Dodaj do ulubionych

Jazda po Skandynawii

24.08.25, 22:27
Od kilku dni podróżuję po Skandynawii, a właściwie po jej małym kawałku – wschodnia Dania i zachodnia Szwecja. Jest to dla mnie dosyć ciekawe doświadczenie, więc chcę się podzielić moimi obserwacjami. Z Kanady przyleciałem do Berlina na początku Sierpnia. Tam wypożyczyłem auto, bo najpierw odwiedziłem rodzinę w Szczecinie i okolicach. Auto, to jakiś dziwny wynalazek (u nas takich nie ma) o nazwie VW Taigo. Miałem do wyboru to lub Skodę Superb kombi, więc wybrałem VW, ze względu na wielkość. Wolę bowiem mniejsze auto do poruszania się po centrach europejskich starych miast. Zresztą dla mnie i Zofii, VW jest w sam raz. Na pierwszy ogień poszła Dania, do której dopłynęliśmy promem z Rostocku. Nocleg mięliśmy w Kopenhadze. Miasto ładne i ciekawe, ale jeżdżenie po nim autem to jakaś masakra. I nie chodzi tutaj o drogi czy ruch a tylko o rowerzystów. Według mnie to połowa rowerzystów to samobójcy a druga połowa nie wie o istnieniu innych użytkowników dróg. Przy wyjeździe z centrum GPS „kazał” mi skręcić w prawo. Akurat po prawo była też droga dla rowerów, z osobnymi światłami. Po zaświetleniu się dla mnie zielonego światła, nikt z rowerzystów nawet nie próbował zatrzymać się i mnie przepuścić tylko wszyscy, a było ich dziesiątki, walili do przodu tak długo dopóki nie zapaliło się czerwone światło. I w taki oto sposób, po dwóch próbach zrezygnowałem ze skrętu w prawo i pojechałem prosto. Co w sumie wyszło mi na dobre.

Inna sprawa, to ceny. I nie chodzi mi tutaj o ceny restauracji, hoteli czy atrakcji. Chodzi o ceny parkingów i mandatów. Dla przykładu za podziemny parking w centrum Kopenhagi (stare miasto) używając apki EasyPark zapłaciłem 90 euros, za 8 godzin. Po nocy spędzonej w hotelu okazało się, że moje auto było zaparkowane na zakazie, chociaż pracownik parkingu powiedział, że można tam parkować. Okazało się, że to będzie mnie kosztować 120 euro. Jak na razie próbuję „wyczaić” jak się to płaci, bo to co znalazłem w necie nie działa.

Obserwacje samochodowe z Danii. Drogi/autostrady całkiem niezłe, jakościowo podobne do niemieckich. Polskie (S3 i A2, którymi jeździłem) wydają mi się lepsze. Prawdopodobnie dlatego, że są relatywnie nowsze. Samochody, to średnia europejska. Dużo niemieckich (VW, BMW, Audi, Mercedes) mało japońskich, sporo Volvo. Elektrycznych od cholery (sorry Bolo). Ładowarki wszędzie, gdzie się da. W elektrycznych prym wiodą VW i Tesla.

Jutro dodam coś o Szwecji.
Obserwuj wątek
    • bigimax4 Re: Jazda po Skandynawii 24.08.25, 23:24
      Kopenchaga to miasto dla emerytow w spiaczce, po zaplaceniu 30 euro za dwie kanapki czy h wie co to bylo i 12 euro za whiskey z cola, wyjechalem z tej geriatrii z wielka ulga , wiecej sie nie wybieram ,motoryzacyjnie muzeum bo maja tam ogromne podatki i jezdza jakimis trupami
      • marecky81 Re: Jazda po Skandynawii 26.08.25, 09:38
        Tak, Kopenchaga.

        Na zmywak wyjechał kwiat powiatowej inteligencji :D


        bigimax4 napisał:

        > Kopenchaga to miasto dla emerytow w spiaczce, po zaplaceniu 30 euro za dwie kan
        > apki czy h wie co to bylo i 12 euro za whiskey z cola, wyjechalem z tej geriat
        > rii z wielka ulga , wiecej sie nie wybieram ,motoryzacyjnie muzeum bo maja tam
        > ogromne podatki i jezdza jakimis trupami
      • waga170 Re: Jazda po Skandynawii 27.08.25, 03:08
        bigimax4 napisał:

        > Kopenchaga to miasto dla emerytow

        Czy to sie wymawia Kopenczaga?
    • bywalec.hoteli Re: Jazda po Skandynawii 24.08.25, 23:57
      Ciekawie piszesz, Jeepster. Pisz więcej.
      • engine8t Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 01:41
        bywalec.hoteli napisał:

        > Ciekawie piszesz, Jeepster. Pisz więcej.

        Jak tak dalej pojdzie to nastepny wpis biedzie z aresztu LOL
    • waga170 Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 04:42
      Daaawno tam nie bylem bo za PRL po raz ostatni. Miedzy szwedzkim Malmo a Wonderful Copenhagen kursowal prom, ktory byc moze wedlug owczesnych praw o wodach eksterytorialnych pozwalal na krotkie otworzenie "kasyna" ala jednoreki bandyta z Las Vegas. Z drugiego kopenhaskiego jednego konca ciesniny czy jak to kurwa nazwac, bylo widac na horyzoncie bialy dzwig/suwnice Kockums 1500 ton po drugiej, szwedzkiej stronie, takie dwa A na jego koncach suwnicy. Teraz jest most, no dobra, przejechac mozna nawet bez zauwazenia ze to bylo nad jakas woda. Musisz koniecznie ale to koniecznie pojechac do Sztokholmu i zobaczyc Gamla Stan, Stare Miasto. Od moich czasow o pol wieku starsze wiec chyba jeszcie ciekawsze:) Przygotuj sie na to ze z czasem klimat sie troche ociepla, ale to chuj, ludzie sa teraz dwa razy wieksi/wyzsi niz byli sadzac po wysokosci drzwi i innych miejsc gdzie przechodzili na wprost a my sie musimy niezle zginac wpol.
      • jeepster Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 19:49
        waga170 napisała:

        > Musisz
        > koniecznie ale to koniecznie pojechac do Sztokholmu i zobaczyc Gamla Stan, Star
        > e Miasto. Od moich czasow o pol wieku starsze wiec chyba jeszcie ciekawsze:)

        Do Sztokholmu nie dojadę, Za mało czasu. A szkoda, bo chciałem zobaczyć okręt Vasa. Od czasu jak w latach 70-tych skleiłem z Małego Modelarza okręt Wodnik i czytałem Janusza Meissnera – „Opowieść o korsarzu Janie Martenie” zawsze chciałem zobaczyć okręty z tamtych czasów. Może następnym razem się uda. Tym razem kończymy podróż w Ystad. Oryginalnie planowaliśmy powrót promem z Ystad do Świnoujścia, ale Zofia stwierdziła, że dwie godziny na promie z Niemiec do Danii to maksimum co może znieść. Siedem godzin z Ystad do Świnoujścia to stanowczo za dużo. Dlatego też wracamy przez Malmo i Rostock.
        • waga170 Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 20:56
          Ja mialem Plany Modelarskie ze statkiem Cutty Sark. Jeden z ostatnich "Tea Clipper", zachowany nie pamietam gdzie jako obiekt do zwiedzania i podobno sie zapalil i czy go odbudowali- nie wiem. Tez kawal historii. A z Malego Modelarza to skleilem samolot bodajze Jak 9P bo Spitfire nie byl wtedy bogonadiozdyj.
          • jeepster Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 21:06
            waga170 napisała:

            > Ja mialem Plany Modelarskie ze statkiem Cutty Sark. Jeden z ostatnich "Tea Clip
            > per", zachowany nie pamietam gdzie jako obiekt do zwiedzania i podobno sie zapa
            > lil i czy go odbudowali- nie wiem. Tez kawal historii. A z Malego Modelarza to
            > skleilem samolot bodajze Jak 9P bo Spitfire nie byl wtedy bogonadiozdyj.

            W jednym z późniejszym numerów Modelarza były plany klipera herbacianego Ariel. Bardzo podobny do Cutty Sark. W tamtym czasie jednakże odchodziłem już od modelarstwa do elektroniki, więc nic z tego nie wyszło.
          • vogon.jeltz Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 22:29
            > Cutty Sark. Jeden z ostatnich "Tea Clipper", zachowany nie pamietam gdzie jako obiekt do zwiedzania

            W Londynie przecież, dokładniej to w Greenwich. Jest nawet stacja kolejki Cutty Sark tuż obok żaglowca.
            • waga170 Re: Jazda po Skandynawii 26.08.25, 01:41
              vogon.jeltz napisał:

              > > Cutty Sark. Jeden z ostatnich "Tea Clipper", zachowany nie pamietam gdzie
              > jako obiekt do zwiedzania
              >
              > W Londynie przecież, dokładniej to w Greenwich. Jest nawet stacja kolejki Cutty
              > Sark tuż obok żaglowca.

