bupu
20.07.25, 21:49
Taka ciekawostka: kiedy autorka opisuje postaci w założeniu subtelne i wrażliwe, czy wręcz nadwrażliwe, niemiłosiernie je infantylizuje. Najczęściej ofiarą tego trendu pada marchewkowa poetessa.
Kiedy Bella wyszła z łazienki, ujrzała, jak Nutria kraje kabaczki,
używając budzącego grozę noża kuchennego. W jej subtelnych rączkach wyglądał na niebezpieczne narzędzie, mogące natychmiast spowodować śmierć lub kalectwo. Prawie miało się ochotę odebrać jej to ostrze jak małemu dziecku. Jednakże z chaotycznych poczynań Natalii, z jej rozkojarzonych ruchów i niezgrabnych ciosów noża,
zaczął się, o dziwo, wyłaniać efekt godny uwagi i apetyczny. Posolone plasterki kabaczka rumieniły się rozkosznie na skwierczącej oliwie, a sos pomidorowy, podgrzewany w rondelku, miał intensywny kolor i zawrotnie pachniał czosnkiem oraz bazylią.
Niewiele już brakowało do szczęśliwego momentu rozpoczęcia konsumpcji, gdy Nutria oparzyła sobie rękę wrzącą oliwą. Nie było to groźne oparzenie, choć zapewne bolesne, lecz jej strach był ogromny, zupełnie, jakby zaraz miała stracić rękę. Zaczęła dmuchać na dłoń, podskakiwać z patelnią w drugiej ręce, i nie wiadomo, czym by się to skończyło, gdyby Bella nie podeszła z rzeczową pomocą. Zabrała Nutrii patelnię,
odstawiła, po czym przyłożyła jej do dłoni kostkę lodu, owiniętą w chusteczkę. Wreszcie sama podała do stołu przysmak leniwej Parysady, podczas gdy autorka dania pojękiwała cicho, a nawet roniła drobne łezki.
Nutria miała wtedy 26 lat, dodatkowo widzimy ją tu oczyma szesnastolatki. Tymczasem znowu mamy subtelne rączki, z oczu lecą drobne łezki, a właścicielka oczu zachowuje się jak zbieg z przedszkola.
Imieniny:
Zaciągnęła Natalię do kuchni. Zapaliła lampkę na stole i przede wszystkim, w przewidywaniu burzliwych reakcji, roztropnie i prozaicznie odłożyła na bok szufelkę pełną odłamków. Istotnie, Natalia od razu zawisła jej na szyi, obejmując siostrę wiotkimi ramionkami i kryjąc twarz na jej ramieniu.
Dorosła kobieta, lat wtedy 28, która ma wiotkie ramionka. I w zasadzie nie wiem czemu wiotkie, że taka mala, taka slaba?
Trochę to też tyka Agnieszkę, natomiast stwierdzam, że irytuje mnie to infantylizowanie dorosłych osób i, jakby to powiedzieć, utożsamianie wrażliwości ze słabością i niedojrzałością.