Do tak małego dziecka pewnie byłby problem. Natomiast do roczniaka miałam nianię na 4-5 godzin. Szukałam wśród studentek. Ja bym poszukała kogoś na te kilka godzin codziennie aby rodzice na spokojnie robotę ogarniali. Ja jestem team niania, nie babcia. Płacę więc dziecko jest zaopiekowane wg moich
swoimi wynurzeniami w stylu maili z CZ? Miałam kogoś takiego pod opieką, będąc praktykantką w szkole językowej - była studentką, mieszkała ze mną w jednym mieszkaniu. Myślę że cierpliwość mam niezłą, lubię się opiekować, lata treningu zapewniła mi moja starsza niepełnosprawna fizycznie i autystyczna
Moja mama jeszcze kiedy byłam studentką, to zapowiedziała, że nie będzie pomagać przy moich dzieciach na stałe. Całe szczęście nie musiała się tym martwić, bo dzieci urodziłam poza granicami Polski. Przyleciała do nas na kilka tygodni pomóc przy drugim dziecku, kiedy byłam w ciąży i połogu i jestem
My mieliśmy szczęście do osoby po znajomości, studentki która chciała sobie w ten sposób zarobić. Uważam, że dziewczyna się dobrze sprawdziła. Obawy oczywiście mieliśmy, bardziej w ogóle co do zostawiania dziecka z praktycznie obcą osobą, niż z tą konkretną, ale sytuacja była trochę bez wyjścia
ja, dawno temu, kiedy nianie zaczęły początkować dopiero w PL, zgłosiłam sie do firmy jakiejś, wtedy raczkującej. Podpisalismy umowę. Firma przysłała mi kilka opiekunek, na rozmowę. Wybraliśmy jedną, studentkę, która nie dała rady (ogarnąć naszych niemormowanych godzin pracy, chociaż to właśnie