              Ooo, widze ze Kolega wie wszystko na temat. Niesmialo zapytam wiec co znaczy po polsku te Cutty Sark? Ktos imieniem Cutty nazwiskiem Sark? I co znaczyla ta jakby skora z barana na czubku najwyzszego masztu?
              • vogon.jeltz Re: Jazda po Skandynawii 26.08.25, 12:19
                > Ooo, widze ze Kolega wie wszystko na temat. Niesmialo zapytam wiec co znaczy po polsku
                > te Cutty Sark? Ktos imieniem Cutty nazwiskiem Sark? I co znaczyla ta jakby skora z barana
                > na czubku najwyzszego masztu?

                Nie, nie wiem. Ale poguglaj, może znajdziesz odpowiedzi.
                • bywalec.hoteli Re: Jazda po Skandynawii 26.08.25, 17:42
                  vogon.jeltz napisał:

                  > > Ooo, widze ze Kolega wie wszystko na temat. Niesmialo zapytam wiec co zna
                  > czy po polsku
                  > > te Cutty Sark? Ktos imieniem Cutty nazwiskiem Sark? I co znaczyla ta jakb
                  > y skora z barana
                  > > na czubku najwyzszego masztu?
                  >
                  > Nie, nie wiem. Ale poguglaj, może znajdziesz odpowiedzi.

                  Ja myślałem że to od "Cutty shark", czyli rekin z ostrymi naj noze zebami
                  • waga170 Re: Jazda po Skandynawii 26.08.25, 18:12
                    Cutie (kjuti) shark to by byl piekny rekin.
                • galtomone Re: Jazda po Skandynawii 28.08.25, 08:29
                  Googlanie to przezytek:

                  Etymologia: co oznacza „Cutty Sark”?
                  Pochodzi z poematu „Tam O’Shanter” autorstwa szkockiego poety Roberta Burnsa (1759–1796).

                  W języku Scots (staroangielski dialekt szkocki):

                  cutty = krótki,

                  sark = koszula (nocna).

                  Czyli „cutty sark” oznacza po prostu „krótką koszulę” — coś w rodzaju kusej halki.

                  📖 Kontekst literacki
                  W poemacie Tam, pijany farmer, widzi tańczące wiedźmy w ruinach kościoła.

                  Jedna z nich — Nannie Dee — tańczy w zbyt krótkiej koszuli.

                  Tam wykrzykuje: „Weel done, Cutty-sark!” — co zwraca uwagę wiedźm.

                  Nannie rzuca się w pogoń za Tamem i jego koniem — i łapie go za ogon, który zostaje jej w ręku.

                  ⛵ Statek Cutty Sark
                  Nazwa statku została nadana na cześć tej wiedźmy — jej rzeźba (galion) znajduje się na dziobie statku, przedstawiając Nannie z końskim ogonem w dłoni.

                  Kliper został zbudowany w 1869 roku w Szkocji i służył do transportu herbaty z Chin.

                  Dziś można go zwiedzać w Greenwich w Londynie, gdzie pełni funkcję muzeum.
                  • vogon.jeltz Re: Jazda po Skandynawii 28.08.25, 11:29
                    > Googlanie to przezytek:

                    Chuja nie przeżytek. Gugiel wciąż ma przewagę nad GPT taką, że nie ma filtrów ideolo (albo ma bardzo ograniczone) i nie odmówi ci odpowiedzi tylko dlatego, że użyłeś w prompcie sformułowania, które mu się nie podoba (a nie potrafi go zinterpretować w danym kontekście).
                    • galtomone Re: Jazda po Skandynawii 28.08.25, 11:49
                      vogon.jeltz napisał:

                      > > Googlanie to przezytek:
                      >
                      > Chuja nie przeżytek. Gugiel wciąż ma przewagę nad GPT taką, że nie ma filtrów i
                      > deolo (albo ma bardzo ograniczone) i nie odmówi ci odpowiedzi tylko dlatego, że
                      > użyłeś w prompcie sformułowania, które mu się nie podoba (a nie potrafi go zin
                      > terpretować w danym kontekście).

                      Nie wiem. Sluzbowo GPT jest lepsze od Gemini a prywtnie nie korzystam ani z tego ani z tego.
                    • galtomone Re: Jazda po Skandynawii 28.08.25, 11:51
                      Ale podoba mi sie dodanie promtow AI do wynikow wyszukiwania google...

                      Czepia sie nie tyle Gemini co frazy googlac - teraz to chyb bedzie ejajowac?
    • trypel Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 07:03
      Wyobraź sobie ze ci pedalarze tak samo zachowują sie wobec pieszych. Masz zielone ale spróbuj wejść. Dostaniesz opierdziel z góry na dół.
      Daleko jedziesz w Szwecji? Jak jest dobra pogoda i masz taigo to będziesz mial fajny widok z mostu
      • bywalec.hoteli Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 08:56
        trypel napisał:

        > Wyobraź sobie ze ci pedalarze tak samo zachowują sie wobec pieszych. Masz zielo
        > ne ale spróbuj wejść. Dostaniesz opierdziel z góry na dół.

        Agresywni są też jak im się wjedzie na tę ich drogę rowerową rowerem dla malutkich dzieci czyli wózkiem dziecięcym. Nie wiem skąd agresja - może od wdychania spalin i ugniatania jajek? A ponoć jazda na rowerze zdrowa.
        • trypel Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 10:03
          Jakich spalin jak tam same elektryki. Może za duzo tlenu i stąd ta nerwowość
          • bywalec.hoteli Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 10:10
            trypel napisał:

            > Jakich spalin jak tam same elektryki. Może za duzo tlenu i stąd ta nerwowość

            W PL rowerzyści na drogach w tym rowerowych wdychają spaliny
            • trypel Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 10:26
              No i sa jakies 100x spokojniejsi od tych w Danii ze o Holandii nie wspomnę. Czyli spaliny uspokajają..zwłaszcza z diesla bez dpf
              • bywalec.hoteli Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 10:43
                trypel napisał:

                > No i sa jakies 100x spokojniejsi od tych w Danii ze o Holandii nie wspomnę. Czy
                > li spaliny uspokajają..zwłaszcza z diesla bez dpf

                W Danii i Holandii mają słabe piwo - siki - może to jest przyczyną?
                • trypel Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 10:57
                  No weź
                  Byłem w 4 klasie ogólniaka w Kopenhadze i mieliśmy w planach zwiedzanie browaru i test wyrobów.
                  Ledwo mnie na prom dotargali
                  • bywalec.hoteli Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 11:26
                    bo ty obiecałeś mamie wypić maksymalnie 3 piwa, a że to były litrowe puszki Tuborga 10 procentowego, tego to mamie nie powiedziałeś...
                    • trypel Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 11:32
                      To byl wlasnie tuborg :)
                      Buteleczki były akurat małe ale nasze dziewczyny się krygowaly ze piwo, ze nie smakuje i takie tam, wiec mieliśmy ok 30 butelek i nie mogliśmy zostawić:)
                      Ale do dzisiaj pamiętam ze system kaucyjny mieli juz wtedy (1990) tak rozwinięty ze chyba ze 100 butelek nie wracało mniej niż 1 zwrotnie.
                      • bywalec.hoteli Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 11:48
                        a ja miałem na myśli carslberga
                        nie wiem czy tuborg ma smak, ale moc na pewno ma :D
                        co do tuborga to pamiętam te duże puszki, takie też grubsze, jak do konserw na szynkę eksportową krakus
                        • duze_a_male_d_duze_m Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 11:54
                          bywalec.hoteli napisał:

                          > a ja miałem na myśli carslberga
                          > nie wiem czy tuborg ma smak, ale moc na pewno ma :D
                          > co do tuborga to pamiętam te duże puszki, takie też grubsze, jak do konserw na
                          > szynkę eksportową krakus

                          pomyliłeś z Faxe.
                          • bywalec.hoteli Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 11:58
                            aaa masz rację
                            • trypel Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 12:08
                              Kurde a ja wlasnie przeczytałem ze browar w jakim byłem w 1990 dzialal tylko do 1996 roku i teraz juz tuborg robiony jest w browarach Carlsberga. I tylko wspomnienia zostały
        • galtomone Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 12:56
          bywalec.hoteli napisał:

          > Agresywni są też jak im się wjedzie na tę ich drogę rowerową rowerem dla malutk
          > ich dzieci czyli wózkiem dziecięcym. Nie wiem skąd agresja - może od wdychania
          > spalin i ugniatania jajek? A ponoć jazda na rowerze zdrowa.

          Ja agresywny nie jestem ale czasem debilizm ludzi w tym zakresie mnie wkurwia - i mam ku temu powod.

          Jak jade DR to zwykle dosc szybko.

          Jak widze zadowolona z siebie mamuske, ktorej dziecko na biegaczu sobie srodeczkiem/slalome po tej DR popierdala (a obok szeeeeeroki chodnik i co wiecej - dziecku WOLNO JECHAC po tym chodniku) to mnie to wkurwia, bo musze hamowac a potem znow wkladac energie w nabranie predkosci.

          A takie mijanki nie sa ani bezpieczne dla dziecka ani dla mnie.

