Ludzie mnie nie lubią .Zarówno w podstawówce ,przedszkolu w dziecinstwie na podwórko dlaczego?
da się odczuć, niestety schematy mają to do siebie ze lubią sie powtarzac i powiela mi sie to samo w dorosłosci...,chciałabym to przepracowac ale mhh nawet sobie nie moge wyobrazic jak mogłoby byc inaczej...
...i nie wiem dlaczego. Nie jestem głupia idiotką ani też zarozumialcem ;p Nie zależy mi, żeby mnie wszyscy " kochali" ale problemem są więzi np. ze znajomymi z pracy. Widzę, że są osoby , które się wita np. siema, co tam słychać itp. a inne ( czytaj :ja ) wita sie zdawkowym "czesc". Skąd się
hehe nie palę, ale czy to mnie aż tak syskwalifikuje? ;)
Gość portalu: Burrak napisał(a): > Temat nie jest wstydliwy, tylko nikt cię nie lubi, bo jesteś nudny, namolny, > infantylny, upierdliwy i zaraz znowu wyjedziesz z połykaniem własnej spermy. > Wyjazd, pajacu. A skąd wiesz, że nikt mnie nie lubi? Wypowiadasz się przecież za
lub znajomi mojego narzeczonego. Nie potrafię nawiązywać kontaktów, co więcej nie potrafię zaprzyjaźniać się. Wszystko powierzchowne, z przyklejonym uśmiechem, zdawkowe, bez wartości. Jestem już tym zmęczona... I ta wszechotaczająca mnie samotność i obojętność...
Spróbuj ponarzekać na coś. Polacy lubią takie rozmowy, nie koniecznie poważne, ot takie sobie biadolenie. Można też spróbować otworzyć się na innych wtedy oni otworzą sie dla ciebie. Mam znajomego który opowiada historie swoich głupich (strasznie głupich) wybryków i wg mnie takie coś też buduje
Tak się zastanawiam. Dzisiaj w pracy dowiedziałam się, że grupa nowych osób, która podjęła pracę w czerwcu ma o mnie negatywne zdanie. Główny zarzut: postawa oceniająca. Cokolwiek to znaczy. Owszem, mocno akcentuję i zaznaczam swoje zdanie, ale nikogo i nigdy nie krytykuję. Raczej z politowaniem
Ćwiczy się inne schematy zachowania . Oraz szuka przyczyn obecnego stanu, ale to w psychoterapii. To tak jak z siłownią - uświadomi ei sobie "jestem za gruba" nie wystarcza, aby schudnąć. trzeba zacząć ćwiczyć. -- Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
jak to jest. kolege X nie darze sympatia, chociaz nic mi nie zrobil. po prostu nie lubie go. A kolege X uwielbia Z. ja lubie np A. nie znosi go natomiast B Dlaczego czasami nie lubimy ludzi za nic jaka macie teorie na lubienie i nielubienie ludzi - jakies fale , przyciaganie tajemnicze
Ilekroć dochodzi do jakiejś domowego spotkania rodzinnego natychmiast nastawiam się anty.Mam zły humor, nie mam ochoty z nikim gadać...a nawet przeradza się to w jakąś ostrą postać antypatii...złości... czasami zastanawiam się czy ja naprawdę tak nie lubię ludzi czy to moja fobia już robi ze
rozumiem cie i wydaje mi sie ze to nie jest niechęc do ludzi tylko taka reakcja obronna przed stresem,tak mi sie wydaje. dla mnie najgorsze sa rodzinne spotkania:( i niestety dostałam zaproszenie nakomunie do mojej dalekiej kuzynki, juz sie boje, strasznie nie chce iść i nie wiem czy bede sie
mnie zleje. Niestety (smutne) wnioski są takie, że z chamami się inaczej rozmawia i chamom się dupę liżę, a jak człowiek chce po dobroci to i tak kuźwa się nie da. Nie żebym się niedźwiadki wymundrzała, bo sama pracuję z klejentem, nierzadko wkurwiającym, ale praktyka mnie podpowiada, że można miło i
przerzucali mnie jak kukułcze gniazdo, he he, aż mi się przypomniało z pewnej japońskiej bajki zupa z gniazd jaskółczych jest bardzo zdrowa a co do meritum rzadko bo nie lubię, ale czasem TTM bo właśnie inaczej się nie da
psa, który jest zadbany, czyściutki i pachnie jak pluszowa zabawka. Co prawda gubi sierść niestety. Myślę że ludzie nie lubia zwierząt z 2 powodów - zwyczajnie ich nie znają i boją się; nie lubią nikogo i niczego, też innych ludzi a zwierzętom mogą to jawnie okazać (dużo takich osobników jest
edyska0 napisała: > Myślę że ludzie nie lubia zwierząt z 2 powodów - zwyczajnie ich nie > znają i boją się; nie lubią nikogo i niczego, też innych ludzi a > zwierzętom mogą to jawnie okazać (dużo takich osobników jest). Z całym szacunkiem, ale to wierutna bzdura. Całe
Z tymi ludźmi to jest tak: Wśród ludzi czuję się niepewnie, jestem niezaradny, nie potrafię otworzyć ust, odezwać się - są też tacy co do których czuję wstręt, obrzydzenie, agresję i.... tu najgorsze STRACH . A więc ci,którzy są nic niewarci dla Mnie otrzymują ode Mnie to czego chcą "szacunek
a mnie lubią wszyscy. uśmiechają się do mnie i miło zagadują. kobiety dają mi swoje wizytówki i proszą o maila i to najlepsze, że z ameryki. tez się chyba wybiorę leczyć na czad.