Tuz przed koncem roku ma prawo byc zmeczony, moze tak odreagowuje nauke.Dajcie mu spokój teraz. Ale przeciez ida wakacje, mozna zaplanować wspólnie aktywny wyjazd. Obóz, wyjazd w góry, cokolwiek... i skoro rodzice tacy aktywni i dają przykład, to w sumie najważniejsze, chlopak nasiaknal tą
Ty jesteś chyba zaburzona, że nie ogarniasz tego co ja piszę. Ale nie oczekuję. Nie każdy dorosły nienawidzi swoich rodziców.
Jestem rodzicem, jestem pracodawcą, i jestem tez pracownikiem. Jest mi łatwo, BARDZO łatwo to mówić. To nie jest młoda dorosła. Nie ma lat 17, czy 19. Ta kobieta ma 27lat! Dwadzieścia siedem. -- Uważaj, kogo nienawidzisz 🌈 To może być ktoś, kogo kochasz
tygodniach rzuci pracę bez ostrzeżenia. Skoro rodzice nie wychowali, to dlaczego inni (pracodawca, współpracownicy) mają się z niedojrzałą jednostką w pracy użerać. Faktycznie niech już lepiej cipcia siedzi na garnuszku rodziców, a nie zawraca innym gitarę. -- Uważaj, kogo nienawidzisz 🌈 To może
A jak rodzice z tą młodą osobą ustalili ? Była w ogóle jakaś rozmowa? Negocjacje? Ustalili, umowę przyklepali a student miga się? Czy o co cho??? Bieda jest w tym domu? Pytam, bo my, a w zasadzie JA ustaliłam tak, (jeszcze przed maturą, której córka zdawać nie chciała :-D) że dopóki córka uczy
Nie czytałam całego wątku, ale zdążyłam się zorientować, że masz córki w wieku najtrudniejszym. Będzie długo, przepraszam, Milva, chyba jednak przeceniasz rolę rodziców, rolę wychowywania, i tego jaki faktycznie masz wpływ na swoje dzieci. (i są na to badania, więc nie piszę tego sobie a muzom
majaa > Wymaganie, żeby rodzice zwracali uwagę na to, co robią ich pociechy i uczyli dz > ieci stosownego zachowania w różnych miejscach i sytuacjach to nie jest żadna " > nagonka na dzieci". Na tym właśnie, między innymi, polega wychowanie. Nikt nie > chce potem męczyć się z
, skoro od początku naszych dziejów byliśmy przez nich, zabijani, okradani, zsyłani na Syberię mówiąc krótko gnębieni. Moi rodzice i dziadkowie opowiadali mi o "dokonaniach" tych nacji. Niemcy od dawna bardziej nienawidzą emigrantów ( tych z ostatnich lat ) niż się o tym oficjalnie pisze czy mówi. Mają
. I druga rzecz szkoła, również nie dla mnie, nienawidziłam jako uczennica, jako rodzic tak samo.
Wątek na luzie, inspirowany niespodziewanym powodzeniem tego o nocniku ;) Gdy byłyśmy matkami niemowlaków, jedna moja koleżanka miała teorię, że każdy rodzic napotyka w rodzicielstwie na jedną teoretycznie banalną czynność, która go przerasta. Dla niej była to logistyka spacerów z noworodkiem
ogólnodostępne pompy (kwaterunki w okolicy nie miały bieżącej wody). Więc dowcipnisie mieli skąd wodę do wiader brać. Zanim doszłam do kościoła byłam mokra jak szczur. Zdarzało się, że wracałam to kazano mi się przebrać i iść znowu. Nie polewano tylko dzieciaków idących z rodzicami a ja szłam sama
. spójność społeczna zachowana. Wiesz, ja wolę żeby mi się sprzątaczka chwaliła wyjazdem do Turcji niż żeby nienawidziła mnie za to, że mam trochę więcej. Jedynie młodziakom współczuję. Kiedyś jak ktoś nawywijał za młodu (a normalnym ludziom to się zdarza), to wiedzieli znajomi, rzadko rodzice i bardzo