          Co wiecej... widuje debili (bo takie mamuski tez same jezdza na rowerze), ktorzy w takich sytuacjach nie hamuja.

          I jedni i drudzy sa przkonani o wlasniej racji, swietosci, prawie do, itd...

          A ja sie po prostu jako pieszy nie pcham pod kola, a na kolach nie pahcmmiedz pieszych czy auta jak nie musze... I nawet jak mam pierwszenstwo na drodze to nie jest to dla mnie swietosc... wole pojecha cdrugi i nie naprawaic auta czy nie gipsowac sobie mog w oczekiwaniu na zrost kosci.
          • bywalec.hoteli Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 13:38
            Galtom, mam dla ciebie rozwiązanie: jedźij trochę wolniej i rozważniej, to nie będzie problemu, że dziecko wjechało na drogę rowerową na rowerku. Droga rowerowa jest publiczna i nie jest to tor wyścigowy. Jak chcesz się ścigać, to dawaj na tor wyścigowy albo na jakiś wyścig pokoju.
            • galtomone Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 15:15
              bywalec.hoteli napisał:

              > Galtom, mam dla ciebie rozwiązanie: jedźij trochę wolniej i rozważniej, to nie
              > będzie problemu, że dziecko wjechało na drogę rowerową na rowerku.

              Dlaczego mam jechac wolniej niz moge skoro jade po to, zeby dac sobie w kosc.
              Ja jezdze "treningowo" a nie trasportowo.

              A co do "rozważniej" tez nie bedzie bo przeciez jak widze dziecko czy pieszczgo to zwalniam i jest bezpiecznie... Ale potem musze niestety znow sie rozpedzac.


              > Droga rowero
              > wa jest publiczna i nie jest to tor wyścigowy.

              Na rowerze trial nie da sie scigac na DR. Jest za ciezki i ma zle przelozenia do takiej jazdy.

              > Jak chcesz się ścigać, to dawaj
              > na tor wyścigowy albo na jakiś wyścig pokoju.

              Szkoda, ze nie rozumiesz tego co czytasz, gupot bys nie pisal.
              • bywalec.hoteli Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 16:34
                galtomone napisał:

                > A co do "rozważniej" tez nie bedzie bo przeciez jak widze dziecko czy pieszczgo
                > to zwalniam i jest bezpiecznie... Ale potem musze niestety znow sie rozpedzac.

                To ci się zatem chwali. Ale jak byś jechał wolniej, to może nie musiałbyś aż tak bardzo zwalniać i potem się rozpędzać :)
                • galtomone Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 18:42
                  A jakbym nie jechal wcale....
                  • waga170 Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 18:54
                    galtomone napisał:

                    > A jakbym nie jechal wcale....

                    Kup se rower stacjonarny do przedpokoju i nie zawracaj dupy wieczny narzekaczu. Gdyby zyl moj dziadek to by Ci zaproponowal, dla treningu, wymlocenie zyta albo zaladowanie workow kartofli. Wysilek taki sam a korzysc tysiac razy wieksza. Jeszcze bys na tym zarobil.
                    • galtomone Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 19:37
                      Ale nie ma widokow na Slask i zapachu lasu.
                      • waga170 Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 19:43
                        Widoki na Slask i jego zapachy to zobaczylem i powachalem raz i zrobilem w tyl zwrot.
                        W przedpokoju mozesz se powiesic przed rowerem obrazki z tymi widokami i choinke zapachowa.
                        • nousecomplaining Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 20:42
                          > Widoki na Slask i jego zapachy to zobaczylem i powachalem raz i zrobilem w tyl zwrot.
                          Dupisz fleki
                        • vogon.jeltz Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 22:20
                          > Widoki na Slask i jego zapachy to zobaczylem i powachalem raz i zrobilem w tyl zwrot.

                          Wybaczam ci, bo mieszkasz.w największej wsi nowoczesnej Europy.
                        • galtomone Re: Jazda po Skandynawii 26.08.25, 08:34
                          waga170 napisała:

                          > Widoki na Slask i jego zapachy to zobaczylem i powachalem raz i zrobilem w tyl
                          > zwrot.
                          > W przedpokoju mozesz se powiesic przed rowerem obrazki z tymi widokami i choink
                          > e zapachowa.

                          To dawno nie byles.
              • klemens1 Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 17:14
                galtomone napisał:

                > Dlaczego mam jechac wolniej niz moge skoro jade po to, zeby dac sobie w kosc.
                > Ja jezdze "treningowo" a nie trasportowo.

                Jak będziesz hamował i się rozpędzał, to będzie jeszcze bardziej "treningowo".
                • galtomone Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 18:43
                  Teoretycznie tak... ale ze mam zawsze kolko do zrobienia, to im wiecej szarpania tym pod koniec gorzej.
                  A jak doliczysz jeszcze do tego wdrapywanie sie na hałdy to zmeczenia mam wystarczajco duzo.

                  Na DRach wole szybko i sie z mista wydostac, potem w lecie jjuz jest spokojniej i PUSTO.
                  • klemens1 Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 19:12
                    galtomone napisał:

                    > Teoretycznie tak... ale ze mam zawsze kolko do zrobienia, to im wiecej szarpani
                    > a tym pod koniec gorzej.
                    > A jak doliczysz jeszcze do tego wdrapywanie sie na hałdy to zmeczenia mam wysta
                    > rczajco duzo.
                    >
                    > Na DRach wole szybko i sie z mista wydostac, potem w lecie jjuz jest spokojniej
                    > i PUSTO.

                    No może jedź odpowiednio wolniej, kompensując zmęczenie z rozpędzania się. Jak już będziesz poza miastem oczywiście.
                    • bywalec.hoteli Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 19:19
                      On na te haldy się wdrapuje na własnych nogach czy też rowerem? Dlatego radziłem mu podróż nad morze, zamiast na czarne hałdy górnicze wdrapuwalby się na biały piasek i nawdychał jodu! 🙂
                      • waga170 Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 19:32
                        bywalec.hoteli napisał:

                        > On na te haldy się wdrapuje na własnych nogach czy też rowerem?

                        On na haldy wchodzi na rekach. Te miesnie tez nalezy treningowac. Jak na halde sie wspina na rekach i spojrzy we wlasciwa strone to mysli ze schodzi z gorki i jest mu latwiej.
                        • bywalec.hoteli Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 19:54
                          waga170 napisała:

                          > On na haldy wchodzi na rekach. Te miesnie tez nalezy treningowac. Jak na halde
                          > sie wspina na rekach i spojrzy we wlasciwa strone to mysli ze schodzi z gorki i
                          > jest mu latwiej.

                          A to chyba jest charakterystyczne dla Ślązoków.
                          Jest taki chopok z Chropocowa wew Świętochłowicach, co na bardzo wysokie budynki wdrapuje się na własnych rękach i nogach i już na dach staje na własnych rękach. BNT się on nazywa.
                          Może to ten som typ?
                    • galtomone Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 19:39
                      klemens1 napisał:

                      > No może jedź odpowiednio wolniej, kompensując zmęczenie z rozpędzania się. Jak
                      > już będziesz poza miastem oczywiście.

                      Tak jak jezdze jest mi dobrze. W odwecie za bachory na DR rozganiam ludzi w przejsciach podziemnych halasem kol na schodach - kto wiedzial, ze piesi tak wysoko skacza czasem? 😂
                      • klemens1 Re: Jazda po Skandynawii 26.08.25, 09:07
                        galtomone napisał:

                        > klemens1 napisał:
                        >
                        > > No może jedź odpowiednio wolniej, kompensując zmęczenie z rozpędzania się
                        > . Jak
                        > > już będziesz poza miastem oczywiście.
                        >
                        > Tak jak jezdze jest mi dobrze.

                        Czyli chciałeś sobie ponarzekać.
                        Nie musisz robić badań DNA by stwierdzić, że masz polskie geny.
                        • galtomone Re: Jazda po Skandynawii 26.08.25, 09:11
                          Pomijajac kwestie - po chuj mialbym je robic - ja ciekawe nie jestem.

                          To dobrze, bo tanie nie sa.

          • vogon.jeltz Re: Jazda po Skandynawii 26.08.25, 12:18
            > to mnie to wkurwia, bo musze hamowac a potem znow wkladac energie w nabranie predkosci.

            Galtom, ale wiesz że w swoim rancie możesz zamienić "rower" na "samochód", a gówniaka na laufradzie na pieszego wchodzącego na jezdnię albo rowerzystę przez nią przejeżdżającego i będziesz miał 1:1 argumentację blachosmrodziarzy z cyklu "ulice są dla samochodów"?
            • galtomone Re: Jazda po Skandynawii 27.08.25, 08:19
              vogon.jeltz napisał:

              > > to mnie to wkurwia, bo musze hamowac a potem znow wkladac energie w nabra
              > nie predkosci.
              >
              > Galtom, ale wiesz że w swoim rancie możesz zamienić "rower" na "samochód", a gó
              > wniaka na laufradzie na pieszego wchodzącego na jezdnię albo rowerzystę przez n
              > ią przejeżdżającego i będziesz miał 1:1 argumentację blachosmrodziarzy z cyklu
              > "ulice są dla samochodów"?

