Nie będzie. Dobranoc, kaczki na noc, a kaczuchi pod poduchi. :p -- @ nie chce mi się @ tiny.pl/bvp9 @ „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości” > Michaił Bułhakow
najukochańsza-kiedy mamy do czynienia ze śmiercią gwałtowną, niespodziewaną, taką "śmiercią, która miał jeszcze nie przyjść" jesteśmy wszyscy jednakowo wstrząśnięci i jednakowo bezradni.I NIC JUŻ NIGDY nie będzie takie samo: "Podobno wszystko jest normalnie, albo Normalnie-Po-Nowemu.Ale nawet jeśli
tylko w pewnej czesci - nie ma Kuby z nami, czuje to jak nidy, jest smutek, zal, tesknota. Niby normlanie, ale mi serce sciska, ze juz nigdy...ze nie moze pobawic sie z Malym, przytulic mnie, nie napisze smsa.. dziewczyny, znow jest dol, znow.. nie umiem byc silna i wiem,ze Jego strata na zawsze
nie dam ci do buzi :]
-- ____________________________________ www.tusk.com www.tusk.org
tak sobie dziś pomyślałam ................. że już nigdy nie będzie mi dane przeżyć pełnego radości porodu, powrotu do domu wśród ochów i achów, kwiatów od męża i gratulacji napływających od najbliższych i znajomych. Planuję dziecko....to na pewno tylko że po poronieniu i po stracie syna
Dziękuję za nadzieję,że może być dobrze...
Wpisz co...
nie będę pracowac do tak póżna -- "Nie podpiszę lojalki IV RP" Wojciech Mazowiecki, Przekrój
Też bym się nie spodziewał gdyby ktoś mi powiedział w 89 r., że Marzec wiecznie żywy... Ale teraz wiem to już od dawna, bo od lat słyszę podobne brednie w Radiu Maryja.
> dominik.olsztyn napisał: > > > Oto moralność faszystowskich gnoi z PiS i LPR. > > > > > > Jacku. Nigdy nie uwierzymy w te brednie. > Dominiku, Dominiku, dlaczego nie zakładasz rozwiązania, które tylko czas jako > bezstronny sędzia ukaże
Już nigdy nie będę szczęśliwy ani chociaż zadowolony. Te uczucia są mi tak obce, że ledwo już pamiętam co znaczą te słowa. Biorę leki, które przestały pomagać. Sytuacja jest już chyba beznadziejna. Jestem sam, nierozumiany i nikomu niepotrzebny. Przeżyłem już wszystko, co było do przeżycia i
też miewam takie wrażenie tyle że ja nie przeżyłem jeszcze tego czego bym chciał przeżyć i chyba to mnie jeszcze czasem mobilizuje do walki -- zawsze Cię kochałem Mamo !
A moj koega ostatnio wdał się w wymianę zdań z kierowcą autobusu, który nie zatrzymał się na przystanku. Kierowca odezwał się do niego: "gdybym nie był w pracy, to ....." - strach się bać. Mój kolega ma 192 cm wzrostu i 110 kg wagi. Bim - cieszę się, że żyjesz :)
Nie w Wieszowej tylko w Wieszowie!
...Bush Kaczorów nie poklepie po plecach - to dopiero tragedia. Dobrze się składa, że i w USA dochodzą do władzy ludzie, którzy nie akceptują poronionych pomysłów Kaczorów o Tarczy, która miaóa dla nich być uzupełnienieniem pisdoleciku Jarka... Jakaż radość, że smród tego Kaczego guana już