa Panamy wyszly na jaw, a experci forumowi tak pluli, wiadomo na kogo. To co obiecal, postanowil , realizuje .. Miliardy .. , ta Firma ma tych miliardow
Ja jestem starsza od tej pani i nie udaję, że robię doktorat (chociaż w mojej firmie jest dużo ludzi z doktoratem), bo zwykła ludzka uczciwość nie pozwala mi kłamać, a przede wszystkim nie mam zamiaru się ośmieszać, bo i tak wcześniej czy później prawda wyszłaby na jaw.
przyjrzeniu się bliżej wyszło na jaw, że źródła pozyskiwania materiałów niekoniecznie (czy nie tylko) są eko i fair trade a warunki pracy w części szwalni są niezgodne z deklaracjami firmy. Ale linku nie wrzucę bo czytałam to na papierze ze 2 lata temu. Aga
snakelilith napisała: > Ob > winiać więc teraz ofiary, to trzeba mieć niezły tupet. > > No cóż, w głośnym pożarze Grenfell Tower gdzie wyszły na jaw naprawdę bardzo grube nieprawidłowości ( użycie łatwopalnych materiałów do ocieplenia budynku, sprzedaż tychże mimo że
Romans w pracy - ale jaki - firma jeszcze długo huczała po tym jak wyszło na jaw. Pracowali we dwoje, ona potem odeszła, on został. Zaczęli się spotykać - okazało się że spotykali się w swoich biurach na s.e.x. Z plotek opowianych w kuchni przy kawie podobno robili to na większości biurek i w
z_lasu napisała: .). Moim zdaniem powinno > się ułatwiać młodym wejście na rynek pracy, bo jednak zatrudnienie całkiem zie > lonego pracownika jest bardziej obciążające dla firmy niż zatrudnienie doświadc > zonego i jeśli koszt będzie taki sam, to nikt nie będzie chciał
Pamiętam, pamiętam też swoje niedowierzanie. Wydawało mi się, że to po prostu niemożliwe. Niemożliwe, że można uśmiercić człowieka celowo, w taki sposób, bez skrupułów, nazywać skórą...Wierzyłam, ze pracownicy pogotowia handlowali informacjami o zgonach, że firmy pogrzebowe płaciły za zgłoszenie
.... Kolege przyjeli do szpitala, ale SZEF od razu sie przestraszyl, ze wszystko wyjdzie na jaw i trafi do pierdla.... Poplacil zalegle skladki, w zasadzie juz wtedy wyszedl na bankruta.... Zaraz skonczyl z firma w DE, bo sie bal, ze trafi pod sad i dopiero beda klopoty... Wrocil do PL
, gdyby wyszło na jaw, że jakaś międzynarodowa, potężna firma wydała wewnętrzny, tajny dokument, chroniący przestępców w szeregach swoich pracowników ???. Dokument ten mówiłby o tym, że wszyscy mający wiedzę o przestępstwie – również jego ofiary – muszą zachować milczenie !!!. W przeciwnym wypadku firma
Nie kuś Asma, nie kuś. Niestety, jakkolwiek ja mogłabym się zmobilizować, to szansa na to, że KNF cokolwiek przeanalizuje i wpisze firmę na listę ostrzeżeń w jeden tydzień jest zerowa. A do paska na oczach to minimum trzy lata (bardzo optymistyczne założenie). Ale pomyśl jak bym się przysłużyła