              Teoretycznie tak... ale jak ktos jest w pob;izu DR to jednak (w przeciwienstwie do wielu innych) uwazam i nie zapierdalam.

              Niestety czasem sie do kogos takiego dojezdza.
              Jak jest jakis trawnik czy cos obok to spoko... robie duzy luk i nie musze zwalniac, ale jak nie ma, no to musi byc najpierw bezpiecznie dla wszystkich.
    • galtomone Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 08:08
      jeepster napisał(a):

      > Akura
      > t po prawo była też droga dla rowerów, z osobnymi światłami. Po zaświetleniu si
      > ę dla mnie zielonego światła, nikt z rowerzystów nawet nie próbował zatrzymać s
      > ię i mnie przepuścić tylko wszyscy, a było ich dziesiątki, walili do przodu tak
      > długo dopóki nie zapaliło się czerwone światło.

      O ile dobrze czytam sytuacje, to (niestety) mieli po prostu pierwszeństwo.
      Do tego w skandywnawii (choc i w niemczech tez sie daaawno temu zdziwlilem*) rower generalnie jest uprzywilejowany, stad tez przez lata wyewoluowala inna kultura drogowa i tyle.

      Im jezdzi sie dobrze i nikt nie jest zaszokowany... Peanie by byli jakbu z rowerem pojechali do Ciebie (albo do nas).

      > Jutro dodam coś o Szwecji.

      👍🏻

      * - wie lat temu gdy u nas nikt jeszcze nie slyszal, ze jest cos takiego jak DR (droga rowerowa) osobna ale wzdluz ulicy bylem w DE.
      SToje na swiatlach i tz chce w prawo. Po prawej poza przejsciem dla pieszych jest DR. W przecwienstwie do PL jak dla mnie zapalilo sie zielone (do na w prost i w prawo - dla pieszych [po prawej] tam nie - a u nas tak co jest wkurwiajace i mnie kierowce i mnie pieszego) ruszylem, ze przeciwka jedzie rower... no ale przeciez ja mam zielone i jest w aucie a do tego jego DR po mojej prawej (tak jakos z dupy a nie po lewej jak auta z przeciwka). I dopiero znajomy moi stoj, pusc go, bo ma pierwszenstwo.... (Sytuaacja nie byla niebezpieczna.... po prostu nie wiedzialem.

      No i gdyby to nie bylej jeden rower a 200 to stalbym dluzej.
      • marekggg Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 15:09
        galtomone napisał:

        > jeepster napisał(a):
        > O ile dobrze czytam sytuacje, to (niestety) mieli po prostu pierwszeństwo.
        > Do tego w skandywnawii (choc i w niemczech tez sie daaawno temu zdziwlilem*) ro
        > wer generalnie jest uprzywilejowany, stad tez przez lata wyewoluowala inna kult
        > ura drogowa i tyle.
        >
        > Im jezdzi sie dobrze i nikt nie jest zaszokowany... Peanie by byli jakbu z rowe
        > rem pojechali do Ciebie (albo do nas).

        Holandia i czesciowo dokladnie jak Belgia. Londyn i Paryz nie sa o wiele lepsze, akurat chaos na ulicach jest wiekszy, bo jest mniej DR.

        > > Jutro dodam coś o Szwecji.
        >
    • bolo2002 Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 08:48
      No widzisz-przyjechałeś z innego kontynentu a tu -wiadomo-co kraj to obyczaj. Rowerzyści w Danii czy Holandii to osobna kasta, maja własne drogi, sygnalizację i własny koders drogowy. Ja to przerabiałem już 30 lat temu w Holandii-ale do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic - jak do własnej zony. Najciekawsze to dla mnie było-jak jadąc drogą, nagle droga unosiła sie do góry z obu stron-bo po kanale przepływał sobie jacht i trzeba było go przepuscic. Kopenhaga to generalnie ciasnota i drożyzna , no jak zechcesz te kilkanaście km mostem na wodzie do Szwecji-to też drożyzna. Wiec szykuj kasę. A ten VW Tajgo to nazwa od ruskiej tajgi zapewne. Ale mozna inaczej zwiedzac Skandynawie. Lot z Gdanska do Alesund w Norwegii kosztuje tylko 152 zł. To najpiekniejsze miasto w tym kraju. Tam wynajmujesz samochód na prąd- i tankowanie do pełna kosztowało -
    • klemens1 Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 17:17
      jeepster napisał(a):

      > Po zaświetleniu się dla mnie zielonego światła, nikt z rowerzystów nawet nie próbował zatrzymać s
      > ię i mnie przepuścić tylko wszyscy, a było ich dziesiątki, walili do przodu tak
      > długo dopóki nie zapaliło się czerwone światło.

      Czyli oni też mieli zielone?

      • jeepster Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 19:52
        klemens1 napisał:

        >
        > Czyli oni też mieli zielone?
        >

        Tak, mieli zielone światło, chociaż to nie miało (dla nich) dużego znaczenia, bo nawet jak się dla nich zapaliło czerwone, to dalej przejeżdżali przez skrzyżowanie, dopóki samochody z lewej nie zaczęły wjeżdżać na skrzyżowanie. Stwierdziłem, że to taki folklor i pojechałem prosto. Jak rozmawiałem o tym z kumplem, to mi poradził żebym następnym razem załączył wycieraczki i wcisnął gaz do dechy. Obawiam się jednak, że wówczas nie miałbym możliwości o tym napisać a i mój bilet powrotny do Kanady by stracił ważność.
        • klemens1 Re: Jazda po Skandynawii 26.08.25, 09:09
          jeepster napisał(a):

          > klemens1 napisał:
          >
          > >
          > > Czyli oni też mieli zielone?
          > >
          >
          > Tak, mieli zielone światło, chociaż to nie miało (dla nich) dużego znaczenia, b
          > o nawet jak się dla nich zapaliło czerwone, to dalej przejeżdżali przez skrzyżo
          > wanie, dopóki samochody z lewej nie zaczęły wjeżdżać na skrzyżowanie. Stwierdzi
          > łem, że to taki folklor i pojechałem prosto. Jak rozmawiałem o tym z kumplem, t
          > o mi poradził żebym następnym razem załączył wycieraczki i wcisnął gaz do dechy
          > . Obawiam się jednak, że wówczas nie miałbym możliwości o tym napisać a i mój b
          > ilet powrotny do Kanady by stracił ważność.

          Niemniej - gdy mają czerwone - pierwszeństwa nie mają.
          Oto, do czego prowadzi rozbuchane lewactwo i "ochrona słabszych" - że nawet nie można normalnie w prawo skręcić, mając pierwszeństwo.
          • klemens1 Re: Jazda po Skandynawii 26.08.25, 09:10
            klemens1 napisał:

            > Niemniej - gdy mają czerwone - pierwszeństwa nie mają.
            > Oto, do czego prowadzi rozbuchane lewactwo i "ochrona słabszych" - że nawet nie
            > można normalnie w prawo skręcić, mając pierwszeństwo.

            Swoją drogą - ciekawy jestem, co by się stało, gdybyś się w nich wpierniczył skręcając w prawo, ale jadąc rowerem ...
            • galtomone Re: Jazda po Skandynawii 26.08.25, 11:54
              klemens1 napisał:

              > klemens1 napisał:
              >
              > > Niemniej - gdy mają czerwone - pierwszeństwa nie mają.
              > > Oto, do czego prowadzi rozbuchane lewactwo i "ochrona słabszych" - że naw
              > et nie
              > > można normalnie w prawo skręcić, mając pierwszeństwo.
              >
              > Swoją drogą - ciekawy jestem, co by się stało, gdybyś się w nich wpierniczył sk
              > ręcając w prawo, ale jadąc rowerem ...

              Niby jak mialbym jechac rowerem po normalnej drodze zeby skrecic w prawo, skoro obok jest DR...

              Pytanie raczej brzmi czy w takich warunkach bezpieczniej jest na DR z pierdyliardem innych rowerow czy moze jednak na ulicy, wsrod aut i kierowcow, ktorzy traktuja rowerzyste jak jajko...

              U nas by sie czasem przydalo... bo otwieranie np. drzwi - auto nie jedzie tylko rower wiec why ot - to norma
          • galtomone Re: Jazda po Skandynawii 26.08.25, 09:13
            klemens1 napisał:

            > Oto, do czego prowadzi rozbuchane lewactwo i "ochrona słabszych" - że nawet nie
            > można normalnie w prawo skręcić, mając pierwszeństwo.

            Czy twierdzisz, ze kierowcy w skandynawii juz nie skrecaja w prawo tylko jezdza prosto jak turysta z kanady?
            • engine8t Re: Jazda po Skandynawii 26.08.25, 23:47
              galtomone napisał:

              > klemens1 napisał:
              >
              > > Oto, do czego prowadzi rozbuchane lewactwo i "ochrona słabszych" - że naw
              > et nie
              > > można normalnie w prawo skręcić, mając pierwszeństwo.
              >
              > Czy twierdzisz, ze kierowcy w skandynawii juz nie skrecaja w prawo tylko jezdza
              > prosto jak turysta z kanady?

