jeepster
24.08.25, 22:27
Od kilku dni podróżuję po Skandynawii, a właściwie po jej małym kawałku – wschodnia Dania i zachodnia Szwecja. Jest to dla mnie dosyć ciekawe doświadczenie, więc chcę się podzielić moimi obserwacjami. Z Kanady przyleciałem do Berlina na początku Sierpnia. Tam wypożyczyłem auto, bo najpierw odwiedziłem rodzinę w Szczecinie i okolicach. Auto, to jakiś dziwny wynalazek (u nas takich nie ma) o nazwie VW Taigo. Miałem do wyboru to lub Skodę Superb kombi, więc wybrałem VW, ze względu na wielkość. Wolę bowiem mniejsze auto do poruszania się po centrach europejskich starych miast. Zresztą dla mnie i Zofii, VW jest w sam raz. Na pierwszy ogień poszła Dania, do której dopłynęliśmy promem z Rostocku. Nocleg mięliśmy w Kopenhadze. Miasto ładne i ciekawe, ale jeżdżenie po nim autem to jakaś masakra. I nie chodzi tutaj o drogi czy ruch a tylko o rowerzystów. Według mnie to połowa rowerzystów to samobójcy a druga połowa nie wie o istnieniu innych użytkowników dróg. Przy wyjeździe z centrum GPS „kazał” mi skręcić w prawo. Akurat po prawo była też droga dla rowerów, z osobnymi światłami. Po zaświetleniu się dla mnie zielonego światła, nikt z rowerzystów nawet nie próbował zatrzymać się i mnie przepuścić tylko wszyscy, a było ich dziesiątki, walili do przodu tak długo dopóki nie zapaliło się czerwone światło. I w taki oto sposób, po dwóch próbach zrezygnowałem ze skrętu w prawo i pojechałem prosto. Co w sumie wyszło mi na dobre.
Inna sprawa, to ceny. I nie chodzi mi tutaj o ceny restauracji, hoteli czy atrakcji. Chodzi o ceny parkingów i mandatów. Dla przykładu za podziemny parking w centrum Kopenhagi (stare miasto) używając apki EasyPark zapłaciłem 90 euros, za 8 godzin. Po nocy spędzonej w hotelu okazało się, że moje auto było zaparkowane na zakazie, chociaż pracownik parkingu powiedział, że można tam parkować. Okazało się, że to będzie mnie kosztować 120 euro. Jak na razie próbuję „wyczaić” jak się to płaci, bo to co znalazłem w necie nie działa.
Obserwacje samochodowe z Danii. Drogi/autostrady całkiem niezłe, jakościowo podobne do niemieckich. Polskie (S3 i A2, którymi jeździłem) wydają mi się lepsze. Prawdopodobnie dlatego, że są relatywnie nowsze. Samochody, to średnia europejska. Dużo niemieckich (VW, BMW, Audi, Mercedes) mało japońskich, sporo Volvo. Elektrycznych od cholery (sorry Bolo). Ładowarki wszędzie, gdzie się da. W elektrycznych prym wiodą VW i Tesla.
Jutro dodam coś o Szwecji.