, czy markami aut. No, jeśli forumka X dla zobrazowania korka wrzuci fotkę, z rączkami na kierownicy - to ja zauważę, że faktycznie sznur aut. MOŻE w najlepszym razie odnotuję kolor lakieru na paznokciach (nie że zidentyfikuję markę czy nazwę, ale odnotuję, ze fajny albo nie). Ale za żadnego Boga nie
też dzisiaj Lanosa na czarnych - w zupełnie "fabrycznym" stanie (nawet lakier cały, żadnego widocznego ogniska rdzy, nawet żadnych przebarwień ciemnozielonego lakieru, a mogłem się przyjrzeć, bo zaparkowałem dzisiaj rano przy nim), nawet "korka wstydu" w zderzaku - wyglądał tak, jak by wczoraj z
borsuczyca.klusek napisała: > Każdy lakier ma pędzel > ek na zakręcanym korku i jak ten korek się wkręci do końca to mniej więcej będz > ie sięgał dna, ale jak malujemy pazury to pędzel tylko maczamy a nie wkręcamy z > a każdym razem do końca. No właśnie nie sięga
Jaka niewygoda? Wręcz powiedziałabym, że odwrotnie. Ja nawet przy nowym lakierze, gdzie lakieru jest pod korek, pochylam delikatnie, bo tak jest właśnie mi wygodniej. -- Nie macie wrażenia, że debil przez 9 lat niczego nie nauczył się i jest jeszcze większym debilem? Odliczamy- do końca