              Nie, Oni nawet prosto juz nie jada ale wszyscy juz od dawna kieruja sie tylko w lewo.
              Turysta z Kanady jak widziesz chce skrecac w prawo ale mu niepozwalaja.
            • klemens1 Re: Jazda po Skandynawii 27.08.25, 15:59
              galtomone napisał:

              > klemens1 napisał:
              >
              > > Oto, do czego prowadzi rozbuchane lewactwo i "ochrona słabszych" - że nawet nie
              > > można normalnie w prawo skręcić, mając pierwszeństwo.
              >
              > Czy twierdzisz, ze kierowcy w skandynawii juz nie skrecaja w prawo tylko jezdza
              > prosto jak turysta z kanady?

              Twierdzę, że nie da się normalnie skręcić w prawo przez źle pojętą "ochronę słabszych", co było zapewne szczytne w celach, ale rzeczywistość zweryfikowała to jako wypaczenie - jak zresztą wiele lewackich pomysłów.
              A co robią skandynawscy kierowcy w takim przypadku, tego nie wiem - zatem powstrzymuję się od stwierdzeń w tej kwestii.

              • galtomone Re: Jazda po Skandynawii 27.08.25, 16:15
                klemens1 napisał:

                > galtomone napisał:
                >
                > > klemens1 napisał:
                > >
                > > > Oto, do czego prowadzi rozbuchane lewactwo i "ochrona słabszych" -
                > że nawet nie
                > > > można normalnie w prawo skręcić, mając pierwszeństwo.
                > >
                > > Czy twierdzisz, ze kierowcy w skandynawii juz nie skrecaja w prawo tylko
                > jezdza
                > > prosto jak turysta z kanady?
                >
                > Twierdzę, że nie da się normalnie skręcić w prawo przez źle pojętą "ochronę sła
                > bszych",


                Twierdzisz to jako lokals (przyzwyczajony do warunkow) czy tak Ci sie wydaje?

                > co było zapewne szczytne w celach, ale rzeczywistość zweryfikowała to
                > jako wypaczenie - jak zresztą wiele lewackich pomysłów.

                I twierdzisz, ze skandynawom jest z tym zle i sie mecza?

                > A co robią skandynawscy kierowcy w takim przypadku, tego nie wiem - zatem powst
                > rzymuję się od stwierdzeń w tej kwestii.

                Aaaa... czyli jednak nie wiesz tylko tak Ci sie z zewnatrz wydaje....

                A ja sadze, ze gdyby to dla nich byl problem, to cos by z tym zrobili.
                Wiec skoro tak maja, tzn ze tak chca.
                • trypel Re: Jazda po Skandynawii 27.08.25, 16:24
                  galtomone napisał:

                  >
                  > Wiec skoro tak maja, tzn ze tak chca.

                  Bardzo odważna teza.
                  • vogon.jeltz Re: Jazda po Skandynawii 27.08.25, 17:05
                    > Bardzo odważna teza.

                    Znaczy, sugerujesz że mają choć nie chcą, tylko narzucili im to jacyś reptilianie?
                    • trypel Re: Jazda po Skandynawii 27.08.25, 17:57
                      Sugeruje ze to ze ktos cos ma niekoniecznie znaczy ze chcial to miec.
                      • vogon.jeltz Re: Jazda po Skandynawii 27.08.25, 18:17
                        > Sugeruje ze to ze ktos cos ma niekoniecznie znaczy ze chcial to miec.

                        Jakby nie chcieli mieć, toby chyba zmienili tak, żeby nie mieć?
                        • trypel Re: Jazda po Skandynawii 27.08.25, 19:40
                          Mozna chcieć zmienić ale moze juz byc za późno na zmianę
                          • vogon.jeltz Re: Jazda po Skandynawii 27.08.25, 19:47
                            > Mozna chcieć zmienić ale moze juz byc za późno na zmianę

                            Za późno na zmianę przepisów drogowych? WTF?
                          • galtomone Re: Jazda po Skandynawii 28.08.25, 08:34
                            trypel napisał:

                            > Mozna chcieć zmienić ale moze juz byc za późno na zmianę

                            Przyklad USA pokazuje dobitnie, ze (o ile mamy demokracje) to znow (pierdolisz) sugerujesz kolejna teorie spiskowa.
                      • engine8t Re: Jazda po Skandynawii 27.08.25, 18:39
                        trypel napisał:

                        > Sugeruje ze to ze ktos cos ma niekoniecznie znaczy ze chcial to miec.
                        >

                        Hehehe z "tryplem" mi sie to skojarzylo :)
                        • trypel Re: Jazda po Skandynawii 27.08.25, 19:40
                          Bardzo właściwe skojarzenie. Z reguły jak czegoś nie chcemy a mamy to nie sa fajne rzeczy
                          • galtomone Re: Jazda po Skandynawii 28.08.25, 08:35
                            trypel napisał:

                            > Bardzo właściwe skojarzenie. Z reguły jak czegoś nie chcemy a mamy to nie sa fa
                            > jne rzeczy
                            >


                            A ty sie dziwisz, ze prawo do wyboru/dokonania aborcji jest waznym prawem.
                      • galtomone Re: Jazda po Skandynawii 28.08.25, 08:33
                        trypel napisał:

                        > Sugeruje ze to ze ktos cos ma niekoniecznie znaczy ze chcial to miec.
                        >

                        Ale nie rozmawiamy o indywidualnych "ktosich" - nie watpie, ze sa niezadowolne jednostki z 1000 roznych spraw,w tym i tej.

                        Ale mowimy o wyborach spolecznych... tu raczej nie widac by wiekszosc cierpiala z tego powodu, ze duzo ludzi od lat jezdzi na rowerach i te sa przez wszystkich traktowane "bardziej".

                  • galtomone Re: Jazda po Skandynawii 28.08.25, 08:31
                    trypel napisał:

                    > galtomone napisał:
                    >
                    > >
                    > > Wiec skoro tak maja, tzn ze tak chca.
                    >
                    > Bardzo odważna teza.


                    Nie wiem czy odwazna ale dosc logiczna biorac pod uwage, ze maja wybor. Jakby nie patrzec ich kraje nie sa takie same jak 80 lat temu.

                    Jakby im to przeszkadzalo to by sobie znalezli swojego Trumpa - nie sadzisz?
    • jeepster Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 19:47
      Do Szwecji popłynęliśmy promem z Helsingor to Helsingborg, całe dwadzieścia minut. Wracać będziemy mostem z Malmo do Kopenhagi. Drogi w Szwecji według mnie są trochę lepsze niż w Danii. Do tego dochodzi lepsze oznakowanie rzeczy typu stacje benzynowe, restauracje czy sklepy, które się znajdują przy zjazdach z autostrady. Podobnie jak w Kanadzie i US. Zaskoczyły mnie bardzo krótkie zjazdy z autostrad. Praktycznie nie istnieją linie zjazdowe. Kilometr przed zjazdem jest informacja o zjeździe, 500 metrów druga, a potem sam zjazd. Jak jedziesz za szybko to nieźle możesz się wpakować. Jadąc autostradami praktycznie nie widzi się radarów czy OPP. Za to na drogach lokalnych jest zatrzęsienie foto-radarów. I to nie tylko przy ograniczeniach 50 km/h ale też na prostych odcinkach gdzie obowiązuje 90 km/h. Co ciekawe, że informacje o foto-radarze są z reguły umieszczone na tym samym słupku co ograniczanie prędkości. Sam radar jest jakieś 200 m. dalej. Światła na skrzyżowaniach w miastach, w wielu przypadkach są instalowane standardowo przed skrzyżowaniem jak i też za skrzyżowaniem, więc nie muszę zadzierać głowy do góry jak czekam na zielone.

      W Szwecji rządzi Volvo i Polestar. Potem dużo, dużo nic i VW oraz reszta niemieckich marek. Mało Japońców i Koreańczyków. Jeszcze więcej elektryków niż w Danii. W Goeteborgu odwiedziłem Volvo World. Co za rozczarowanie. Do muzeum Porsche czy Corvette się nie umywa. Po raz pierwszy od długiego czasu zobaczyłem też samochody z dodatkowymi reflektorami zamocowanymi z przodu. Są to trzy reflektory o średnicy 20-25 cm. Widuje je się zarówno w samochodach osobowych, kombi czy wannach. Nie za bardzo wiem do czego służą i w jakich warunkach mogą być używane. Trochę to przypomina samochody rajdowe, ale zdecydowanie nie są to rajdówki.
      • trypel Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 20:06
        Jazda nocą po pustych drogach. Z daleka widac losie. Kolega w Finlandii tez to ma. Drogi sa puste wiec jak zaświeci komplet to ma dzien na odcinku kilkuset metrów. Pamiętaj ze tam juz dni coraz krótsze a jeszcze z 500 km w górę i masz w zimie tylko parę h światła
        • bywalec.hoteli Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 20:19
          Albo galtoma jadącego szybko na rowerze można dojrzeć? Jak już dojedzie do Rowów, to do Szwecji blisko
          • engine8t Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 20:42
            bywalec.hoteli napisał:

            > Albo galtoma jadącego szybko na rowerze można dojrzeć?

