Jedziemy ze Świnoujścia do Malmo - koszt ok 1300 zł ( samochód suv z pakiem, 3 osoby dorosłe i własna kabina ) - nocny prom. W Kopenhadze spotykamy sie z synem, który przylatuje z Londynu. Wracamy ze Sztokholmu do Gdańska - prom płynie 18h, samochód, 3 osoby, kabina, jedzenie - 3 tys.
Warto zostać kilka dni na Romo? Pod Twoim wpływem myślę teraz o Romo-> Klitmoller -> Skagen -> Kopenhaga (i okolice, słyszałam, że warto zobaczyć klify Mon). Ma to sens na 16 dni? Kopenhaga musi być (moje nastolatki lubią miasta). Tylko na Romo nie mogę znaleźć żadnych fajnych noclegów
dyspozycji 16 dni, transport własnym samochodem z Luksemburga i najchętniej objazdówka, tak żeby i zobaczyć trochę dzikiej (?) natury i odwiedzić Kopenhagę. Czy następująca trasa ma sens: północ Niemiec (Morze Wattowe) -> Zachodnia Jutlandia -> Skagen -> Ærø -> Kopenhaga? W każdej „bazie
W czasie matur klasa Młodego pojechała do Kopenhagi - 4 dni, 3 noclegi. 1750 zl plus korony na wejścia = 2000 zl. Plus kieszonkowe. 6 dni w Londynie, tez w czasie matur, chyba 3200 zl Wszystko autokarem. Z tym ze ze Szczecia do Kopenhagi jest bliżej niz na Podlasie 😀 Tak przy okazji: w
Zofii, VW jest w sam raz. Na pierwszy ogień poszła Dania, do której dopłynęliśmy promem z Rostocku. Nocleg mięliśmy w Kopenhadze. Miasto ładne i ciekawe, ale jeżdżenie po nim autem to jakaś masakra. I nie chodzi tutaj o drogi czy ruch a tylko o rowerzystów. Według mnie to połowa rowerzystów to samobójcy