tradycja nie była już tak krwawa, jak zaraz po bitwie, chociaż trochę też, bo potem dziadowie nasi zadowolenie znaleźli takie w dorzynaniu, że jak Krzyżaków zabrakło, to się między sobą dorzynać zaczęli. Utarło się, że ten, kto podczas dorzynkowego święta najweselszy był i dorzynał najlepiej, otrzymywał na
andrzejg napisał: > A co mieliby robić, aby odkręcić cyrk PiSu i do tego aby wyglądało normalnie? Moment, moment. A to aby nie te same argumenty, które mieli kaczyści i ziobryści chcący posprzątać czerwone złogi w pewnych rejonach państwa? A teraz wychodzi na to, że aby odkręcić