            Latwo - grubawy gosc w teczowym kasku z wiatraczkiem na czubku....z daleka widac :)
            • trypel Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 21:01
              A to nie boli jak sie ma wiatraczek na czubku?
              • bywalec.hoteli Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 21:05
                zależy na czubku czego. jak na czubku tego, to boli przynajmniej przy wbijaniu
            • vogon.jeltz Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 22:19
              > Latwo - grubawy gosc w teczowym kasku z wiatraczkiem na czubku

              Powiedział wiecznie dziabnięty wasaty Janusz w czerwonej bejsbolówce z napisem "jestem kretynem".
              • bywalec.hoteli Re: Jazda po Skandynawii 26.08.25, 00:51
                To jest MWAGA - make Warsaw great sgain
              • engine8t Re: Jazda po Skandynawii 26.08.25, 23:44
                vogon.jeltz napisał:

                > > Latwo - grubawy gosc w teczowym kasku z wiatraczkiem na czubku
                >
                > Powiedział wiecznie dziabnięty wasaty Janusz w czerwonej bejsbolówce z napisem
                > "jestem kretynem".

                Znow oficjalnie oznajmiasz ze sie wypowiadasz na tematy nie majac o nich zielonego pojecia?
                Ale masz talent bo nie latwo zrobic tyle beldow w jednym krotkim zdaniu
                - nie wiecznie, nie dziabniety, nie wasaaty, nie Janusz, nie w czerwonej, nie w bejsbolowce i w czymkolwiek jest to bez napisu.

                Wymysl cos bardziej orginalnego - nie potrafisz? OK..
                Ale jak na lewaka to napisales cale zdanie - zaczales z duzej litery i skonczyles kropka a wiec tu masz plus.
            • galtomone Re: Jazda po Skandynawii 27.08.25, 08:22
              engine8t napisał:

              > bywalec.hoteli napisał:
              >
              > > Albo galtoma jadącego szybko na rowerze można dojrzeć?
              >
              > Latwo - grubawy gosc w teczowym kasku z wiatraczkiem na czubku....z daleka wida
              > c :)

              😂😂😂😂😂

              👍🏻👍🏻👍🏻👍🏻

              Najbardziej to "grubawy" mnie rozbawilo - nawet nie wiesz jak bardzo!
            • galtomone Re: Jazda po Skandynawii 27.08.25, 08:32
              engine8t napisał:

              > bywalec.hoteli napisał:
              >
              > > Albo galtoma jadącego szybko na rowerze można dojrzeć?
              >
              > Latwo - grubawy gosc w teczowym kasku z wiatraczkiem na czubku....z daleka wida
              > c :)


              Za wiatraczek podziekuje, ale teczowy kask bylby zajebisty.... Szczegolnie jalby mi sie trafilo posiadanie rozowego roweru. Oj, bardzo fajne kolory, Niestety moj Marin jest szaro - czrno- niebieski 🤮

              Ale takie rowery bralbym w ciemno o ile z teczowym kaskiem do kompletu.


              BTW: w zimie jestem caly jaskrawo zielony - teczowy kas tez by pasowal, ale niestety nie bylo i mam czarny. 😞Jedyny ktory mi pasowal wtedy jednoczesciowy (bez tych mieciutkich nausznikow), z otworami na dokrecenie ochraniacza twarzy przed tyczkami.

              Ale teczowy tez bym bral jak dzik zoledzie.
              • jackk3 Re: Jazda po Skandynawii 27.08.25, 17:59
                > BTW: w zimie jestem caly jaskrawo zielony - teczowy kas tez by pasowal, ale nie
                > stety nie bylo i mam czarny. 😞Jedyny ktory mi pasowal wtedy jednoczesciowy (b
                > ez tych mieciutkich nausznikow), z otworami na dokrecenie ochraniacza twarzy pr
                > zed tyczkami.
                >
                > Ale teczowy tez bym bral jak dzik zoledzie.
                A w lecie to juz nie? Im bardziej widoczny tym lepiej…zawsze.
                BTW Marin to zacna marka z tradycjami. A Santa Cruz to już legenda…
                • marekggg Re: Jazda po Skandynawii 27.08.25, 19:33
                  jackk3 napisał:

                  > BTW Marin to zacna marka z tradycjami. A Santa Cruz to już legenda…

                  Mam Marin, pierwszy mi zajebali w Warszawie, teraz mam drugi, ale to juz nie to samo, chociaz nazywa Muirwoods.
                  • jackk3 Re: Jazda po Skandynawii 27.08.25, 19:54
                    > Mam Marin, pierwszy mi zajebali w Warszawie, teraz mam drugi, ale to juz nie to
                    > samo, chociaz nazywa Muirwoods.

                    Ja to cienki Bolek bo masówka Canyona Exceed CFR…
                    • vogon.jeltz Re: Jazda po Skandynawii 27.08.25, 20:01
                      To tak ma być, że te rowery mają na korbie zero przełożeń i mikrozębatkę?
                      • jackk3 Re: Jazda po Skandynawii 27.08.25, 20:16
                        vogon.jeltz napisał:

                        > To tak ma być, że te rowery mają na korbie zero przełożeń i mikrozębatkę?

                        Na MTB już nikt nie jeździ na dwóch blatach z przodu…Nie jest aż taka micro bo to jest 34. Z tyłu za to 12 przełożeń. Taki standard jest na dzisiaj. Z tyłu najmniejsza koronka to 10.
                        • vogon.jeltz Re: Jazda po Skandynawii 27.08.25, 20:21
                          > Z tyłu za to 12 przełożeń.

                          I naprawdę te 12 przełożeń robi aż taką różnicę w stosunku do powiedzmy 10, które realnie możesz uzyskać z kombinacji 2 z przodu + 7 z tyłu (pomijając kombinacje skrajne)? Albo nawet i z 6 jeśli by wywalić z tych 12 co drugą?
                          • jackk3 Re: Jazda po Skandynawii 27.08.25, 20:40

                            > I naprawdę te 12 przełożeń robi aż taką różnicę w stosunku do powiedzmy 10, któ
                            > re realnie możesz uzyskać z kombinacji 2 z przodu + 7 z tyłu (pomijając kombina
                            > cje skrajne)? Albo nawet i z 6 jeśli by wywalić z tych 12 co drugą?
                            Tu nie chodzi tzw. Gear Inches…. Brak przerzutki z przodu: prostota (wyeliminowanie zrzucanie łańcucha z przodu szczególnie pod obciążeniem przy stromych podjazdach , mniejsza waga. Wady? Większe przekosy i związku z tym szybsze zużycie ekstremalnych małych koronek (szczególnie 10-tki). Pamiętajmy że ten rower to jest MTB do ścigania i tak został zaprojektowany i wyposażony chociaż ja go też używam jako gravela szczególnie wczesną wiosną kiedy mamy shit na drodze po kanadyjskiej zimie. Ale geometria itd. to już na góry…
                            • vogon.jeltz Re: Jazda po Skandynawii 27.08.25, 22:05
                              A nie lepsza byłaby przerzutka planetarna w piaście? Są takie z 11 a nawet 14 przełożeniami.
                              • duze_a_male_d_duze_m Re: Jazda po Skandynawii 28.08.25, 06:53
                                Za duża masa.
                                • vogon.jeltz Re: Jazda po Skandynawii 28.08.25, 11:33
                                  > Za duża masa.

                                  Bez jaj, jaka będzie ta różnica masy po zastąpieniu kasety i przerzutki zewnętrznej przerzutką planetarną? 300 g? Może dla wyczynowców startujących w olimpiadach ma to znaczenie, ale chyba nie dla amatorów, nawet zaawansowanych.
                                  • duze_a_male_d_duze_m Re: Jazda po Skandynawii 28.08.25, 11:51
                                    Spokojnie możesz przyjąć koło 1kg, to 10% więcej masy w nieoptymalnym miejscu.
                              • marekggg Daj spokoj 28.08.25, 22:22
                                vogon.jeltz napisał:

                                > A nie lepsza byłaby przerzutka planetarna w piaście? Są takie z 11 a nawet 14 przełożeniami.

                                to jest katastrofa na naprawy, tego juz sie nie da zrobic w domu, ja mialem taki rower, to go wyrzycilem. z kazda pierdola do sewrwisu.
                                • trypel Re: Daj spokoj 29.08.25, 07:04
                                  Poza tym w górach i ogólnie dynamicznej jeździe to sie raczej nie sprawdzi bo biegi sie przerzuca zatrzymując pedałowanie (przepraszam ze wyrazenie).
                                  Sprawdza się fajnie w miejskim rowerze ale nie w mtb.
                                  Kolega ma jakis inny układ, planetarna przekładnia automatyczna z elektryczny sterowaniem. Jakas chyba angielska firma co to ogłosiła bankructwo i został z rowerem co to mu wyświetla błąd i nikt nie umie naprawić:)
                                  • jackk3 Re: Daj spokoj 29.08.25, 16:10
                                    bo b> iegi sie przerzuca zatrzymując pedałowanie (przepraszam ze wyrazenie).
                                    >
                                    To nie jest prawda (od wieeelu lat).
                            • galtomone Re: Jazda po Skandynawii 28.08.25, 08:50
                              jackk3 napisał:

                              `> chociaż ja go też
                              > używam jako gravela szczególnie wczesną wiosną kiedy mamy shit na drodze po ka
                              > nadyjskiej zimie. Ale geometria itd. to już na góry…

                              Mam podobnie.

