Znam 3 mlode pary i ich niestety nie stac na kupno mieszkania. Wszyscy zaluja, ze nie kupili zanim dostepny byl program kredytu na jakis niski procent (1 chyba, max 2) dla mlodych ludzi na zakup pierwszego mieszkania. Wtedy ceny nieruchomosci bardzo skoczyly w gore i nijak teraz nie moga sobie
kredytu. Mieszkanie B -kupione 10 lat pozniej niz A, formalna darowizna w tym samym roku co A. Od momentu kupna wynajete, , bo pozniejszy spadkobierca B mieszkal w innym miescie, pieniadze z najmu splacaly kredyt.
pracy, dodatkowych godzinach, ktore ci daja w kosc. O - wreszcie - zarabianiu/splacaniu kredytu/pozwoleniue sobie na remont i naprawe albo kupno nowego sprzetu do domu. Potrzebujesz odpoczynku - nikt ci go nie broni. Potrzebujesz wydac miliony monet na odpoczynek - twoje, wydawaj na zdrowie i odpoczywaj
niemcyy napisał(a): > Stwierdzenie się zgadza przy snejkowym porównaniu konia z rybą: > - zakupu nieruchomości na kredyt z kupnem akcjami za gotówkę i > - wybitnie nieatrakcyjnej nieruchomości z akcjami, które wystrzeliły w kosmos > - wliczającym nakład czasu przy
miał widoki na spore mieszkanie w spadku i nie warto było brać kredytu " rozumiem tak, że kredyt na kupno wspólnego mieszkania był brany pod uwagę, ale ponieważ pan miał widoki na spadek - zrezygnowano z niego. I, jak to się mów i - stawiam dolary przeciwko orzechom - że to głównie pana inicjatywa - bo
, czasem z kredytem frankowym. Nawet patola, którą znam, ma swoje. Znam ludzi, którzy wracają do Polski z emigracji, tych emerytów, i oni zawsze kupują - nikt nie wynajmuje. Jedni nawet kupili ode mnie mieszkanie dwa lata temu (wrócili po kilkudziesięciu latach z Kanady).
prawnikami, bo ,jak twierdzi ,nie spał całą noc, próbując rozwiązać „ten trudny problem”. Ostatecznie stwierdzili, że udalo mu sie przekonac klinenta do kupna, bo inaczej musiałby zapłacić prowizję agentowi (skoro kredyt został przyznany), prowizję brokerowi od kredytu itd., no i zadatek dla mnie, którego
Jak dzieci mają szkoły, a mąż pracę, to raczej nie będą zachwyceni z przeprowadzek, bo mająca pracę matka powołanie odkryła. Do tego dom/mieszkanie, ewentualna sprzedaż i kupno nowego, albo kredyt na stare i jest problem. Wyjechać na pół roku na jakieś stypendium czy inną wymianę można, całkiem
, > w roznych miejscach, co jest normalne w takim przypadku, ale myslalam, > ze po przybyciu do Kalifornii miales caly czas jedna prace, chocby z tego > powodu, ze kupiles dom. A co mialby miec kupno domu z jedna praca? Moze to ze dobrze miec prace jak sie ma kredyt? :) A kupilem
Szkoda pisać. To była dziecinada. Zaszantażował mnie, że albo się zgadzam na te warunki, albo zamiast o kupnie mieszkania z myślą o dzieciach, weźmie sobie na kredyt jakąś droga zabawkę tylko dla siebie. Jak teraz o tym myślę, to naprawdę myślę, że miał jakaś pomroczność jasną, bo generalnie robił