pisać inaczej - na moim żoliborskim podwórku czopy z Konopielki i zza Buga szlachtowały prosiaki. W latach 60-tych zostawali już docentami, mianowanymi, ale zawsze. Także poradzą sobie, ale w trzecim pokoleniu. Zdolni w drugim. Część emigruje, część wróci back to the roots. Niekoniecznie w
Teraz mamy raczej połączenie treści książki "Konopielka" i filmu "Sami swoi".
Jak w Konopielce :D
"Konopielka" też już chyba była... ;)
Jak Konopielkę przeczyta to może ciut zmàdrzeje. Dobra lektura nie jest zła. -- Nie usztywniaj się - usztywnienie jest wrogiem elastyczności.
W Konopielce było, pierdun to właśnie taki szczyl/gnojek/gówniarz -- https://forum.gazeta.pl/forum/w,276296,178982944,178982944,Wierszyk_o_borsuku.html Wierszyk o borsuku
to też napisałam - patrz "konopielka". Czyli, jesli na twojej wsi (twojego męża) akurat był zakapior wsiowy to i smirtelnosć była większa. Tak, wiem, zaraz się "oburzysz"
to wynik opieki zdrowotnej, szczepień. Z tym że nie wszędzie, patrz "konopielka"
> Środek Europy, rok 2025 a tutaj mamy przedstawienie rodem z Konopielki, kumy się zebrały i dziwują Fakt, dziwują mnie takie zjawiska jak anal za sukienkę lub cycki dla sukienki. Taka już jestem, co zrobić 🤷♀️
Środek Europy, rok 2025 a tutaj mamy przedstawienie rodem z Konopielki, kumy się zebrały i dziwują, jak to tak, c.cki sobie zoperować zamiast chodzić ze zniszczonymi po 3 ciążach jak pambuk przykazał. Coś z to miastowo Szelerko jest nie tak. U nas we wsi tego jeszcze nie było. -- W nocy
Czasem, gdy czytam komentarze pod artykułami, zdjęciami przypomina mi się scena z Konopielki, kiedy chłopi i kumy obrzucają „odmieńca” kamieniami i inwektywami, bo im burzy spokój. Oceniają swoimi ciasnymi rozumkami i gdy zapytasz dlaczego nienawidzą, sami nie rozumieją dlaczego.
humorysta napisał(a): > Styl kolektywny obowązywał przez wieki. Na stole stała jedna wielka misa i wszy > scy domownicy swoimi drewnianymi łyżkami z niej jedli To był kolektyw naturalny. Jak w https://youtu.be/fk2GO0fiOAM?t=891 Konopielce.
Z kolei strzygi jako męskie strzygonie są rzadziej spotykane w literaturze. Przykładami sąː jednoaktowy dramat Stefana Grabińskiego z 1921 r., pt. Strzygoń. Klechda zaduszna, Konopielka Edwarda Redlińskiego z 1973 r. (motyw powracającego po śmierci męża), opis pochówku gospodyni z Doliny Issy