                              Z tego wzgledu zmienilem opony z rozmiaru Vee Tire 29x2.35" na Maxiis Pace 29 x 2.10. Bieznik jest drobniejszy - na blocie i piasku jest terz znacznie trudiej i mniej stabilnie, ale malo tak jezdze. Za to jest znacznie ciszej, troche szybciej i lzej sie pedaluje.
                        • galtomone Re: Jazda po Skandynawii 28.08.25, 08:42
                          jackk3 napisał:

                          > vogon.jeltz napisał:
                          >
                          > > To tak ma być, że te rowery mają na korbie zero przełożeń i mikrozębatkę?
                          >
                          > Na MTB już nikt nie jeździ na dwóch blatach z przodu…Nie jest aż taka micro bo
                          > to jest 34. Z tyłu za to 12 przełożeń. Taki standard jest na dzisiaj. Z tyłu na
                          > jmniejsza koronka to 10.

                          Owszem i niestety.

                          Osobiscie wolabym z przodu dwa blaty.

                          Tyl jest super, bo podjazdy pod gore to bajka w obecnym ukladzie - czasem co prawda baaaaaardzo wolno, ale za to lekko i bez problemu.

                          W dol super - bo pedaluje sie nie wiele a kola 29" + pelne zawieszenie i dropper robia robote...

                          Ale po plaskim...? Mlody jeszcze nie dawno wyprzedzal mnie bez wiekszego problemu na starym Specu (26") tyle, ze ma z przodu 3 przelozenia a z tylu 9.

                          Mnie torche tej predkosci brakuje....

                          Mam gravela gdzie z przodu sa dwa blaty (tylko rozmiar nie 34) i dziala to calkiem spoko.
                      • galtomone Re: Jazda po Skandynawii 28.08.25, 08:39
                        vogon.jeltz napisał:

                        > To tak ma być, że te rowery mają na korbie zero przełożeń i mikrozębatkę?


                        Niestety tak.
                        Ma to swoje plusy ale ma tez minusy - rower stal sie duzo, duzo wolniejszy na plaskim.
                        • duze_a_male_d_duze_m Re: Jazda po Skandynawii 28.08.25, 08:45
                          To, że rower masz wolniejszy na płaskim nie ma żadnego związku z ilością blatów, patrz rower torowy.
                          • galtomone Re: Jazda po Skandynawii 28.08.25, 08:51
                            Ano ma. Bo Jak ziekszylbym rozmiar blatu z przodu i bylbym szybszy na plaskim, to pod gore zaczalbym chodzic na piechote prowadzac rower.

                            nie o to chodzi.
                            • duze_a_male_d_duze_m Re: Jazda po Skandynawii 28.08.25, 09:48
                              To sobie kasetę zmień z tyłu przy okazji, ew piastę/koło, bo jak masz bębenek starego typu, to nie ogarniesz małej 10z.
                              • galtomone Re: Jazda po Skandynawii 28.08.25, 12:01
                                duze_a_male_d_duze_m napisał:

                                > To sobie kasetę zmień z tyłu przy okazji, ew piastę/koło, bo jak masz bębenek s
                                > tarego typu, to nie ogarniesz małej 10z.
                                >
                                \

                                Tak, żeby zejść do 10T z tyłu, musiałbym mieć bębenek Micro Spline albo XD, a mój to HG. Czyli: nowa kaseta, nowa piasta, nowe koło... za duzo kasy i trudno drigiej polwce (ktora na rower nie wsiada) to wyjasnic ;-)

                                Poza tym musze powoli drigiego triala 29" poszukac bo mlody juz prawie tak wysoki jak ja i zaczelo mu sie podobac... Wczesniej nie chcial ze mna jezdzic bo mowi, ze mial stracha....
                                • duze_a_male_d_duze_m Re: Jazda po Skandynawii 28.08.25, 12:27
                                  Trzeba było być mądrym na etapie zakupu :)
                                  • galtomone Re: Jazda po Skandynawii 28.08.25, 12:42
                                    duze_a_male_d_duze_m napisał:

                                    > Trzeba było być mądrym na etapie zakupu :)

                                    Na etapie zakupu to sie bralo co bylo.

                                    Pol polski obdzwonlem zeby znalezc rower w moim budzecie wtedy... Nawet marka/model byly mi obojetne (wszstkie soe mniej wiecej podobne i roznice sa kosmetyczne).

                                    Moj wyblagalem od goscia ze sklepu bo juz byl zadatkowany i na zamowienie wczesniej sciagany, tylko gosc nie odebral na czas...
                                    • duze_a_male_d_duze_m Re: Jazda po Skandynawii 28.08.25, 12:56
                                      To były chore czasy, teraz się odwróciło o 180st.
                                      • galtomone Re: Jazda po Skandynawii 28.08.25, 14:02
                                        duze_a_male_d_duze_m napisał:

                                        > To były chore czasy, teraz się odwróciło o 180st.
                                        >

                                        Taaa.... dzis za a sama kase kupilbym fajniejszy rower... Chocby droppera nie musialbym samodzielnie dokladac...

                                        Ale coz... wtedy nie mialby wtedy na czym jezdzic ;-)

                                        Na moje potrzeby wystarcza... a ze moglby byc ciut szybszy... trudno.

                                        I tak najfajniej sie zadupia po lesnuch sciazkach w dol... Odlanalzem juz kilka fajnych (moze nie stromych ale dlugich) zjazdow okolicy i najwazneijsze, ze jest duzy FUN!
                                • duze_a_male_d_duze_m Re: Jazda po Skandynawii 28.08.25, 12:30
                                  Ale wymiana przedniego blatu to jest akcja we własnym zakresie za kilkadziesiąt pln. Aż tak wiele na podjazdach nie stracisz, pewnie z 3 razy w roku zejdziesz przez to z roweru.
                                  • galtomone Re: Jazda po Skandynawii 28.08.25, 12:44
                                    duze_a_male_d_duze_m napisał:

                                    > Ale wymiana przedniego blatu to jest akcja we własnym zakresie za kilkadziesiąt
                                    > pln. Aż tak wiele na podjazdach nie stracisz, pewnie z 3 razy w roku zejdziesz
                                    > przez to z roweru.
                                    >


                                    Raczej co weekend.

                                    Mam krotkie podjazdy na hałdach (ale lubie sie przez nie przewalic) ale bardzo, bardzo strome - 20 - 30 m pod gore a serce masz w uszach.

                                    Jak ktos jedze ze mna na czyms starszym albo z innym ukladem przerzutek to zwykle nie daje rady podjechac, bo przlozenia nie pozwalaja.

                                    Takze przodu na wiekszy zmieniac nie chce - ot... jest jak jest, cos za cos...
                    • galtomone Re: Jazda po Skandynawii 28.08.25, 08:38
                      jackk3 napisał:

                      > > Mam Marin, pierwszy mi zajebali w Warszawie, teraz mam drugi, ale to juz
                      > nie to
                      > > samo, chociaz nazywa Muirwoods.
                      >
                      > Ja to cienki Bolek bo masówka Canyona Exceed CFR…


                      A Marin to niby nie masówka. Rower jak dzisiatki innych.
                      Moj zreszta raczej z tej tanszej polki bo nic karbonowego nie mam.
                      • marekggg Re: Jazda po Skandynawii 28.08.25, 22:28
                        Moj pierwszy Marin by mial teraz dobre 30 lat, wtedy to nie byla masowka, przynajmniej nie w europie.
                        • galtomone Re: Jazda po Skandynawii 29.08.25, 08:02
                          marekggg napisał:

                          > Moj pierwszy Marin by mial teraz dobre 30 lat, wtedy to nie byla masowka, przyn
                          > ajmniej nie w europie.


                          Mam jeszcze w domu rame Speca fulla. Rockhooper chyba. Niestety w jednym miejscu jest male pekniecie... ale rama ma wg mlich obliczen co do tego modelu/wygladu jakies 22 lata i jescze kilka lat temu na nim jezdzilem.

