Dzień dobry, chciałam się dowiedzieć od kiedy w Polsce rodzic/ opiekun prawny może przebywać przez całą dobę ze swoim dzieckiem podczas pobytu w szpitalu. Czy jest to uregulowane prawnie i odgórnie dla wszystkich jednostek szpitalnych czy może każdy szpital wprowadzał te zmiany indywidualnie
zorientowany w temacie :) Wiecie, czym ten zakaz jest spowodowany? Ja nawet w kilku szpitalach próbowałam się podpytać - otrzymywałam odpowiedzi różne: nie bo nie, co się pyta, bo dziecko może zarazić pacjentów (a dorosły nie może?), bo dziecko może się zarazić od pacjentów. W niektórych szpitalach też
1. Dzieci łatwiej łapią bakterie i wirusy 2. Szpital to nie miejsce dla dziecka, chyba że samo musi tam przebywać :( 3. W szpitalu są ludzie chorzy często starsi, po operacja i dzieci które najczęściej są głośne i marudne po prostu przeszkadzają. Szczególnie w połączeniu z mamusiami wychowującemu
tam respiratorów i specjalistycznego sprzętu. Co sądzicie o porodach w małych, przyjzanych i nowoczesnych szpitalach powiatowych - jakie macie doświadczenia. Czy prawdą jest, że w tych szpitalach z uwagi na braki sprzętowe wcześniej podejmuje się decyzję o cc gdy poród się niebezpiecznie
Ten artykuł rzeczywiście opisuje prawdę. Polecam ten szpital wszystkim. Tam urodziły się moje dzieci, które otrzymały wzorową opiekę.
dostała wysokiej gorączki i bałam się ataku epilepsji,gdyż przy gorączce jest duże ryzyko napadu.Zadzwoniliśmy na pogotowie-nie przyjechało!!!!!!!!! Zawieźliśmy ją sami.Trafił się chirurg,który nie znał się na dzieciach i wypisał tylko skierowanie do szpitala na oddział dziecięcy
miasta w pobliżu. No i uczciwie trzeba przyznać, że 12-tysięczne miasteczko mające dobry szpital, dobre gimnazjum, niezłe liceum i dwie dobre biblioteki to nie jest najbardziej typowe małe miasteczko. Jak również populacja Trzebnicy ma sporą przymieszkę wrocławian z pochodzenia, często wolnych
Tak. W Polsce musimy się nauczyć szanować rodziców,którzy chcą czuwać przy dziecku. Miałam to szczęście(lub nieszczęście) przebywć w szpitalu we Włoszech. Tam wręcz było wymagane przebywanie z dzieckiem w szpitalu.Przestrzegano aby to była tylko jedna osoba. Nie było ważne czy to mama
Mój czteromiesięczny wnuk leżał na Oddziale Dziecięcym w Środzie. Jego rodzice zapłacili za łóżko i postanowili ,że będa się zmieniać przy małym. Na trzecią noc zostałm w szpitalu ojciec dziecka, gdy zobaczyła to pani ordynator na porannym obchodzie zrobił się rwetes bo niedopuszczalnym jest
>Do szpitala to pewnie by je wzięli z >rodzicami, bo jak inaczej? Do szpitala z rodzicami??? I co tam niby miałby robić zdrowy przedszkolak - bawić się rurami od respiratorów? -- "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i
e-ness napisała: > Tego właśnie obawiałam się najbardziej, kto zajmie się dziećmi jak my trafimy d > o szpitala. > > Trudno coś doradzić 😕 Do szpitala to pewnie by je wzięli z rodzicami, bo jak inaczej? Pewnie zakażone są już. Problem jest już teraz, gdy chorują w domu
Moja Klara jest od wczoraj w szpitalu. Czekaliśmy na miejsce na Oddziale żeby porobić jej dokładne badania w celu wyeliminowania (mam nadzieję astmy oskrzelowej). Ogólnie byłam poinformowana, że dziecko powyżej 5 lat przebywa w szpitalu bez rodzica i ewentualnie rodzic je odwiedza. Wczoraj byłam
europejska karta praw dziecka w szpitalu: 1.Dzieci powinny być przyjmowane do szpitala tylko wtedy, kiedy leczenie nie może być prowadzone w domu, pod opieką poradni lub na oddziale dziennym. 2.Powinny mieć prawo do tego, aby cały czas przebywali razem z nimi w szpitalu rodzice lub
mailam przy sobei mala butelke wody min. poza tym dziecko najlepiej poic tam coca-cola bo bakterie dobre zawarte w coli dobrze dzialaja na przewod pokarmowy i jelita i sa skuteczne w walce z zemsta faraona. do sniadania wmuszalam w nia jogurt naturalny mimo ze go nie lubi zeby flora bakteryjna
anginą o 2 w nocy na izbie przyjęc okolicznych szpitali. Moja wygoda droga Pani - to jest zdrowie i wygoda mojego dziecka, anie spalone słońcem ciało i balangi do rana w egipskim kurorcie. Reasumując, nie było miom celem straszenie żadnej mamy - bo i mnie nikt nie nastraszył przed tym wyjazdem