W swoim czasie była moda na tzw. dietę kopenhaską.
- Kalosze noszone jako obuwie na ulicę w słoneczne dni - prostowanie włosów na codzień, prostownica - stringi naciągnięte tak, żeby wystawały znad łonowej - wypełnianie ust silikonem - krótkie kurteczki do biodrówek - dieta kopenhaska i Cambridge - skubanie brwi - buty z ekstremalnie wąskimi i
, detoksy, diety kopenhaskie. Także jeśli przybyłeś z winny pewnych "ludzi" to można popaść w depresję.. ale wierzę w karmę i Boga, więc liczę że to co zasiali zbiorą...
mieli wyprane mózgi. Moje BMI wtedy oscylowało w okolicach 22-23, czyli norma. Niestety otoczenie wyraźnie dawało mi znać, głównie moja rodzina. Jak miałam 18 lat to matka namówiła mnie na dietę kopenhaską. Skończyło się wieloletnimi zaburzeniami odżywiania. Do dzisiaj ta k*wa szczyci się byciem