                          A ze aluminiowy full, ktory wazy 11kg!!!! to nie w kij dluchal (Rift Zone wazy nie cale 15kg) to dostal go Mlody w spadku. Na lekkim jezdizlo mu sie fajnie.
                          • marekggg Re: Jazda po Skandynawii 29.08.25, 08:28
                            ja mialem rame Cro-Moly, zreszta teraz chyba tez, ale to juz zwykly rower miejski. kiedys to byl rasowy goral. akurat ze 30 lat temu bez zadnych amortyzatorow
                • galtomone Re: Jazda po Skandynawii 28.08.25, 08:36
                  jackk3 napisał:

                  > A w lecie to juz nie? Im bardziej widoczny tym lepiej…zawsze.
                  > BTW Marin to zacna marka z tradycjami. A Santa Cruz to już legenda…

                  W lecie to mam rozne koszulki i w lesie to bez znaczenia. Po drogach, tam gdzie ruch samochodowy pratkycznie nie jezdze.
          • galtomone Re: Jazda po Skandynawii 27.08.25, 08:21
            bywalec.hoteli napisał:

            > Albo galtoma jadącego szybko na rowerze można dojrzeć? Jak już dojedzie do Rowó
            > w, to do Szwecji blisko

            Nie mozna. Kamufluje sie.
        • waga170 Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 21:16
          trypel napisał:

          > Jazda nocą po pustych drogach. Z daleka widac losie. Kolega w Finlandii tez to
          > ma. Drogi sa puste wiec jak zaświeci komplet to ma dzien na odcinku kilkuset metrów.

          Ciesz sie ze masz kolege ktory jeszcze zyje. Albowiem losie nie maja zwyczaju stac na srodku drogi tylko "wtargiwac" z ciemnosci tuz przed maske. Jezeli ten komplet uwzglednia jakies swiatla w bok to moze byc pomocne. A jak nie to sugerowalbym jakies przedluzki do pedalow i kierownicy i operowanie z tylnego siedzenia.
          • trypel Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 21:21
            To nie sa tylko dalekosiężne tylko biją rowniez na boki. Moze nie 99% ale większość aut na północy Szwecji i Finlandii to ma. Widac pomaga.
            O łosiach to ty ich nie ucz. A moje zdarzenia z łosiami, wszystkie 3 na Podlasiu to akurat los albo klępa stojąca na środku drogi i z ciekawością patrzącą sie na mnie
            • waga170 Re: Jazda po Skandynawii 26.08.25, 01:08
              trypel napisał:

              > A moje zdarzenia z łosiami, wszystkie 3 na Podlasiu to akurat los albo klępa stojąca na środku drogi i z ciekawością patrzącą sie
              > na mnie

              Musisz byc zajebiscie przystojny!
              Moje doswiadczenia z losiami sa takie ze za PRL juz ich prawie nie bylo bo klusownicy wszystkie zadziabali widlami. W Puszczy Kampinoskiej byla stworzona stacja ochrony czy jak to zwal "Losiowka" i po jakims czasie pojedyncze egzemplarze byly wypuszczane na wolnosc i to co w Polsce widzisz to jest relatywna nowosc bo starsze pokolenia zadnych losi nie widzialy. Skandynawskie sa troche inne (wieksze) a kanadyjskie jeszcze wieksze. Cos jak zubry i bizony. Moje doswiadczenie, jedyne, mialo miejsce pol wieku temu w Szwecji w nocy na lesnej drodze szutrowce. Los pojawil sie z bocznych ciemnosci, wykonal skok nad maska mojego Garbusa kopytami o centymetry od szyby i zniknal w ciemnosciach po drugiej stronie. Po chwili zobaczylem ze w lusterku cos jasnego sie odbija. To byla moja twarz zbladnieta ze strachu:)
              • waga170 Re: Jazda po Skandynawii 26.08.25, 01:15
                Skoro powiedziales zebym Szwedow nie uczyl o losiach to naucze Polakow troche o ich historii w Polsce:)

                www.facebook.com/KampinoskiPN/posts/pfbid02dM9ynuSEUH9VoumNUVxysVsB56oPqfceyu7dN1ejTZBE29Lezzp9pY9c7u7Wms55l/
              • trypel Re: Jazda po Skandynawii 26.08.25, 06:54
                Raczej w oczach widzialem pytanie czy sie zesrałem czy nie. Bo raz na szutrze faktycznie zahamowałem pare m przed nia. A ona nawet nie drgnęła.
                Przez 5 lat mojej pracy na Podlasiu byl tylko jeden wypadek smiertelny jak los akurat przeskakiwał plot przy trasie (a wczesniej nie wiedziałem ze one takie skoczne) I wskoczył prosto pod osobówkę. Gosc nie mial szansy.

                Za to pamiętam jak koledze auto uszkodził żubr. Jechal na Krynki i patrzy stado przełazi przez drogę, zatrzymał sie i czeka, stado sie nie spieszy więc trabnal i sie lekko sploszyly i jeden chcial zrobic susa przez maskę ale sie potknął i wpadł mordą na auto. To ze wgniotl to pryszcz ale maska i cały przod były wyslinione i to natychmiast zamarzło i wyglądało mocno obrzydliwie i on to musiał wyczyścić w zimie przy mocnym mrozie :)
                • waga170 Re: Jazda po Skandynawii 28.08.25, 03:13
                  "Los wskoczył prosto pod osobówkę. Gosc nie mial szansy."

                  Ani gosc ani los nie mial szansy. Wskoczyl nie pod a przed osobowke. Los jest "wysoki na nogach" w odroznieniu od jakichs tam saren. Maska samochodu nie "rzuca" go do przodu jak sarne, tylko podcina mu nogi a los wpada do srodka przez przednia szybe. Zabite sarny widzi sie na poboczu a zabite losie (no moze nie u nas tylko w Szwecji bo tam ich wiecej) w srodku samochodu tylko nogi wystaja do przodu.
                  • engine8t Re: Jazda po Skandynawii 28.08.25, 03:47
                    waga170 napisała:

                    > "Los wskoczył prosto pod osobówkę. Gosc nie mial szansy."

                    Łoś wskoczył pod łośke?
                  • trypel Re: Jazda po Skandynawii 28.08.25, 06:57
                    Wskoczył pod w sensie ze przeskakiwał wysoki plot i wylądował z rozbiegu na asfalcie tuż przed autem.
            • galtomone Re: Jazda po Skandynawii 27.08.25, 08:35
              trypel napisał:

              > klępa stojąca na środku drogi i z ciekawością patrzącą sie
              > na mnie


              Pewnie czytala posty na forum i stwierdziala "Pierdole, nie wierze co czytam. Musze go z bliska zobaczyc bo to nie moze byc prawda..."
    • hrasier_2 Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 21:14
      Kiedyś sobie zaplanuj jazdę po Islandii. Też fajne przeżycia.
      • jeepster Re: Jazda po Skandynawii 25.08.25, 21:17
        hrasier_2 napisał:

        > Kiedyś sobie zaplanuj jazdę po Islandii. Też fajne przeżycia.

        Na Islandii byłem jakieś 10 lat temu. Przez dwa tygodnie objechaliśmy całą wyspę. Było super.
    • waga170 Re: Jazda po Skandynawii 27.08.25, 03:40
      "Od kilku dni podróżuję po Skandynawii, a właściwie po jej małym kawałku – wschodnia Dania i zachodnia Szwecja. Jest to dla mnie dosyć ciekawe doświadczenie, więc chcę się podzielić moimi obserwacjami."

      Dosc ciekawe doswiadczenie to bylo dla mnie 50 lat temu jak tam pojechalem z PRL. Po raz pierwszy zetknelem sie, w temacie auto-moto z kilkoma:) roznicami. Drogi mialy pas glowny i wezszy boczny, jak do kogos dojezdzales to on zjezdzal na krotko na bok i go wyprzedzales bez zmiany pasa i czekania az nikogo nie bedzie z naprzeciwka. Podziekowanie bylo nie pozniejszym polskim (glupim) awaryjnymi, tylko kierunek lewy, prawy, lewy, prawy. W miastach bylo czerwone a potem czerwone i zolte oznajmiajace ze zaraz bedzie zielone, nieznane w PRL. Jak sie zapalalo zielone to wszyscy naraz, cala kolejka od pierwszego do ostatniego ruszali i przejezdzali przez skrzyzowanie a dopiero za skrzyzowaniem robili dystansy miedzy soba. Po raz pierwszy widzialem znaki drogowe i pasy na jezdni odblaskowe, tak tak, bo u nas to wszystko byla zwykla farba w egipskich ciemnosciach. Malo tego, sam asfalt byl jakis taki mieniacy sie odblaskami/swiecidelkami, ja mysle ze to bylo pokruszone szklo zwiazane z warunkami zimowymi. Informacja na znakach byla "dawkowana", najpierw na znaku nazwy dwoch-trzech miast, za kilkaset metrow ktore miasto na wprost, w prawo czy lewo, a jak juz pojechales na wprost czy skreciles to na jeszcze jednym znaku podawali ile jeszcze kilometrow. U nas wszystko na jednym duzym znaku, nieodblaskowym, nawet w dzien niemozliwym do odnalezienia tej jednej informacji ktora cie dotyczy. Zadnych kozakow, scigantow i debili na trzeciego albo na czolowe. No i wtedy Szwecja jako pionier bezpieczenstwa ruchu wprowadzila swiatla mijania w dzien.
      Tak ze jednak Twoje doswiadczenia, z Kanady, nie beda takiego "kalibru" jak moje z PRL-u.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka