lajtova napisała: > 0,7 promila? Przecież to prawie nic. Dla ciebie nic, a dla niej aż nadto.
Dla mnie też. Nawet kładąc się spać bez procentów powinna sprawdzić, czy otoczenie jest bezpieczne dla dziecka albo czując, że za chwilę zaśnie.
Pierwsze skojarzenie to: kuwete?? Przepraszam, nie moglam sie powstrzymac :D Koty srednio modne chyba, moze onesie, taki welurowy kombinezon do spania, z kotem, albo maskotka z kocem (sie wklada koc do srodka). Notesik z kotkiem, mazaki / pisaki legami z kotkiem (hit w klasie mojej 10latki
, posadzce. Takie coś mam i już;) fiksacja. Za to jak widzę w samolotach jak ludzie na.boso biegają do kibelka, w którym było pełno ludzi..komuś się ulalo tu i.ówdzie...to załamują mi sie ręce. Małe dzieci również siadają na deszcze która jest syfiata. Brrrrr Dla mnie to nie jest normalne... To nie jest
O to to. Podziały: dla gości na codzien. Później przykrywanie kanap jakimiś kocami, pledami a dużo później pilot tv w folii by się nie pobrudził. Wcześniej było też wykręcanie prania w jedną słuszna stronę
Już napisałam wyżej. Pochodzę z takiej rodziny (większość ze Śląska przyjechało do Wlkp). Zamiłowanie do porządku miałam wbijane od dziecka. Polegało na codziennym lataniu z tzw skorzawka czyli szmatką do ścierania kurzu. Byłam rozliczana po powrocie rodziców, czy na pewno jest wszędzie starte
swiecaca napisała: > dla mnie też nie ma, ale syn nie chce Poprosic o koc i niech spi na podlodze?
Wczoraj siedziałam owinięta kocem, a dziś grzeje, jak tak dalej pójdzie to jutro sprawdzą się prognozy i będzie upał nie do wytrzymania, jakby nie mogło być normalnie. Plany się nam posypały, bo pracownicy, którzy mieli przyjść w poniedziałek przekładają swe przyjście, doszli na razie do czwartku
park, to zdecydowanie nie jest miejsce, gdzie takie małe dzieci powinny łazić same, jest tu dużo lokalnego folkloru i różnych elementów a zdaje się, że to dla nich codzienność. Co robi ematka? Robi coś?
Tak, on jest dość problematyczny z czego zdaję sobie sprawę, chodzimy do beha i już zrobił wielkie postępy, bo na początku tak się bał, że na ulicy się kładł. Nadal ma pewne zachowania destrukcyjne w domu, jak niszczenie poduszek, koców, chodzenie po meblach. No ale to jest pies myśliwski, który
celandine napisała: > Tak, on jest dość problematyczny z czego zdaję sobie sprawę, chodzimy do beha i > już zrobił wielkie postępy, bo na początku tak się bał, że na ulicy się kładł. > Nadal ma pewne zachowania destrukcyjne w domu, jak niszczenie poduszek, koców
bezpiecznego miejsca dla psa. Ja szczeniaka karmiłam w kennelu, miał tam kocyki i inne ulubione rzeczy. Na początku kennela się nie zamyka. Warto tez go osłonić, kocem, czy czymś, tak, żeby psa było mniej widać a on mógł poobserwować otoczenie. I powinien stać w miejscu, skąd widać jak najwięcej
Dla mojego męża. Ja i dzieci zawsze pod kocem, a mąż w krótkim rękawku cały rok 😀