Nie znam się, ale przytulam! 🩷
Bardzo się cieszę, że masz leki. Doskonale rozumiem co się dzieje w twojej głowie nocami, ale nie zrozumie ten, który nie przeżył. Takie wpisy ignoruj. Wam obojgu i tobie i mężowi jest ciężko co jest oczywiste, ale nie jesteś w stanie mu pomóc w takim stanie. Po prostu. Nie mniej z tego powodu
W ogóle. Nigdy nie chciałam. Podobno jako niemowlę tak długo się prężyłam, aż mnie odłożyli.
dwa_kubki_herbaty napisała: > Nie lubię, a nie daj boże przytrzymywanie i tulenie, samoobrona za mocno mi wes > zła, byłby cios w ucho Czy do seksu wypinasz się w metalowej zbroi z wyciętą dziurą?
mam kolegę hetero, który lubi dotykać i zawsze wita się ze wszystkimi przytulasami, bleh
Odpuść. Przy takich "szatańskich planach" zazwyczaj coś się lubi sypnąć. Potem wszyscy się dowiedzą, że "śledziłaś" kolesia i będzie wiocha na pół szpitala. W tej chwili jesteś nakręcona na ten plan i nie widzisz w nim potencjalnych luk. Poszukaj może gdzieś poza pracą?
Miałam podobnie. U mnie pomagało że ja lub partner kładliśmy się obok. Jak mały zasnął głęboko to przenosiliśmy do łóżeczka. Do noszenia, bujania nigdy nie przyzwyczajałam
Oczywiście nie jako noworodek, zanim się ktoś przyczepi, ale fakt, że to my musieliśmy go wybudzać na karmienie, a nie on nas. Nie sprawdzałam ile by wytrzymał, budziłam w okresie noworodkowym co 4 godziny stopniowo zwiększając odstępy aż w ok. 5 lub 6miesiącu życia zrezygnowaliśmy już z nocnych
Chodzi o takie fajne zabawki, nie wiem jakie firmy teraz są na topie, za dzieciństwa moich dzieci było to Chicco, ich zabawki po używaniu przez kilkoro dzieci są nadal w nieskalanym stanie, nic się nie połamało, nic nie poodpadało. Co teraz jest takie fajne? Możecie polecić jakąś fajną zabawkę tak
O tak. Lubiłam Melisę i Djeco. Tej trzeciej firmy nie kojarzę
andallthat_jazz napisała: > Slow mi brak a bralam Cie za profi i cenilam Twoje rady, zeby sie uczyc. A tu d > no, dna. na co brak ci słów konkretnie anno ? , że nie ma pieluch/pieluchomajtek dla dorosłych ?-no są , są ba - czasem nawet do pieluch wkładkę się daje ( najczęściej
! -- Mnie trochę przeraża bezrefleksyjny sposób, w jaki jest to wszystko opisane. Owszem, sytuacja jest realistyczna: para zalatanych lekarzy, skupionych raczej na pracy niż życiu rodzinnym. Ale w przypadku ludzi, którzy nie radzą sobie nawet z dwójką dzieci, sprawienie sobie trzeciego jest, delikatnie
realistyczna: para zalatanych lekarzy, skupionych raczej na pracy niż życiu rodzinnym. Ale w przypadku ludzi, którzy nie radzą sobie nawet z dwójką dzieci, sprawienie sobie trzeciego jest, delikatnie mówiąc, nieco nieodpowiedzialne. I może należałoby to wypunktować zamiast prawić duby smalone o niemowlęciu
zwykle ma nad nim taką, że w szpitalu to ona jest pierwsza przy dziecku. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie żeby i on zaraz po wyjściu dziecka do domu nauczył się obsługiwać niemowlę. Ślub?! Po co ślub??? To ostatnie czego potrzebują nastolatki, które zaliczyły wpadkę :sciana:
pffpffpff napisał: > Po stokroć łatwiejsze i mniej obciążające psychicznie jest bycie matką noworodk > a i niemowlaka, niż nastolatków. Żadne reguła, naprawdę. Dla mnie niemowlę czy noworodek to trudniejszy etap, bo płacze a nie mówi, nie ma kontaktu werbalnego, jest kompletnie
Nie pracuję z domu, zatem mnie to nie dotyczy. Jeżeli płacze niemowlę lub jeszcze niemówiące dziecko - cóż, inaczej nie potrafi. A śmiechy, rozmowy i krzyki bawiących się dzieci lubię. Mam dużo wyrozumiałości dla małych dzieci, one się dopiero uczą.